20

Paczkomaty – lenie i obiboki

Jak do tej pory o Paczkomatach InPostu pisałem w superlatywach (link do wpisów), tak teraz dostanie im się bura. Nie, nikt mi nie płacił za pochwały i nikt mi teraz nie nie zapłacił. Po prostu zawsze opieram się na własnych doświadczeniach i tak, jak w poprzednich wpisach Paczkomaty mogłem jedynie chwalić, tak teraz mam powód, by je zbesztać.

Paczka wysłana w poniedziałek po południu, a konkretnie o 15:24 została umieszczona w Paczkomacie nadawczym i… to akurat jest mało istotne, bo cała podróż z Paczkomatu nadawcy do oddziału InPost w moim mieście przebiegła szybko i sprawnie.

Problem zaczął się w „oddziale docelowym”, czyli oddziale InPost w Dębicy, w którym moja przesyłka została zarejestrowana o godzinie 7:38 i… przez cały boży dzień NIKT NIC Z NIĄ NIE ZROBIŁ! Przesyłka dotarła do oddziału z samego rana i cały dzień w nim przeleżała, bo komuś najwyraźniej nie chciało się dupy ruszyć, by zawieźć ją do Paczkomatu, w którym mam ją odebrać.

paczkomaty-lenie

 

Opieszałość InPost w dostarczaniu tradycyjnych przesyłek listowych nigdy specjalnie mnie nie ruszała i w pewien sposób była dla mnie czymś oczywistym – duży, rozległy, trudny rynek, nie są gotowi i bla bla bla, Poczta Polska w tym temacie po prostu lepsza. Jednak Paczkomaty zawsze kojarzyły mi się z szybkością, bo zawsze szybkie były!

Dostawy w mniej niż 24 godziny mnie nie dziwiły i dopiero dostawa w sobotę, po 12 godzinach podróży w systemie, była w stanie wywołać u mnie pomruki uznania i zadowolenia. Ale suma szczęścia najwidoczniej musi równać się zeru, bo teraz – choć paczkę mieli w rękach z samego rana – przetrzymują ją gratis całą dobę! Dlaczego? Po co? Za co? No, nie wiem…

Jeśli Paczkomat zapchany jest i brak w nim wolnych skrytek, to  informacja klientowi jakaś powinna się należeć- czyż nie? I możliwość osobistego odbioru w oddziale lub odbioru w innym paczkomacie. Kwestia dobrej woli, czyichś chęci, a tych – jak widać – brak. Nie wiem tylko, czy brak ich do poinformowania klienta o problemach technicznych z dostarczeniem paczki, czy zwyczajnie nie chce się komuś ruszyć dupy do paczkomatu.. Tak czy inaczej – lenistwo i obiboctwo.

Ciekaw jestem, ile finalnie wyniesie czas dostawy i czy tak bardzo będą się nim chwalić jak dotychczas, kiedy przesyłki docierały następnego dnia. Na pewno się pochwalę i uzupełnię tę laurkę o brakującą informację o całkowitym czasie dostawy.

Aktualizacja:

Po równiótkich 26 godzinach leżakowania paczki w oddziale InPost znalazła się ona w Paczkomacie gotowa do odbioru. Wow.

p2

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

20 komentarzy

  1. Może po prostu „twój paczkomat” był pełen? Swego czasu pamiętam, iż było można sobie ustawić alternatywny paczkomat. Ale to było jakoś powiązane z twoim mailem – a wysyłanie paczek na maila chyba już nie ma.

    • Ustawienia alternatywnego Paczkomatu już nie ma, przynajmniej w panelu nigdzie tego nie widzę. Trochę z tym bez sensu, ale z drugiej strony lokalizacje Paczkomatów często się zmieniały; Paczkomaty w jednych miejscach się pojawiały, z innych znikały i nietrudno było o sytuację, że u niedzielnego użytkownika usługi w końcu zniknie i paczkomat główny i zapasowy ;) Teraz każdorazowo wybiera się z listy aktualnie działających i to w sumie ma sens.

  2. No wygląda na to, że faktycznie miałeś pecha, chociaż myślę, że każdej firmie ma prawo przydarzyć się wpadka, o ile będzie to jednostkowy przypadek. Ja korzystam z paczkomatów regularnie podczas zakupów na Allegro i czasem w sklepach internetowych zawsze z takim samym bardzo zadowalającym rezultatem.

  3. W sumie 26 godzin to i tak dobry wynik, w normie. Ja nigdy nie zawiodłem się na paczkomatach, zawsze je wybieram, mam blisko aż 3 pod domem. Raz jak miałem problem z odbiorem to nawet zadzwoniłem na obsługę i zdalnie mi babeczka otworzyła skrzynkę. Myślę, że tu no zawiódł trochę czynnik ludzki – tego się nie uniknie. Paczkomat niewinny :)

      • Cóż… W regulaminie pisze „czas dostawy: D (dzień nadania) + 3 dni robocze” Może jak ktoś wysłał jednego dnia i drugiego była na oddziale to przetrzymali dłużej, żeby dopełnić te 3 dni? ;)

  4. To dopiero historia. Myślę, że takie wpadki się zdarzają, najważniejsze, że firma chce się poprawić lub załatwiła to do końca. Na poczcie kiedyś zginęła mi przesyłka, a Panie sortujące nawet nie chciały poszukać. Wpadłam tu przez przypadek z google, bo szukałam informacji o Paczkomatach. Czy są one trudne w obsłudze? Jutro idę nadać coś pierwszy raz i boję się, że sobie nie poradzę. :(

  5. Dopiero teraz wpadłem na ten wpis. Sądzę, że no pech i irytacja, też bym się wkurzył, ale no myślę, że można wybaczyć raz w życiu każdej firmie. Jeśli wywiążą się z umowy oczywiście. Ja, jak wspomniałem w poprzednim poście korzystam z paczkomatów i nigdy nie miałem problemu i oby tak zostało :)

  6. A ja ostatnio zamówiłem sprzęt w decathlonie i paczka miała dotrzeć w 3-4 dni,a doszła normalnie jak kurierem ;) Czwartek zamówiłem, piątek już była ;d

  7. Korzystałem z paczkomatów i nawet chwaliłem … do czasu kiedy zginęła paczka kierowana do mnie w maju 2015 bezpowrotnie. Zaryzykowałem po tym jeszcze raz i okazuje się, że kolejna przesyłka, leżakuje w oddziale docelowym i nie dociera do paczkomatu. W Inpost zaczyna wkradać się bałagan organizacyjny i brak nadzoru. Skierowałem kilka maili w sprawie zalegającej ostatniej przesyłki i nie dostałem żadnej odpowiedzi. Z przykrością rezygnuję z tej formy dostawy… zapowiadało się dobrze, a wyszło jak zwykle.

  8. Ja nigdy nie korzystam z paczkomatów. Nie mam do nich zaufania. Wolę wydać trochę więcej i zamówić kuriera lub zwykłą paczkę pocztową. Jak na razie jedyne plusy InPost to to, że mają możliwość śledzenia przesyłek oraz tanie przesyłki (4 zł polecony z doręczeniem/7 zł paczkomat), bo faktycznie szybkością to oni się nie popisują. Zamówiłem za ich pośrednictwem dwie przesyłki, jedna nadana w czwartek a druga w piątek, i jak na razie od weekendu obie siedzą w oddziale docelowym. Wiadomo, że przez weekend nie pracują, ale skoro paczka czeka w oddziale od soboty, a od oddziału do mojego domu jest może 10 kilometrów, to doręczyciel powinien być u mnie dziś (w poniedziałek DZIEŃ ROBOCZY!!) ok 10-12. Pod tym względem mają u mnie minusa.

  9. Ja osobiście nie lubię tego rodzaju firm, które nie mając stałych siedzib muszą korzystać z usług innych w celu przekazania przesyłki (Poczta polska jakby nie patrzeć – ma siedziby). Wyszukiwanie miejsca, gdzie może znajdować się – wkurzałoby mnie. Gdyby paczkomaty były w każdej gminie w Polsce – to miałyby to jakiś sens. A tak – jak najdalej od INPost’u.

  10. Wszyscy mają jakieś grzeszki na sumieniu – autor artykułu też uczył się ortografii, ale później mu „wywiało” że w wyrazie „równiutki” drugie „u” nie pisze się przez „ó”. Dla mnie paczkomaty to najlepsza opcja dostawy, ale gdy zależy mi bardzo na czasie wybieram przesyłkę priorytetową na poczcie.

  11. Moja paczka leży w paczkomacie nadawczym już 27 godzin…i nie wiem za czym tam czeka… :)

  12. W niedzielę zamówiłem przesyłkę ze strony peleon.pl, dopiero w poniedziałek wieczorem nadali przesylke, we wtorek o 19 inpost ja wysłał i od wczoraj od godziny 23 jest w oddziale nadawczym i do tej pory nic… Zależy mi na tej przesyłce baaaardzo, bo jest to prezent na urodziny, które odbędą się w niedzielę, zastanawia mnie czy przyjdzie jutro…

  13. Nie jest to wcale wyjątkowa sytuacja, bo mnie zdarza się dość często. Teraz testuję usługę „Allegro Polecony Inpost” i okazuje się, że tu dopiero będzie ciekawie… Przesyłka od wczoraj od 15 leży w oddziale, a dziś właśnie upłynął termin jej dostarczenia. I co? Jak leżała, tak leży.

    Z paczkomatami REGULARNIE mam tak, że wydawane są rano o godz. 8.00, a sms z informacją o możliwości odbioru dostaję dopiero po 20.00… Jakby nie było oczywiste, że ludzie najchętniej podjeżdżaliby po przesyłki w drodze z pracy! Specjalnie wybieram paczkomaty mniej obciążone (już wiem, które to są), ale to nic nie daje, bo z kolei położone są gdzieś na uboczu i widocznie przez to obsługiwane na samym końcu. Więc na jedno wychodzi, czy czekałbym z powodu zapchanego paczkomatu, czy z innego powodu…

    Podobnie jest przy nadawaniu: od włożenia przeze mnie przesyłki do paczkomatu do jej dostarczenia do paczkomatu docelowego w styczniu (po świątecznym szczycie) minęły 4 dni robocze!!! Oczywiście reklamacji nie uznali, bo doszukali się gdzieś w regulaminie tajemniczego dodatkowego dnia, który im niby na to pozwala. Samozadowolenie tej śmiesznej firmy (i szefa-cwaniaka, który model kosztowy optymalizuje kosztem ludzi) jest równie wkurzające co jej styl pracy.

  14. Ha ha
    DATA: 04.03.2016, 10:07
    STATUS: Przyjęta w Oddziale Docelowym
    OPIS: Przesyłka jest już w oddziale obsługującym miejscowość Adresata. Wkrótce trafi do rąk doręczyciela i rozpocznie ostatni etap podróży.

    Dzisiaj jest 09.03.2016 i nadal sobie leży i pachnie. Po telefonie do inPost kobita mi powiedziała że czas dostawy jest tylko szacowany i nie można się go sztywno trzymać, mój wniosek albo 3 dni albo i nawet 30 dni zależy jak leży. Będę musiał sam po nią pojechać ale na razie czekam z ciekawości jak długo cały proces będzie trwał. Jedyne co mogę powiedzieć to fakt iż nigdy nie skorzystam ponownie z inpost

  15. Data: 16.03.2016 23:30
    Status: Przyjęta w oddziale nadawczym
    Opis: Przesyłka znajduje się w oddziale nadawczym. Wkrótce wyruszy w drogę do Adresata. TO ILE MOŻNA CZEKAĆ ??

  16. A moja paczka od miesiąca jest w oddziale nadawczym i nic. Pisałam do inpostu złożyłam reklamacje i nie dostałam żadnej odpowiedzi. Nigdy więcej inpostu.

Comments are closed.