3

Klocki hamulcowe Merida Green Control

Szukając nowych klocków hamulcowych kierowałem się jednym, ale za to najdziwniejszym z możliwych kryterium: najlepszym stosunkiem ceny do jakości :) Mój rower nie ma być drogi: on ma mnie nosić po drogach i bezdrożach, nie krępować przed szaleństwami i nie stękać na to, że uwalone na nim sto kilo chłopa nic sobie ze swojej wagi nie robi. Czasem sobie myślę o doinwestowaniu bestii, ale… ta służy tak wiernie i bezproblemowo, że raczej kupię coś nowego na wypasie, niż wypas zrobię z tej poczciwiny.

No tak, ale klocki się starły. Hamulce v-brake ProMax z kitowymi gumami dawały radę; były ciche i skuteczne (także na mokro sobie radziły), ale skończyły się i stanąłem przed dylematem: kupić nowe takie same, czy poszukać szczęścia gdzie indziej i najwyżej nieco drożej? Uskuteczniłem opcję drugą, za niespełna 20 zł kupując parę klocków Merida Green Control.

merida-green-control-1Merida Green Control, to klocki z dwóch różnych mieszanek gum, mające zapewnić skuteczne hamowanie zarówno na sucho, jak i na mokro. Jak sprawują się w praktyce? Po przejechaniu z nimi ponad tysiąca kilometrów postanowiłem pokusić się o ocenę.

Na sucho wolę ProMax. Nieco mniejsza skuteczność hamowania tytułowych klocków (miękkie, jakby mniej zdecydowane), ale większym problemem jest hałas. Merida Green Control potrafią być głośne wtedy, gdy są zimne. W temperaturach 10-12 stopni Celsjusza, po dłuższym dystansie przejechanym bez hamowania, pierwsze naciśnięcie klamek skutkuje bardzo głośnym wrzaskiem klocków trących o obręcz koła. Ciągle o tym zapominam i za każdym razem, gdy hamulce wystygną, a ja je uruchomię, rower zaczyna „wyć”. Odruchowo odpuszczam wtedy nacisk na klamki, po czym ponawiam hamowanie, a wtedy cieplejsze już klocki nie wydają żadnych dźwięków. W wyższych temperaturach (okolice 20-25 stopni) zdarza się klockom króciutko zapiszczeć tylko w pierwszym momencie hamowania. Nie wykluczam, że przy sztywniejszych szczękach klocki będą zachowywały się ciszej, ale to już nie mi weryfikować. Może kiedyś to sprawdzę.

Na mokro Merida Green Control w moim odczuciu hamują około 60% słabiej, niż na sucho, ale po przytrzymaniu klamek i 1-2 pełnych obrotach koła potrafią je zablokować równie skutecznie, jak na sucho. Tak sobie właśnie raz hamowałem na płaskim ściskając mocno klamkę, z całym swoim ciężarem usadowionym na siodle, gdy tu w końcu hamulce zatrybiły i tył poszedł w górę razem ze mną. Minę zapewne miałem fajną :) W deszczu, podczas jazdy po rosie czy brodach da się skutecznie hamować tymi klockami.

merida-green-control-2Na błocie klocki Merida Green Control sprawdziłem wczoraj. Popadało kilka dni, więc po kilkudziesięciu kilometrach po asfaltowych drogach wskoczyłem sobie w las, a konkretnie w tę jego część, gdzie zawsze jest dużo kałuż i błota. Smaczne było :) a klocki Merida Green Control pozytywnie mnie zaskoczyły. Po błotnych szaleństwach zwykłe klocki ProMax musiałem czyścić, by nie zniszczyć sobie obręczy. Hamowanie ProMaksami po szarżach w kałużach i błocie skutkowało dźwiękiem skrobania ziarenek piachu/kamyczków o obręcze, które sprawiały mi niemal fizyczny ból. Klocki Merida znacznie lepiej zniosły spotkanie z syfem. Przypadek? Nie wiem, pewnie jeszcze wiele okazji będzie ku temu, by tę kwestię sprawdzić dogłębniej, ale tym razem zamiast hamowania gwoździami i szczotką drucianą (brudne ProMax) hamowanie tytułowymi klockami sprawiało wrażenie, jak gdyby syf był zawiesiną, emulsją, miękko (ale bezpiecznie) szurającą o powierzchnię hamowania na obręczy. A syf był ten sam z tych samych kałuż, z takim samym błotem, igłami, patyczkami itp. Ostatecznie klocków Merida nie czyściłem, bo po kilku delikatnych przyhamowaniach i pokonaniu odcinka kilkuset metrów Green Control wyczyściły się same i znowu działały bezszelestnie.

Podsumowanie

+ cena
+ wygląd
+ skuteczność na sucho
+ skuteczność na mokro
+ skuteczność i czystość w brudzie
– bywają hałaśliwe

Zdjęcia produktowe pochodzą ze strony rowerymerida.pl 

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

3 komentarzy

  1. Swego czasu trafiłem na artykuł, w którym opisywali iż fakt iż dane klocki piszczą przy hamowaniu, wynika złego ich montażu. Chodzi o to iż klocki mają ocierać o obręcz pod jakimś kątem, a piszczenie jest efektem złego kąta.

    Inna sprawa, iż stan obręczy (bicie na bok) również może mieć swój wpływ.

    • Montaż jest ok, a żeby skrzywić obręcze, które mam, musiałbym się naprawdę postarać ;) Ciężkie, ale pancerne i w końcu ciągle proste. Winy upatrywałbym najwyżej w sztywności samych hamulców (szczęk), które nie są u mnie najwyższych lotów i ewentualnie one mogą „grać”. Ale nie zmienia to faktu, że klocki piszczą tylko w temperaturach poniżej 20 stopni Celsjusza. Ostatnio przy +25-30 zrobiłem z nimi ponad 300 km i ani przez moment nie jęknęły ;) Ciekaw jestem, jak będzie przy temperaturach 10’C i mniej.

Comments are closed.