60

Jak srać, żeby nie śmierdziało w kiblu?

Chłopskie spotkanie, flaszka i wymiana doświadczeń. Jak srać w obcym miejscu, aby nie nasmrodzić? Dyskusja może i zakrawać by mogła na dość chamską, bo poruszającą salonowe tabu, jakim jest robienie kupy, dlatego nie byłem do końca pewien, czy publikować wpis podejmujący taki temat i omawiający go w takiej formie pod takim właśnie tytułem, ale…

Właśnie względy kultury osobistej zdecydowały o tym, że: tak, napiszę to, co przy wspólnym, chłopskim, wesołym szkle zostało ustalone.

170572_4556

Pełna kulturka w ubikacji :)

Nie wiem, może macie własne metody robienia kupy w gościach tak, aby nie świecić zaczerwienionym ze wstydu licem przed tymi, którzy do WC za Wami wejdą, a może i nie. Tak czy inaczej nasza metoda – co zostało komisyjnie zatwierdzone – sprawdza się w każdych warunkach, w jakich jest dostęp do wody bieżącej i nic lepszego człowiek kulturalny do tej pory nie wymyślił.

Ok, do rzeczy. Co należy zrobić, aby wyjść z ubikacji z twarzą i móc udawać, że zasiedziało się tam tylko po to, aby opróżnić pęcherz i sprawdzić sms-y? Oto trzy żelazne zasady:

1. Na pustą muszlę połóż papier. Po co? Ano po to, aby ewentualnie lepka kupa nie przyklejała się do muszli i nie śmierdziała (nawet po wdrożeniu w życie punktu kolejnego) i w chwili odpalenia spłuczki lekko spłynęła sobie z papierem do kanału przeznaczenia.

2. Po skończeniu pierwszego bombardowania od razu podnieś dupę w górę (żeby nie ochlapało) i spuść wodę. Kupa spłynie (z łatwością, jeśli przed posadzeniem dupska na tronie zastosowałaś/eś punkt pierwszy) a Ty możesz dalej siedzieć spokojnie i kontynuować, jeśli czujesz, że jeszcze coś z siebie wyciśniesz.

3. Spuszczając kupę przed generalnym podtarciem dupy minimalizujesz ryzyko zapchania kibla papierem i samą kupą będącą efektem całego posiedzenia. Raz spuszczasz tylko klocka, a za drugim razem tylko papier, który dodatkowo w wodzie rozmięka. Drastycznie więc spada ryzyko obciachu, na jaki narażasz się zapychając komuś kibel.

Jeśli powyższe porady uważasz za godne polecenia, to podziel się tym wpisem ze znajomymi. Jeśli masz jakieś własne doświadczenia i umiejętności sprzyjające załatwianiu swoich potrzeb fizjologicznych poza domem w sposób gwarantujący pełny komfort korzystania z ubikacji osobom wchodzącym do niej po Tobie – podziel się w komentarzu!

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

60 komentarzy

  1. ad.1) Zwykle koło muszli jest szczota, którą można wytrzeć ew. ślady po poślizgu.

    ad.2) No i prawie mamy japońskie toalety, gdzie woda podciera nam dupę zamiast papieru.

    ad.3) Jeśli ktoś nie ma, na prawdę starej kanalizacji, to obecnie niema raczej szans na zatkanie kibla – mi się przynajmniej już dawno to nie trafiło.

  2. Spoko, dzięki :) Na domówkach przyda się napewno bo czasem kret przycisnął więc trzeba go było wypuścić a później głupio było wyjść z kibla kiedy przed drzwiami kolejka a następną wchodzącą była jakaś fajna laska :D

  3. Wręcz przełomowe odkrycie! Proste rozwiązania są najlepsze. Papier w muszli zapobiega ochlapaniu odbytu podczas wystrzelenia nura. Pozostaje jeszcze kwestia cichego bonka. Siedząc w ubikacji nie chcemy rzucić na siebie podejrzenia o skręcanie batona tym bardziej, że przed drzwiami stoi kształtny zad naszej szkapy. Jak zrobić tłumik do dupy? Jest wiele metod. Omówmy tu dwie. Metoda chloroformu polega na przyłożeniu chusteczki z paru listków papieru. Metoda wentyla polega na włożeniu palca do odbytu i spuszczeniu gazu bezszelestnie. Niestety jest to metoda inwazyjna i ma skutek uboczny w postaci paluszka śmierdziuszka. Zapach może się przenieść np. na podany kobiecie kieliszek. Nie mówiąc już o ciągłym rozproszeniu uwagi spowodowanym potrzebą ciągłego wąchania.

  4. wskazane 3 zasady na początku artykułu stosuje już od dawna. Mie się to przydaje w pracy :) często mamy kolejkę pod kibelkiem. Co do puszczania bąków to przykładanie papiera też już dawno wyczaiłam :) ale co z niekontrolowanymi baczkami? Na koniec dodam, że robię jeszcze tak – by nie śmierdziało na 100% (człowiek przebywający w zapachu/smrodku- przyzwyczaja sie do niego i myśli, że już nie czuć) nic bardziej mylnego :) polewam kibelek domestosem (intensywny ma zapach) i normarnie myje szczotką nawet jak jest czysto – dla rozprowadzenia zapachu. Jeśli nie ma domestaso podstawiam szczotę pod mydło w płynie i kapię na nią potem myję kibelek i wytwarza sie piana i zapach i tak już zostawiam.
    Pozdrawiam – gdyby nie ten „dech” to by człowiek zdechł :)

  5. Zapalenie kilku zapałek jednocześnie też pomaga :-) Woń spalanej siarki neutralizuje zapach kupy więc nawet jak troszkę aromatów zdarzy się wyprodukować to w taki sposób można sobie z nimi poradzić ;-)

    • Jeśli idziemy na imprezę do czyjegoś domu to najlepiej dzień wcześniej zażyć węgiel aktywowany 1 tabletkę (apteka) i w dniu imprezy też jedną. Węgiel wchłania toksyny i kupa jest bezzapachowa. Na co dzień nie zażywać węgla, gdyż w większych ilościach powoduje zaparcie.

      • O widzisz, na to nie wpadłem :) Ale patent z węglem nie jest mi obcy, czasem przed niektórymi zleceniami (fotoreportaż) „blokowalem” się, żeby czegoś ważnego nie przesiedzieć w kiblu :)

  6. Kiedy jeszcze mieszkalem w Polsce, mialem straszne gazy i smierdzaca kupe – po przyjezdzie do UK juz jest wszystko w porzadku. Pewnie to wina smieciowego polskiego jedzenia. Pozdro z Dominikany ;)

    • Tak w anglii jest najcudowniejsze jedzenie na swiecie. Nue smierdzi bo twoj organizm nie pomyslal ze z tego mozna wyprodukowac pelnoprawny stolec

    • Muszę Cię zmartwić, to nie Twoja kupa lepiej pachnie, tylko wilgotne i bogate w jod powietrze angielskie znacząco osłabia zmysł węchu.

  7. Punkt 1 ma swoja fachową nazwę- Podbudówka :) Oprócz zapobiegania śladom stolca, skutecznie również niweluje ewentualną możliwość plusku i ochlapania pośladów.
    Pozdrawiam serdecznie

  8. Może ci nie starczyć wody w spłuczce, bo niektóre długo się napełniają. A tak wszystko za jednym razem spłukasz porządnie, a nie trzy razy. Poza tym jest coś takiego jak odświeżacz do toalet ;)

  9. Od siebie dodam też, że warto spłuknąć przed rozpoczęciem procedury. Dzięki temu woda w muszli będzie czysta (poprzednik mógł nie spłuknąć dokładnie) i dowiemy się czy kibel nie jest zatkany.

  10. Jak to ostatnio powiedzial moj kolega zwieracz odbytu moze byc w pewnych sytuacjach zyciowych najprecyzyjniejszym miesniem. Ale ja mam zawsze jeden problem jak wytlumaczyc dlugie posiedzenie w kiblu? Ze rzygalem tez wstyd ;/ Czekam na pomoc.

    • Mów, ze dostales maila/smsa i pilnie musiales odpowiedzieć i ogólnie sprawa była pilna i tak cie wciągnęła, ze tyle zeszło. Przepros ze tyle kazałes na siebie czekać i wstydu powinno nie byc. Pod warunkiem oczywiście ze telefon poszedł do kibla z toba a nie został przy stole pilnować ci miejsca.

  11. Położenie listka papieru na wodzie skutecznie wytłumia charakterystyczne „PLUM”, które niestety słychać nawet gdy odkręciliśmy wodę w kranie, by zagłuszyć toaletowe odgłosy.

  12. arabi leja wode z butelki po plecach zeby dupe zmyc po sraniu, bez papieru, taka religia, gdzie nie ma kanalizacji. Butelka z woda stoi w kazdej ubikacji we francji.

  13. Jest jeszcze jedno zagadnienie… jak wyjść z twarzą z sytuacji, kiedy wchodzi się tylko na siku, a tam istny kupny festiwal. No i wali, tak przed, jak i po. Przecież wiadomo, że całe podejrzenie stworzenia tego chaosu spocznie na nas, kiedy u wrót bramy opróżnień nadziejemy się na kolejnego oczekującego.

  14. Genialne !! Chociaż nie widze związku tytułu z treścią zawartą w poradniku (tytuł był o aromacie a we wpisie czytamy o tym jak nie zostawiać abstrakcyjnych malunków na ceramice) to tutorial jest tak genialny ,że aż prosty. Co do komentarza prof.Miodka. Podane przez Ciebie metody są raczej dla hazardzisty ponieważ przy rzadkim kale możemy wywołać tzw.efekt wstrząśniętej oranżady. Któż z nas kiedyś nie odkręcił za szybko pepsi, finał był taki ,żę napój kończył na blacie stołu w tym wypadku zawartość jelit może skończyć na twojej garderobie :D

  15. Jest taki problem, że gdy spłukuje się dwa razy, o ile impreza nie jest głośna, to wszyscy współbiesiadnicy od razu pomyślą, że kloc był tak wielki, że jedne spłukanie nie miało dość mocy, by odesłać go w otchłań.

  16. A gdyby tak wiatrak z mikrofonem aktywowany odgłosem bąka? Lub lepiej – z czujnikiem katarometrycznym (smród w powietrzu zmienia ciepło właściwe mieszaniny gazów).

  17. Fajnie ogolnie miec swoje zycie ale ja sie nie znam wiec juz nie bede oceniac takich wartosciowych ludzi.

Comments are closed.