7

Gołota – Saleta – Wasze opinie

I po walce. Przemysław Saleta pokonał Andrzeja Gołotę przez TKO w 6 rundzie walki, do której w najgorszym wypadku miało dość 8 lat temu. Wielu sercem stawiało na Gołotę (w tym ja), a jednak… zwycięzcą okazał się ten, na którego niewielu stawiało. A jeszcze mniej by postawiło, gdyby ten pojedynek odbył się przed laty.

Andrzej Gołota przegrał. Przegrywał wiele razy, ale – nie będę ukrywał – ta porażka boli mnie najmniej. Bywały takie, po których smutny chodziłem całymi dniami następującymi po zarwanych nockach, podczas których Andrzej mierzył się z Riddickiem Bowe, Michaelem Grantem, Lennoxem Lewisem, Mikiem Tysonem, Johnem Ruizem czy Chrisem Byrdem. Wtedy naprawdę byłem smutny. Albo przegrywał z samym sobą, albo był krzywdzony przez sędziów (dwa ostatnie przypadki).

Dziś przegrał z Przemysławem Saletą. Bokserem i kickbokserem, który w swoim primie nie miałby czego szukać z Gołotą. Chociaż… szczerze mówiąc, każdy miał czego szukać z Andrzejem, bowiem na równi z niekwestionowanymi atutami fizycznymi i technicznymi (ahh, te wspaniałe pojedynki z Bowe!!!) o dyspozycji Gołoty decydowała jego głowa.

Andrzej Gołota - Przemysław Saleta
Andrzej Gołota – Przemysław Saleta (zdjęcie pochodzi stąd)

Jaki był Gołota w walce z Saletą?

Moim zdaniem zbyt nonszalancki. Czas i wiek (obaj po 45 lat) zrównał ich szanse i Andrzej powinien zapomnieć o walorach, którymi górował przed dekadą nad Przemkiem. W tym wieku (45 lat) jednemu i drugiemu ubyło ze starej witalności, szybkości i ogólnie pojętej motoryki.Walka z opuszczonymi rękoma i bazowanie na refleksie i balansie było błędem. Garda i szacunek do siły przeciwnika (żeby nie powiedzieć: świadomość własnych słabości wynikających z wieku) – tego brakło Andrzejowi. Walka była zażarta, siadł Salecie lucky-punch i po zawodach.

Sercem byłem za Andrzejem, ale po porażce rozum się cieszy, bowiem takie rozstrzygnięcie zwiększa prawdopodobieństwo ostatecznego zakończenia kariery przez Gołotę. Przebąkiwał on, że w przypadku wygranej z Saletą będzie chciał zrewanżować się Tomaszowi Adamkowi za porażkę z 2009 roku. A jaki scenariusz przewidywał Andrzej na wypadek dzisiejszej przegranej? Takiego scenariusza nie było.

Miała być feta i celebrowanie oczywistego triumfu nad „napompowanym” „celebrytą”. Tyle tylko, że owa napompowana gwiazda tabloidów dała równorzędną walkę i trafiła Andrzeja tak, że walka musiała się zakończyć.

Jednemu i drugiemu bohaterowi dzisiejszej gali Polsat Boxing Night pragnę podziękować za emocje, jakie mi i wielu innym kibicom boksu zafundowali. Komentujący walkę w tv Andrzej Kostyra widział swoje, ale ja zapamiętam swoje: zażartą walkę z wieloma wymianami toczoną w tempie oldboy’ów. Dzięki Wam (Andrzeju i Przemku) za te emocje. Jestem kibicem boksu i potrafię docenić zaangażowanie, poświęcenie, upór, charakter,. Widywałem walki, w których główni aktorzy nie zasługiwali na miano wirtuozów szermierki na pięści, ale ich ambicja i wola walki czyniła ich pojedynki niezwykle ekscytującymi. Zdecydowanie bardziej ekscytującymi. Taki był i dzisiejszy pojedynek wieczoru Polsat Boxing Night.

Dziękuję za tę walkę. Nazywałem ją (i chyba nie przestanę tak nazywać) „kabaretem starszych panów”, ale biorąc poprawkę na jaja i determinację zaprezentowane przez Andrzeja i Przemka śmiem twierdzić, że była to jedna z najbardziej emocjonujących walk, jakie w ostatnim czasie obejrzałem.

Niemniej życzę jednemu i drugiemu, aby na tym pojedynku zakończyli swoją bokserską karierę. Zaserwowali nam – widzom – ogromne emocje, ale nie widzę sensu, aby mieli kontynuować pięściarskie kariery. Powinni dać se siana z byciem z jednym z trzech obecnych w ringu i zająć się czymś innym. O ile Przemysława Saletę łatwo mi sobie wyobrazić w wielu innych rolach (nie mających wiele wspólnego z boksem), o tyle Andrzejowi Gołocie sugerowałbym, aby rękawice bokserskie zamienił na tarcze i skoncentrował się na szlifowaniu młodych talentów.

PS. Na trzeźwo nie dało się tego oglądać ;) Bardzo wolne, nieprezycyjne, dość ślamazarne ruchy z jednej i drugiej strony. Ale poziom emocji rekompensował to wszystko ;)

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

7 komentarzy

  1. Na pewien sposób szkoda mi Gołoty ale bezpośrednia walka pokazała kto był tego dnia lepszy. Brawa dla obu za wytrwałość i wolę walki ale na dzisiejszy dzień to „celebryta” jest lepszy od Gołoty. Life is brutal. Mam uznanie dla Salety za jego ostatnie słowa. Klasa gość. Tak jak powiedział Gołota pozostanie największym polskim bokserem wagi ciężkiej :)

  2. Dla mnie żenada było wypluwanie ochraniacza przez Gołotę. Później coraz wiecej de ja vu z walki z Adamkiem. Szkoda Gołoty ale jak autor mam nadzieje, że to już ostateczny koniec kariery A.G. Oby…

  3. DLa mnie ten pojedynek byl powrotem do przeszlosci. Oczekiwanie do poznych godzin nocnych na walke Andrzeja Goloty i jego …. kolejna porazke :) A tak powaznie kibicowalem zarowno Salecie jak i Golocie, ale szanujac osobe Andrzeja sadzilem, za to on wygra, a z drugiej strony wierzylem bardziej w zwyciestwo Salety znajac jego zaangazowanie do roznorodnych projektow. Sama walka byla bardzo emocjonujaca, swietna pod kazdym wzgledem. Wielkie pozytywne zaskoczenie. Brawo.

  4. O walce powiedziano juz tak wiele ze sam nic nowego juz nie wymysle. Podoba mi sie bradzo to, ze obaj panowie powaznie podeszli do sprawy i w ringu dali z siebie wszystko. O to w tym sporcie chodzi i 100x bardziej wole takie walki niz nudne jak flaki z olejem wystepy Kliczkow.

    Chcialbym zwrocic uwage na zachowanie sie obydwu panow po walce. Obawialem sie tego jak zareaguje Golota w przypadku przegranej i milo zaskoczyl mnie godnoscia z jaka wzial to na klate. Z drugiej strony bardzo eleganckie zachowanie Salety. Klasa, klasa i po trzykroc klasa. Przeciwienstwo Zimnocha, ktory strasznie napial sie i kozaczyl po pokonaniu Turba. Jak chce sie odciac od poziomu Szpilki to w tak sposob tego nie osiagnie. Mam nadzieje, ze do ich walki dojdzie.

    Pozdrawiam i przepraszam za brak polskich liter ale sprzet na to nie pozwala.

  5. To powinien być definitywnie koniec kariery jednego i drugiego. Emocjonująca ringowa wojna na pożegnanie i do widzenia. Andrzej Gołota powinien znaleźć sobie inne zajęcie które wypełni mu lukę po boksie tak jak to zrobił Przemek Saleta.

  6. Przed walką byłem w 100% pewien że Saleta pokona Gołotę i nie myliłem się. Saleta jednak pod każdym względem prezentował się lepiej od Andrzeja. Ogólnie walka jak na ich wiek mogła się podobać ( a może to ilość wypitego alkoholu w trakcie gali sprawiła że się podobała :).

    PS. Jeżeli Andrzej chce jeszcze z kimś wygrać to pozostaje już tylko jego imiennik Najman i gala KSW :)

  7. szkoda że Gołota tak marnie wypadł…walka emocjonująca ale stawiałem oczywiście na Gołotę wierząc że może wygra…niestety koniec walki dziwny delikatnie mówiąc…Gołota i tak pozostanie utalentowanym bokserem w pamięci niektórych którzy pamiętają jego walki. Szkoda tylko że po walce z Saletą przelała się fala krytyki w strone Gołoty że jest do niczego itd…ludzie którzy to piszą chyba nie znają jego walk z dawnych lat, niestety wiek robi swoje, dodatkowo ta kontuzja którą ma od poważnego wypadku dzięki której zrezygnował w walce z Tysonem, zbyt mało się o tym mówiło że przyczyną oddania walki Tysonowi była właśnie ta „uszkodzona” ręka po wypadku, sam Gołota przyznał potem że w walce z Tysonem miał tylko jedną ręke, jestem przekonany że gdyby był w pełni sprawny wygrałby wtedy z Tysonem. Walki Andrzeja przejdą do historii tak jak on i należy mu się ogromny szacunek za to co osiągnął, sam Tyson w którymś z wywiadów powiedział że Andrzej powinien zostać mistrzem ale został pokrzywdzony przez różnego rodzaju układy i klimat „federacyjnych interesów”. Szkoda że w tym wieku i w tym stanie Gołota zgodził się na tą walkę w głowach małolatów którzy nie widzieli jego umiejętności z dawnych lat i jednych z najlepszych walk bokserskich w historii (np. Gołota – Bowe). Polecam film na you tube „Gołota – prawdziwa historia” warto obejrzeć.

Comments are closed.