13

Nastała ciemność (i zakwitło życie towarzyskie).

Nagle zgasł monitor, ucichły wiatraczki komputera i zamilkło radio. W tej samej chwili, za zamkniętym oknem, rozległo się dudnięcie. Raczej na pewno pochodziło ono z sąsiadującej z blokiem stacji transformatorowej.

Po chwili kompletnej ciszy, zza ścian i stropów zaczęły do mych uszu docierać odgłosy życia. To sąsiedzi, przez awarię prądu brutalnie oderwani od swoich komputerów i telewizorów, którzy – jak na komendę – zaczęli ze sobą rozmawiać, odwiedzać się i spotykać.

Spotykać przede wszystkim przed blokiem, z pieskami na smyczy. Bo co ciekawego można robić w pozbawionym prądu mieszkaniu? Książkę czytać przy bladym blasku świecy? Raczej nie. Lepiej psiaka na smycz i wio z nim na pole (lub na dwór – jak kto woli), odbębnić powinność zaplanowaną na po_teleexpresie.

Psi flashmob przed blokiem z ludźmi na smyczach, a bezpiescy mieszkańcy bloku w swoich niezazwierzęconych mieszkaniach nadal toczyli ożywione rozmowy. Słychać było śmiechy, tupanie, grę na pianinie i zgrzytanie co bardziej rozklekotanych mebli… Ciekawe, ilu nowych, małych mieszkańców przybędzie w bloku za 3 kwartały :)A ja? Cóż mogłem wtedy robić? Oczywiście! Sięgnąłem po telefon i spisałem tę obserwację w formie notatki, by wrzucić na blog, jak tylko prąd pojawi się w gniazdkach.

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

13 komentarzy

  1. To pokazuje jak bardzo jesteśmy uzależnieni od prądu. Wystarczy go odłączyć na chwilę i człowiek zaczyna dostrzegać, że istnieją jednak inne zajęcia ;) Sam doświadczyłem tego nie raz. Zwykle po niespodziewanej awarii prądu (na wsiach to się zdarza) następuje chwila frustracji, jednak potem okazuje się, że wcale nie jest tak tragicznie bez tego prądu. jest wiele zajęć, które mogą wypełnić nasz czas, np. to ze zgrzytającymi meblami;)

  2. Gdzieś czytałem, że dobrym afrodyzjakiem jest nuda :) Ludzie z nudów potrafią uprawiać sex i to nawet jeśli normalnie nie są sobą zainteresowani seksualnie. Np. kolega z koleżanką, a nawet dalekie kuzynostwo. Z tego wynika, że najlepszym środkiem antykoncepcyjnym jest stałe zajęcie i brak nudy :)

  3. Ale to już nie jest to co kiedyś. Dawniej jak wieczorem prąd wyłączyli, to pierwszą rzeczą było szukanie i odpalanie świeczek. Przy ich świetle można było kontynuować to, co się robiło przed awarią. A teraz zamiast świeczek są urządzenia na baterie jak laptopy, komórki albo zwykłe lampki LED. Nie ma już tego klimatu co kiedyś i aż się rozmarzyłem po tym, co napisał mój przedmówca @Jakub… :)

  4. panowie, przez 3 miesiące żyłem w domu bez prądu, wody i kanalizacji, i dzisiaj stwierdzam, że to był najpiękniejszy okres mojego życia. Zero nudy, swobodno spokojne rozmowy z kumplami (kawaler byłem) przy szklaneczce wody rozmownej i tylko nam damskiego towarzystwa brakowało, a teraz… szkoda gadać. Na wszelki wypadek mam agregat w piwnicy, bo jak prąd wyłącza to w chałupie zimno będzie.

  5. Z uwagi na to, że coraz większa ilość młodych ludzi przenosi swoje życie do Internetu, kontakty z realem ograniczając do niezbędnego minimum jedynym ratunkiem na podtrzymanie ciągłości egzystencji w razie awarii prądu są laptopy z odpowiednio długo trzymającą baterią. Sam przymierzam się do zakupu takiego – na wszelki wypadek ;)

  6. Spodobał mi się pomysł rozmów przy świecach więc mam pewną propozycję :) Kupcie ciasteczka francuskie, coś na ostro i butelkę dobrego wina. Następnie zróbcie grzańca, wyłączcie korki i delektujcie się ciszą i romantyzmem przy świecach :D W święta tak zrobię z moim lubym i już się nie mogę czekać :D

  7. Zawsze można wybrać się również do któregoś z małych schronisk, w których nie ma prądu lub jest (może być) on ograniczony – np. Chatka pod Niemcową, GOCHA, Chatka pod Potrójną etc.

  8. @przemo: Nie do końca, bo jeśli laptop, to najczęściej internet przez WiFi. A bez prądu padnie ci router i nie będziesz miał internetu. A jeśli już w ogóle korzystasz z modemów do łączenia się z netem (UPC i inne kablówki) to już w ogóle nie będziesz miał neta.

  9. Będę obstawał przy „polu”. W Galicji wychodzi się na pole a we dworach to się mieszka. A Warszawioki niech się śmieją jak nie rozumieją.

  10. Nie wiem jak wy, ale ja na pole to po marchewkę mogę chodzić, a wychodząc z domu wychodzimy po prostu na zewnątrz i tyle.

  11. Fajnie napisałeś. Jak widać nie ma prądu nie ma życia. Tak to wygląda teraz. Jesteśmy uzależnienie od prądu i on kształtuje nasze zachowania i kieruje planem dnia

  12. można powiedzieć, że stosunki międzyludzkie strasznie nisko upadły. Komputer, telewizor to nasi najbliżsi przyjaciele. Podobnie wśród dzieci.. kilkanaście lat temu dzieciaki w wakacje goniły po boiskach szkolnych. Dziś te same boiska w wakacje stoją puste. Dzieci mają nowych kolegów – wirtualnych..

Comments are closed.