Szanowna Poczto Polska

Pragnę publicznie potwierdzić, iż w ostatnim czasie przeszliście samych siebie – i to siebie w wersji z najgorszych lat działalności. Do niedawna było super (!) i nawet przestał mnie irytować fakt, iż macie wyłączność na obsługę przesyłek o wadze nieprzekraczającej 50g (czyli drobnych przesyłek listowych).

Jednak w ostatnich dniach udowodniliście mi, że jesteście wierni swoim tradycjom i po krótkich, być może nawet przypadkowych, epizodach z wyższym poziomem świadczonych przez Was usług, chętnie wracacie do sprawdzonych standardów działania, a także klimatu, jakim pachnie jeszcze w wielu waszych placówkach.

Niniejszym oświadczam, że skończyło się moje przymykanie oka na Wasze bareizmy. To, że ustąpiłem przesuwając się o 10 cm nie znaczyło wcale, że dałem Wam przyzwolenie na samowolne spychanie mnie dalej. Teraz wracam na swoje, pierwotnie zajmowane miejsce, a Wam zostawiam przestrzeń wokół mnie. W tej przestrzeni macie tańczyć wokół klientów, do muzyki granej z nut zawartych w przepisach regulujących funkcjonowanie Poczty Polskiej.

Z poważaniem
Wyczekujący otwarcia rynku usług pocztowych
Marcin Szumański

Łańcuch jest tak słaby, jak jego najsłabsze ogniwo.

Jeden kiepski pracownik potrafi przysporzyć dziesiątki niezadowolonych klientów. Poczta Polska jakimś cudem usprawniła działanie urzędu, w którym odbieram awiza i od kilku miesięcy trudno jest stać w kolejce składającej się z więcej, niż 3-4 osób. Najczęściej trafiam na pustkę przed czynnym okienkiem, lub na jedną osobę przy nim. Tylko co z tego, skoro

im lepiej w urzędzie, tym gorzej w terenie?

Doręczycielka listów nie lubi zabierać ze sobą dużych przesyłek, na które zawsze ktoś czeka. Woli przynosić awiza, które można realizować dopiero od dnia następnego. Do niedawna przynosiła mi do drzwi awiza mówiąc, że było duże i nie wzięła, ale jak podpiszę odbiór, to będę mógł nawet zaraz, bez żadnych formalności, odebrać sobie list w urzędzie. Zgadzałem się, bo dodatkowy łyk świeżego powietrza nie zaszkodzi mi, a przesyłkę wolę mieć tego samego dnia, niż następnego.

Ustąpiłem trochę, to teraz mam za swoje. Listonoszka najwyraźniej postanowiła całkiem wleźć mi na głowę, bo już nie tylko nie raczy mieć przy sobie moich listów, ale nawet nie jest łaskawa przynieść mi do podpisu bloku do pokwitowania odbioru, bym mógł zaraz podskoczyć na pocztę i odebrać przesyłkę.

Wczoraj warowałem przy drzwiach w oczekiwaniu na pilną przesyłkę i co? Awizo. Do odbioru następnego dnia. I owego następnego dnia, tj. dzisiaj, następne awizo, tym razem na inną przesyłkę. Również do zrealizowania najwcześniej dnia następnego.

Dość!

Mówię: dość. Koniec z uprzejmością, machaniem ręką i skupianiem się na pozytywach dodatkowej wycieczki z awizem w łapie. A przy okazji dowiem się, kto obecnie jest kierownikiem poczty w moim mieście.

24 komentarzy
  1. Ja na widok awizo wciąż dostaję dreszczy, ponieważ w placówkach poczty w mojej najbliższej okolicy oznacza to kilkadziesiąt minut straconego czasu.

    W związku z Pocztą Polską ostatnio szczególnie uderzył mnie jeden proceder: Poczta w krakowskim Carefourze, na trzy okienka otwarte tylko jedno, a przed nim sznureczek ludzi. Za to najlepsze w środku: na powierzchni kilku metrów kwadratowych siedzą sobie jeszcze trzy Panie (poza tą przy okienku) i zajmują się wszystkim, tylko nie obsługą czekających klientów. O tym, żeby otworzyć drugie okienko i nieco usprawnić obsługę żadna %&^%^^$^ nie pomyślała. Stają tak, zastanawiałem się czy przypadkiem podobne standardy nie obowiązywały za komuny.

  2. Ja osobiście jeszcze nigdy nie natrafiłem na wszystkie okienka otwarte. Średnio połowa jest zamknięta, a z kolejkami jest różnie. Do południa i pod wieczór najwięcej ludzi jest więc wtedy staram się nie chodzić na pocztę. Między 15 a 17 chyba najlepiej jest iść.

    Co do pytania @Foresta to podbijam je i dziwię się odpowiedzi ;) Ja bym nic w ciemnio nie podpisał…

  3. @Arek, ryzyko podpisania w ciemno jest mniejsze, niż np. zlecenie wrzucania poleconych do skrzynki. Listonoszka wciskała mi takie awizo nie mając pewności, czy się zgodzę, a nawet czy mnie zastanie. Poza tym w urzędzie też nie wiedzą, że moja przesyłka zaplanowana na ten dzień została na poczcie i że pokwituję u listonosza. Dowiadują się dopiero, jak przychodzę na pocztę. A choćby nawet listonoszka dała cynk babom na poczcie, że bezpańsko leży pokwitowany list, to co z tego? Za duże ryzyko “zaginięcia” przesyłki.

    @SpeX, to, czy po awizo możesz zgłosić się tego samego dnia wieczorem, czy dopiero następnego, zależy od tego, kiedy listonosz rozliczy przesyłki. Jeśli zrobi to zaraz po powrocie z terenu, to przesyłki jeszcze tego samego dnia trafiają do puli awizowanych. Co innego moja listonoszka: ona woli wcześniej wyjść z roboty i awiza rozlicza nazajutrz, przed wyjściem w tournee. Kwestia organizacji pracy. Poza tym… fajnie masz :)

  4. Szuman to moim zdaniem masz szczęście że nie trafiłeś na kogoś cwanego ma poczcie i nie usłyszałeś “przepraszamy, ale Pan odebrał już tą przesyłkę. Przecież jest tu podpis”
    I nic nikomu nie udowodnisz.

  5. Na poczcie jest coraz gorzej zamiast coraz lepiej. Niestety, czasy gdzie paczka kosztowała 5zł nie wrócą. Ciekawe czy w tym dziesięcioleciu doczekamy się zniesienia monopolu…

  6. @Forest, zbyt duży przypał ryzykowaliby :) W poprzednim komentarzu rozpisałem dokładniej, jak to ryzyko widziałem.

    @Gimen, mi ceny nie przeszkadzają, o ile jakość usług jest ich warta.

  7. Musiałem wysłać ciężką paczkę, ponad 30kg, kurier okazał się rozwiązaniem tańszym o 10 zł i wygodniejszym odbiór spod domu i dostawa do domu.

    Jeszcze z innej beczki na moim osiedlu chłopak ma biznes na allegro, jak wpada na pocztę wysłać towar powstaje paraliż, żadna z pracujących pań nie uruchomi dodatkowego okienka co by kolejkę rozładować.

  8. @Szuman ale jak będziesz u kierownika to nie zapomnij pochwalić Pani listonosz za uczciwość. Dla mnie to lekkomyślność. Nie takie cuda na poczcie się działy i nie jedna paczka “zginęła”.

    @Jakub jak kolega podpisze umowę z PP to będzie w zupełnie innym okienku obsługiwany. Z korzyścią dla wszystkich.

  9. @Jakub, akurat to prawda iż w przypadku paczek kurierzy wychodzą taniej. Ale to wynika raczej z nastawienia na rynek. Kurierzy po prostu logistycznie są nastawieni na przewóz przesyłek paczkowych, PP poszła bardziej w listy.

  10. @porjektant, to moim zdaniem wyjątek potwierdzający regułę. Dosyć intensywnie korzystam z usług Poczty Polskiej, i moje doświadczenia są nie najlepsze. Ja jakoś zawsze trafiam na długie kolejki (czas oczekiwania ok pół godziny), no i nagminnie listonosz zostawia awizo zamiast paczki, bo zwyczajnie nie chce mu się nosić…

  11. Również dostałem pocztą przesyłkę z internetowej księgarni na następny dzień po jej wysłaniu. Przesyłką ekonomiczną! Aż strach pomyśleć co by było gdybym zamówił priorytet, może dostarczyliby mi paczkę jeszcze przed jej wysłaniem ;)

  12. Po kilku niemiłych doświadczeniach z Pocztą Polską, korzystam teraz głównie z kuriera. Przepisy obowiązujące w PP są niejednokrotnie absurdalne i oderwane od rzeczywistości. Kiedyś np miałem problem z wysłaniem paczki bo okazała się za mała. Pani powiedziała, że nie spełnia wymogów bo minimalny rozmiar wynosi…. Zaproponowała kupno koperty bąbelkowej celem zwiększenia jej gabarytów. Ot paradoks

  13. Nie wiem czy wiecie, ale MSWiA już zdecydowało, że w ramach oszczędności w przyszłym roku ma zniknąć chyba około 15% placówek Poczty Polskiej. Na pewno nie zmniejszy to czasu oczekiwania w kolejce z jakimś awizo po swoją przesyłkę.

  14. Panie Marcinie,
    Firmy takie jak pp czy pkp, to jak taki prl’owski skansen. Poza ładnym marketingowym opakowaniem, organizacja jest na poziomie…..(tutaj mały konkurs kreatywności, ciekaw jestem Waszych porównań;-).

    Dla mnie największy absurd w poczcie polskiej stanowi proceder który poniżej opiszę.
    Mianowicie chodzi mi o taką sytuację, w której listonosze wrzucają do skrzynek powiadomienia o nieodebraniu listu poleconego/przesyłki, kiedy nawet nie próbowali jej wręczyć, gdyż nie mają jej przy sobie.
    Ja rozumiem, że pracownicy terenowi nie mają lekko, i ciężko jest na barkach tyle przesyłek udźwignąć, a wręcz niewykonalnie.
    Jednak jak zastaje w swojej skrzynce powiadomienie o nieodebraniu przesyłki, i udaję się na pocztę, gdzie paczka znajduję się, to poczta odmawia mi wręczenia twierdząc, że muszą sprawiać pozory, iż teoretycznie listonosz, który nadal jest w terenie powinien mieć przy sobie przesyłkę, więc nie mogą mi jej wydać dopóki nie powróci na bazę owy listonosz.

    Przepraszam, że tak chaotycznie napisałem, ale późno jest, ale mam nadzieję, że jednak czytelnie;-)

  15. No dziś też dostałem awizo na trochę większy list polecony. A w domu jestem cały dzień. Możliwe, że drzwi na klatce były zamknięte, a niestety nie mamy sprawnej słuchawki (a konkretnie uchwytu, słuchawka leży w szafie) do tego starego typu (nie wiem czy można dostać gdzieś coś takiego).

    @Wiliczynscy: Miałem identyczną sytuację. Minimalna wielkość paczki musi odpowiadać wymiarom tego druczka, który się wypełnia, a następnie jest przyklejany do paczki.

    Drugi absurd, który mnie też kiedyś spotkał, to odmowa przyjęcia paczki do wysłania, oklejonej jakąś firmową taśmą.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *