6

Automatyczna aktualizacja widgetu statystyk Piwik

Piwik - statystykiOdświeżam temat i znowu chwalę się publicznie, że jestem niezależny od wszelkich zewnętrznych statserwerów. Korzystam z systemu Piwik, który zainstalowałem sobie na własnym serwerze i w nosie mam szpiegów z zewnątrz. Nie muszę się martwić, że strona mi zamuli, gdy któryś z nich padnie, albo że za moimi plecami będzie się działo coś, czego bym nie chciał. Nieważne co – ważne, że mam pełną kontrolę nad tym, co się u mnie dzieje.

Tydzień temu pisałem o spłodzonej i zrodzonej w czoła bólu i pocie zakładce „Reklama na blogu”. Powstała ona po to, aby:

  • odstraszać agencje PR, które szukają frajerów gotowych za darmo robić dla nich fejm
  • informować zainteresowanych reklamą u mnie o dostępnych jej formach i zasadach współpracy

W zakładce o reklamie znalazł się akapit mówiący o statystykach bloga. Podliczyłem dane z dwóch ostatnich miesięcy, dorzuciłem info o niedawnych problemach z serwerem i ich negatywnym wpływie na kluczowe liczby. Nie omieszkałem też wspomnieć, że przeniosłem się na inny serwer i po przeprowadzce ruch na stronie wrócił do normy.

Czy ktoś w takie zapewnienie uwierzy? Będzie musiał, a jeśli nie, to wpieprzę mu w łapę login i hasło, by osobiście mógł się do statystyk zalogować i tam przekonać się o tym, że mówię prawdę. Stworzę konto gościa i zablokuję mu dostęp do danych, których nie musi znać…

Tylko po co to wszystko? Żeby udowodnić, że spadek z lutego był wypadkiem, za który nie ponoszę najmniejszej odpowiedzialności i nie wynika on np. ze spadku potencjału bloga? Przecież za dwa miesiące w ogóle nie będzie tematu, bo podsumowanie lutego zastąpi bilans z kolejnych miesięcy.

Jak pies myśliwski poczułem trop. Kilka kliknięć i zwierzyna namierzona. Kolejnych kilka i mam ją! Prawie ją mam…System Piwik pozwala umieszczać na zewnątrz (poza panelem statystyk) widgety prezentujące dane z konkretnej kategorii (w górnym menu panelu link „Widżety”). Można wyświetlać podsumowania liczby wizyt, pochodzenia odwiedzających i konfiguracji ich komputerów, można wyświetlać… wszystko. Znalazłem więc interesujący mnie widget, umieściłem na podstronie o reklamie i stwierdziłem, że pięknie to teraz wygląda. Dodałem ociekającą dumą informację o tym, że poniższy wykres aktualizuje się automatycznie i wtedy skapnąłem się, że to nie prawda: prezentowane dane będą obejmowały zakres dat, jaki obowiązywał w momencie wygenerowania kodu.

W panelu Piwik znalazłem informacje dla wyjadaczy lubiących mieć wszystko po swojemu. Co się okazało i co zrobiłem?

Dodawanie wigdetu statystyk Piwik
Dodawanie wigdetu statystyk Piwik

1.Swój pierwszy widget umieściłem w postaci obiektu flash – taki wybrałem z trzech dostępnych opcji serwowania wybranych danych. Flashowa wersja kodu w parametrze daty musi zawierać konkretnie rok/miesiąc/dzień. Nie ma możliwości generowania miesięcznego wykresu „od wczoraj”.

2.Wróciłem po nowy kod widgetu i tym razem razem wybrałem wersję iframe. W iframe można zamienić automatycznie wstawione daty na słowo „yesterday” lub „today”, dzięki czemu wstawiony widget każdego dnia będzie przedstawiał aktualne dane. I o to chodziło!

3.Korciło mnie zrobienie full wypasionego monitoringu uwzględniającego chwilę obecną, ale darowałem sobie. Jeszcze by się znalazł jakiś podglądacz, który siedziałby mi na stronie i co 5 minut odświeżał ją, by obserwować, jak rośnie liczba osób, która przez bloga się przewinęła.

No i mam, jak chciałem. Wykres z poziomu widgetu można eksportować do obrazka lub formatów TSV (Excel), XML i innych. Po najechaniu na wykres pojawia się chmurka z dokładną liczbą wizyt. Po odwiedzeniu strony następnego dnia wykres znowu jest aktualny. Bez mojej pomocy.

A jeśli widget to za mało?
Jeśli widget z wykresem wizyt okaże się być niewystarczającym źródłem wiedzy dla najpoważniej zainteresowanych reklamą, to rozwiązanie mam już gotowe. Stworzę podstronę (choćby podrzędną dla reklamowej) i zabezpieczę ją hasłem, a w treści strony wkleję cały zestaw widgetów, jaki wcześniej zamierzałem wyświetlać zalogowanym jako „gość”. Jeden kod i cały panel na podstronie blogu. Bo da się.

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

6 komentarzy

  1. @Paweł, na kilku shared-ach i dedyku i na wszystkich działa to podobnie, jak u Ciebie. Odczyt trwa dość długo, czasem poszczególnym widgetom z danymi pomaga ręczne odświeżenie.

    Takim moim innym subiektywnym spostrzeżeniem jest to, że na różnych komputerach panel z różną szybkością i płynnością działa. Na słabych netbookach jest odczuwalnie gorzej, niż na mocnym stacjonarnym z mocną kartą graficzną (ze słabszą grafiką też była różnica, ale głównie w wyglądzie wykresów).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.