8

Zbyt wolny internet będzie za darmo?

Świetna wiadomość! Resort infrastruktury zamierza ukręcić bata na naciągaczy i nierobów wśród dostawców łączy internetowych. Po planowanej nowelizacji prawo telekomunikacyjne będzie stanowić, że: jeśli prędkość łącza przez minimum pół doby będzie niższa o 10% od zadeklarowanego maksimum, to abonent za abonament nie zapłaci ani grosza.

Przykładowo: dajesz się namówić na super łącze o szybkości do 20 megabitów. Podczas użytkowania stwierdzasz, że działa ono wolniej i zamiast rzeczonych 20 Mb masz mniej, niż 18 Mb (lub mniej), wtedy czekasz 12 godzin i jeśli w tym czasie łącze nie przyspieszy do minimum 18, wtedy rachuneczku za dany miesiąc nie płacisz. Proste?

Proste, ale tylko w teorii. Nie wiadomo przecież, jak – po opisywanej nowelizacji – będą wyglądały przepisy i regulaminy świadczenia usług internetowych. Nie wiadomo też, w jaki sposób będzie należało dokonywać pomiaru, którego wynik będzie respektowany przez operatora. Pomiar musi być przecież wiarygodny i odporny na ograniczone przepustowości serwerów, z których dane będą pobierane w ramach testów.

Ponadto nie może być żadnych furtek i dziur w przepisach, które pozwolą na bezczela operatorom kwestionować reklamacje klientów. Klient przychodzi z reklamacją, że przez ponad 12 godzin zamiast 10 megabitów miał ich 7, a operator na to, że po ośmiu godzinach internet przez 5 sekund bujał się pełną parą, więc reklamacja się nie liczy. Jak w świetnej scenie z „Misia”:

„Nie mamy pańskiego płaszcza – i co pan nam zrobi?” – scena z filmu „Miś”

Jak tego uniknąć? Monitorować non-stop szybkość transferu? Bez sensu: co z tego, że prędkość będzie znana przez cały czas, skoro korzystanie z zapchanego monitoringiem łącza będzie utrudnione?

Na chłopski, prosty rozum pomysł jest naprawdę znakomity, ale sprawne i skuteczne zrealizowanie go może okazać się za trudne. Tym bardziej, że może zaroić się od fałszywych alarmów pochodzących od użytkowników, którzy będą się skarżyć, że z serwera X dane pobierają się zbyt wolno, podczas gdy ten serwer X stoi na zbyt wolnym łączu – po prostu.

Cóż, trzeba poczekać, aż idea nabierze realnego kształtu. Fajnie, że coś w tym kierunku ruszyło, bo może skończy się bezczelne śrubowanie prędkości łącza „do”, kiedy realne transfery są o kilkadziesiąt procent niższe.

Nie sposób tu nie wspomnieć o moich bojach z firmą Multimedia ;), która serwowała mi idealnie stabilne pasmo, ale zawsze wolniejsze o 20% od magicznego „do”. W myśl planowanej nowelizacji prawa telekomunikacyjnego z internetu korzystałbym za darmo, lub też usterkę usunięto by szybko i skutecznie. Tak to musiałem o pomoc prosić Urząd Komunikacji Elektronicznej i to właśnie dzięki interwencji UKE pan technik przestał rozkładać ręce „że się nie da naprawić, poza tym prędkość jest „do”, a nie gwarantowana”, tylko zakasał rękawy i w mig naprawił to, co nienaprawialnym nazwał.

Cała historia moich bojów z Multimedia znajduje się we wpisie „Zbyt wolny internet – co robić?”. Polecam wszystkim, którzy mają podobny problem ze swoim operatorem i nie zamierzają czekać na nowelkę przepisów, o której mowa w poprzednich akapitach.

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

8 komentarzy

  1. Pomysł niezły, ale technicznie imho niewykonalny. Właśnie ze względu na wiarygodność pomiaru, zgłoszeń, itd. Poza cwaniactwem operatorów będzie przecież jeszcze cwaniactwo użytkowników, łasych na łatwe wymiganie się od płacenia.

    Chętniej bym widział urzędowe obniżenie cen łączy o bardzo niewielkiej prędkości.

  2. Ja się założe, że gdyby ta ustawa weszłą wcześniej to byśmy nie mieli ofert 20 mb, a nawet 120 mb bo każdy dostawca by się bał ryzykować.
    Myślę, że jak ta ustawa wejdzie, to zmieni się rodzaj ofert i zamiast pakietów „do” popularne staną się pakiety „od”.

  3. W teorii wygląda to fajnie, ale w praktyce – jak oni zamierzają to mierzyć? Pójdę z pretensjami do dostawcy, a on mi powie: Tak? Udowodnij – i co wtedy?

  4. Ja jestem wieloletnim użytkownikiem iplusa i wiele rzeczy przeżyłem. Niestety jestem zmuszony do ciągłej walki z nimi z powodu spadków prędkości i to niezależnie od pory dnia. Za coś ja płacę ponad 75zł, zatem z tego powodu mam prawo wymagać.

    Nie liczę, ile włożyłem kasy w to,zeby móc korzystać z HSPA i zeby ten sygnał był stabilny – udało mi się osiągnać i przez pierwsze pół roku 2010 nie było żadnego problemu. Natomiast mniej więcej od wrzesnia ’10 niestety ciągle są jakieś problemy.

    W sumie w lutym w ostatniej korenspondecji poinformowałem ze w razie braku jakikolwiek reakcji działu technicznego w postaci odczuwalnej poprawy jakości i prędkośći, będę zmuszony złożyć skargę do rzecznika praw konsumenckich i UKOiK. W praktyce od 3 tygodni dział techniczny analizuje moje zgłoszenia i do tej pory nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. W miedzyczasie dowiedziałem sie ze moja okolica (podobnie jest w wielu miejscach w wlkp) ma rzeczywiście jakieś problemy z natury technicznej i dlatego tak długo trwa.

    Ogólnie to korzystam z serwisu speedtest.net od dłuższego czasu, który gromadzi wszystkie wyniki na podstawie danych IP.

    CO do tematu, muszę przyznać ze jestem ciekaw jak to w praktyce bedzie. Muszą przecież ustalić techniczne wskazniki, by providerzy mogli dostosować się do nich oraz w razie potrzeby poprawić swoje łącza / oferty. Wiadomo, że w razie wejścia takich przepisów zmieni sie regulamin i umowy.. ale czy z korzyścią dla nas?

  5. Z tego co widziałem w neostradzie to tam jest coś takiego jak synchronizacja? Dzięki czemu powinno być wiadomo ile faktyczny w danej chwili można mieć max. Tak więc wystarczy to zapisywać w logach, i problem powinien być rozwiązany. Czy ewentualnie pomiar, pomiar testerem jak u Marcina.

    Gorzej, z kablówkami. Ale z tego co spotykałem się, z większością sieci testy takie jak speedtest.net są respektowane przy zgłaszaniu problemu.

    Choć prawda jest taka, iż przydała by się jakaś „prawda” procedura tych testów.

    Z tego co przeglądałem się w sieci, info o ustawienie. To w jednym fakcie muszę poprzeć stanowisko TP. Czemu jak coś się z netem stanie za 2 dni (nie będzie tych 90% łącza), cały miesiąc ma być za free. W takim przypadku rabat powinien być odpowiednio duży, co do czasu „awarii” n/30 (ew x2)

  6. A co do zamiany z od, na do. Znam jedną sieć w Krakowie (a przynajmniej tak było z 4 lata temu, ale admin rozważał wyjazd na zachód). Gdzie był oferowany właśnie internet gwarantowany od i to nie za dużą kasę.

Comments are closed.