10

Sapphire Radeon HD 2400 PRO AGP na pokładzie

No to się narobiło. Za jednym zamachem szlag trafił kartę graficzną i płytę główną, a na deser jakimś odłamkiem oberwała mysz. Trzy komponenty (fajne słowo) do wymiany.

W dniu poprzedzającym definitywny krach z komputerem zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Generalnie system po prostu zacinał się i nawet twardy „reset” trzeba było jeszcze poprawić sąsiadującym obok przyciskiem „power”.

Następnego dnia, po pierwszym uruchomieniu komputera, powitały mnie jakieś kolorowe kropki, które najpierw pojawiły się na krawędziach okien, zaś po kolejnych restartach zaczęły zajmować większe powierzchnie obrazu. O, tak:

Zdychający GeForce 6200
Zdychający GeForce 6200

Pierwsza myśl: „karta graficzna zdycha”. Po kolejnym restarcie, zamiast grafiki prezentującej model płyty głównej, zobaczyłem takie cuś:

GeForce 6200 AGP kaput
GeForce 6200 AGP kaput (by Samsung Monte)

Wtyczka kabla łączącego monitor z komputerem opuściła gniazdo karty GeForce 6200 (by Zotac) i wkomponowała się w złącze zintegrowanego układu graficznego. Restart i to samo. Zwolniłem więc złącze AGP i ponownie spróbowałem uruchomić komputer. Tym razem z jeszcze gorszym rezultatem, bowiem jedyną reakcją na „power” był dźwięk wiatraczków.

Uznałem, że to nie karta graficzna padła, ale płyta główna i taką też zamówiłem. Przyszła po tygodniu, na styk przed świętami. Po wymianie komp ruszył, ale… nie od razu. Z GeForcem na pokładzie dalej był klapa; dopiero „na pusto”, czerpiąc obraz z zintegrowanego źródła, maszyna ruszyła z rozdzielczością 800×600 rozciągniętą na dziewiętnastu calach panoramicznych 1440×900 px. Zadanie numer 2: znaleźć kartę graficzną. Już przy pierwszych oznakach psucia się stawiałem na kartę graficzną, której pasywne chłodzenie mogło nie wystarczyć na to, co ostatnia na kompie wyczyniałem. Powróciłem więc do myśli towarzyszących agonii GeForce i postanowiłem kupić coś mocniejszego i aktywnie chłodzonego. Parę lat temu swój wybór ograniczyłbym jedynie do kart z sercem od nVidia, ale teraz nie muszę, bo Linuks odszedł w odstawkę, a poza tym karty ATI cieszą się obecnie diametralnie lepszym wsparciem, niż przed laty.

Sapphire Radeon HD 2400 PRO AGP
Sapphire Radeon HD 2400 PRO AGP

W Allegro wygrzebałem używanego Radeona HD 2400 PRO AGP (specyfikacja) od Sapphire. Znalazłem i rzuciłem okiem na opinie o tej karcie, po czym kupiłem. Ponoć jest to ścisła, naprawdę bardzo ścisła, czołówka kart graficznych na zabytkowe AGP, jakim moja płyta główna dysponuje. Gdybym wiedział, że oprócz mb przyjdzie wymienić mi też grafikę, to nie kupowałbym po raz drugi Asusa P4P800-VM, tylko obrałbym kierunek na jakąś nowszy poziom, może nawet „i”. A tak to…

Przyznam jednak, że nieźle się ten Radeon buja. Swoje robi i przyspieszenie najbardziej czuję podczas dekodowania RAW-ów, które – w moim odczuciu – przyspieszyło 3-4 krotnie. Jest dobrze. I chicho, ale może przez to, że jeszcze nie udało mi się rozgrzać tej karty. Chyba pasuje lepszy procesor zapiąć w s478, bo obecny Pentium 4 2,6 Ghz 512k wydaje się nie nadążać za układem graficznym: wiatraczek od CPU po paru minutach wysiłku zapieprza, jakby komp był w piekarniku, a Radeon zimny, jak po uruchomieniu. Pewnie procesor nie daje rady. P4 z 1MB L2 nie są drogie i chyba spróbuję. Chłodzenie powinno wystarczyć (jakiś Xilence mam; bardzo cichy, a gdy trzeba, to głośniejszy, ale też skuteczny).

A gdy wymienię procesor, to pewnie okaże się, że pamięć mam zbyt wolną. Teraz to i tak bez znaczenia, bo cieszę się przede wszystkim wielokrotnie szybszym trawieniem plików RAW przez RawTherapee, a także tym, że wreszcie filmów HD z kamery mojej lubej nie oglądam jako pokazu slajdów z krótkimi sekwencjami video. Radeon HD 2400 rządzi, a są przecież mocniejsze. Też na AGP.

indeks wydajności Radeon HD 2400 PRO AGP
Indeks wydajności mojego sprzętu z Radeonem HD 2400 PRO AGP, P4 2,6 GHz i 1,5 GB DDR1 (400 MHz, Kingston)
Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

10 komentarzy

  1. A czemu nie zdecydowałeś się na jakąś płytę z AGP i PCI Ex16 na jednej płycie? Wtedy spokojnie mógł być kupić sobie coś nowszego z grafiki. A w przyszłości było by mniej do wymieniana.

    Ale w sumie na allegro, nie tak drogo. Ja po dwóch padach sprzętu nie raz składałem na szybko komp z allegro (byle by odbiór w Krakowie). I spokojnie za 500zł składałem komp porównywalny z nówkami za 2000+ zł.

  2. Rozważałem przez pewien czas przesiadkę na coś z 775 i PCI-E, ale:
    a) większe koszty: procesor, rodzaj pamięci i grafika (wtedy nie wiedziałem, że i tak będę musiał kupić)
    b) zostając przy tej samej płycie i chipsecie mogłem uniknąć przeinstalowywania całej bazy (systemu i kilkunastu skonfigurowanych programów)

    Powoli zaczynam się rozglądać za czymś całkiem nowym, ale naprawdę powoli. Póki co działa, a na liście wydatków mam ważniejsze pozycje – chyba, że ta bestia znowu (odpukać) się rozłoży.

  3. Ja niestety chyba mam problem z zasilaczem/płytą główną. Objawia mi się to stukającym dyskiem i takimi „freezami”. Jak puszczałem test wydajności dysku twardego, to były dwa stuki, a transfer na kilkanaście ms spadł do zera :/

  4. To już trzecie klikadło firmy A4Tech, którego zadowolonym posiadaczem jestem. Od ponad dwóch lat (a z 2,5 roku już będzie) cieszę się klawiaturą A4Tech Evolution Slim Multi, w której najbardziej cenię niski skok klawiszy osadzonych na X (jak w laptopach)

  5. @up
    Niestety zasilacze w ostatnim 5 – leciu stały się słabym punktem komputerów. Każdy wie, że powinien mieć duży dysk, szybki procek i karte graficzną, ale na zasilacz to już raczą skąpić a potem w decydującym momencie mają resety i freezy…

  6. Ja ostatnio widziałem ciekawy sposób na naprawienie karty graficznej. Gość do piekarnika włożył, wyciągnął i działa:D

Comments are closed.