8

Odzyskiwanie danych z uszkodzonej płyty. Dzień 3.

Już trzecią dobę rzęzi napęd z uszkodzą płytą DVD, z której od ponad 48 godzin staram się wydłubać jak najwięcej plików. Podejrzewam, że płyta jest nie tyle uszkodzona fizycznie, co po prostu błędy podczas nagrywania tak ją załatwiły. Wypalana była na zewnętrznej nagrywarce via USB1, spod zasyfionego Windowsa XP i wieszającego się Nero. Super zestaw, nie ma co :)

Na domiar złego ów ktoś, kto tę DVD nagrywał, nie sprawdził, czy wszystko jest ok. Że nie jest, okazało się przy pierwszej próbie skopiowania danych na dysk. Klops. Kaplica. Śniegiem podczas zamieci nie sypie tak, jak sypało błędami CRC. Ka-ta-stro-fa. I co? I ja się niby znam, więc ja niby na pewno sobie z tym poradzę. Poradzę, kurde…

Cztery darmowe programy, jak jeden mąż, zwieszały się przy kopiowaniu tego samego pliku. 6 zdjęć z telefonu w rozdzielczości VGA i na siódmym takim jotpegu zwiecha. Żadne „Pomiń”, „Wstrzymaj” czy inne komendy nie działały. Zamykanie okienka nie kończyło procesu, ba! Procesu nie szło ubić nawet przez menedżer zadań. Jedynie wyjęcie płyty z napędu zamykało temat kolejnej próby zakończonej kolejnym niepowodzeniem.

Dość darmochy – myślę – po płatne sięgnę, byle testowa wersja była. No i zdarłem najnowszą wersję softu o wdzięcznej nazwie Alcohol 120%, no i zainstalowałem w wersji trial, która umożliwia bezpłatne użytkowanie programu przez okres 15 dni. Ekstra: „odratuję, co się da z tej płyty odratować i out programiku”. Po co komu 15 dni?

Alcohol 120% - odzyskiwanie danych
Alcohol 120% w akcji – początek serii błędnych sektorów.
Dwa dni temu

No właśnie: po co komu 15 dni, skoro w tempie, w jakim ta płyta się kopiuje, tych piętnastu dni może braknąć? Alcohol 120% jak przecinak dobił do ~82%, ale później zaczęły się schody. Prawie 400 tyś uszkodzonych sektorów, a na przerobienie każdego z nich potrzeba minimum 3-4 sekund.

Alcohol 120% - odzyskiwanie danych
Alcohol 120% trzecią dobę w akcji: na szczęście już bliżej, niż dalej

I tak oto zrobił się z komputera respirator, do którego podpięta jest zdechła płyta. Już trzecią dobę. Jak prąd wyłączą, to zabiję! Nie wiem kogo, ale ktoś będzie musiał za to zapłacić! Nie posiadam ups-a, nie robię tego laptopem, który ze dwie godzinki bez zasilacza wytrzyma.

Profilaktycznie kopiuję utworzony do tej pory obraz płyty, bo można. Zrzut płyty zapisuję, jako obraz ISO, który to można wypakować większością programów do archiwizacji. Powolutku, ale nieustannie ten iso tyje. Czasem korci mnie, żeby przerwać, bo i tak prawie 96% już odzyskałem, ale czasem kilkadziesiąt sektorów sprawia, że średniej wielkości zdjęcie przestaje wyglądać tak:

niekompletny plik jpg
Niekompletny plik jpg

Sądzę, że przy pomyślnych wiatrach w sobotę skończy się to kopiować. Może przed południem, może po południu, a może i wieczorem. Im szybciej, tym lepiej, bo mam parę cięższych spraw do zrobienia. Trochę boję się zawalać procesor i pamięć teraz, kiedy tak ważne rzeczy się tu dzieją. Nie po to całymi dniami płyta w napędzie rzęzi, żeby samemu jakieś błędy powodować. Pewnie dmucham na zimne, ale nigdy nic nie wiadomo.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że komputer działa przez całą dobę, nawet wtedy gdy śpię. Nie hałasuje, jest dość cichy, ale źle mi się śpi, gdy coś wydaje tak jednostajny dźwięk. Cicha muzyczka trochę pomaga, ale nic nie zastąpi snu w kompletnej ciszy.

————
Aha, gdyby ktoś pytał, jak odzyskać dane z płyty za pomocą Alcohol 120%:
Dane można zapisać na dwa sposoby:

  • do pliku (skorzystać należy z Kreatora odczytu) – odzyskane dane z płyty zapisywane są na dysku jako obraz (mds lub iso)
  • nagrać w locie na drugą płytę (tu w ruch idzie Kreator kopiowania) – potrzebne są dwa napędy. Wyłuskane z zepsutej płyty dane zapisywane są w locie na nową płytę.
Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

8 komentarzy

  1. Miałem kiedyś fajny programik do odzyskiwania danych z uszkodzonych płyt. Po rzęził i porządził i odzyskał większość tego co mi trzeba było. Ale na pewno nie robił tego 3 dni.
    Wiem iż uszkodzenie płyty, płycie nie równe. U mnie bardziej chodziło o rysy i ogólnie stan nośnika.

  2. Windows ma ogólnie coś trefnie napisaną obsługę napędów optycznych, byle błąd i system niemalże stoi, o poszczególnych procesach już nie mówiąc.
    Co w 98 jeszcze nie dziwiło, w XXI wieku szokuje.

  3. 4 GB przez USB1 :D to chyba z pół dnia się musiało nagrywać :D nie dziwne, że tyle errorów. Chyba jesteś rekordzistą o czas ozyskiwania płyty bo chyba każdy radzi sobie z tym w kilka godzin hehe :P

  4. @SpeX, dziś przed 9 rano skończyło się sczytywać. Nie jest źle, max 10% danych przepadło, ale to, co najważniejsze, ocalało.

    @Jurgi, ooo tak, zawsze mnie irytowała wrażliwość Windowsa na kulawe płyty. Byle problem i zwiecha, jak by nie dało się tego przez lata rozwiązać.

    @Kubas, pół dnia nie, ale coś między 45 a 60 minut :)

    @WP, UnstopCpy? To ten pojedynczy exe z ikonką-kotem? Tak, słyszałem – poległ, jako pierwszy ;)

  5. Współczuję. Nie dość, że procka zawalić nie można, to jeszcze troszkę kaski na prąd pójdzie. Gdyby to był laptop to pół biedy – one mają słabe zasilacze, ale jak jest to stacjonarka i chodzi 4 dni non-stop, to nabije Ci ten zasilacz licznik trochę.

  6. Aha, mój komp chodzi cały dzień i średnio zestaw zużywa 2,5 kWh /dobę. Właśnie dlatego zrezygnowałem z serwera domowego, bo mimo, że był bardzo przydatny to dokładał kilkadziesiąt złotych do rachunku.

  7. @PolishOpen, wierz mi, że tych kilka dób na okrągło nie zrobi wielkiej różnicy na rachunku ;)

    @WP, u mnie dwa stacjonarne, każdy po kilkanaście godzin na dobę też ładnie potrafi licznik nakręcić :) A teraz robi się coraz zimniej, więc i czajnik z pralką zaczną zwiększać swój udział w kosztach…

Comments are closed.