17

Gdzie krzyż państwowy, tam państwo kościelne

No i napisał do mnie pewien jegomość ociekający pretensjami elektroniczny list. W liście tym ów on pyta moją skromną osobę o przyczyny braku komentarza do afery krzyżowej. To ja, w tym oto publicznym miejscu pytam: o jaką aferę chodzi? Przespałem coś? O co kaman? Przekręcili przetarg na drzewo? Jakiś producent różańców po cichu zastrzegł znak krzyża korumpując nieskorumpowanych? Jaka afera?!

A no pewnie rozchodzi się o harcerski krzyż prezydencki, symbol męczeństwa i narodowej głupoty. Jeśli tak, to wszem obwieszczam, że tu żaden komentarz nie pomoże. Ta historia jest tak groteskowa, że chyba niechcący przestałem w nią wierzyć. Jeśli w ogóle w nią wierzyłem. Czy takie jaja mogą się dziać naprawdę? Prędzej uwierzę, że ten krzyżowy cyrk nakręcają podstawieni aktorzy według wcześniej przygotowanego scenariusza. Autorami scenariusza są zapewne przydupasy Tuska, mający za zadanie przykrywanie rządowych afer jakimiś innymi, sztucznie wywoływanymi rozróbami.

Krzyż, obrońcy, SLD, prezydent, spiski, harcerze… To nie może mieć miejsca w rzeczywistości! To są same niemożliwości i niesłychane niesłychaności!

  • harcerze stawiają krzyż, co do tej pory było domeną kościoła, z kolei kościół umywa ręce i z krzyżem nie chce mieć nic wspólnego
  • prezydent zamiast łączyć (nie dzielić) nie robi ani jednego, ani drugiego – po prostu spieprza jak najdalej, aby nikomu się nie narazić
  • jakie czasy, tacy męczennicy: dawniej ginęli w imię wiary z rąk tych, którzy tę wiarę chcieli zdeptać, a teraz pchają się hipokryci w brudnych buciorach ze swoimi zdrowaśkami tam, gdzie nie trzeba i mieszają w to bozię, którego to niby ktoś chce im wziąć
  • kto ginie w wypadku jest męczennikiem
  • harcerze jeszcze istnieją?

Z jednej strony śmieszne, z drugiej tragiczne, a z trzeciej nieprawdopodobne. Jestem przy opcji trzeciej; po prostu staram się nie konsumować tej historii, tego cyrku na Krakowskim Przedmieściu. To jest absurd pozostawiony sam sobie: prezydent się z tego ewakuował, klerowi również zabrakło jaj i zostali ci, co obrońcami krzyża się mianowali. Nie pojmuję, bo nie chcę; obawiam się, że gdybym to połknął i zaczął trawić, szlag by mnie do reszty trafił na ten zdurnowaciały naród.

Ludziom się, kurwa, nudzi! Jakby mieli jakąś wojnę za oknem albo zamach w markecie, w którym jaja kupują, to może nie kręciliby takich pojebanych imprez, jak ta przed pałacem prezydenckim. Ale nic się ciekawego nie dzieje, a papież umarł, to wzięli i w imię skrzyżowania fanatyzmu z głupotą bezprawnie postawili krzyż, bezprawnie go obronili i bezprawnie odgrażają się, że jeśli zgodnie z prawem przeniesiony zostanie w miejsce dlań odpowiednie, to tylko po ich bezprawnym trupie. Szantażowanie też jest bezprawne, ale o czym tu mówić, skoro cały ten dupnięty kraj jest bezprawny? A władza wykonawcza nie ma jaj, bo gdyby zgodnie z prawem je miała, to przestało by być tak fajnie i po naszemu.Ja wiem, kto temu zamieszaniu wokół krzyża jest winien! Winien jest ten cymbał, który wymyślił, aby sklepy pozamykać! Markety nieczynne, więc harcerze odeszli od pakowania zakupów przy kasach i w wyniku wspomnianej nudy wzięli w łapy krzyż i resztę znamy. Po kiego penisa w ogóle zamykać sklepy? Już to nawet ze swoją Połowicą przedyskutowałem i pomysł mamy taki, aby markety nawet w największe święta mogły być czynne, jeśli tylko pracownicy się na to zgodzą. Nie zmuszać ludu do świętowania lub żałowania, ale dać możliwość wyboru: chce właściciel w święto zarobić, niech zabiega o zgodę pracowników. Podwojenie dniówki za pracę w święto mogłoby pomóc – ot, taki przykład. Bo ile to już razy kląłem na te ważne państwowe święta, które mnie osobiście kompletnie nie obchodziły – o ile, rzecz jasna, nie potrzebowałem pilnie czegoś w sklepie kupić. Jak demokracja, to niech większość personelu sklepowego decyduje, czy chce w ów dzień pracować: jak będzie większość, to se ta większość pójdzie do pracy za podwójną kasę, a mniejszość w domu będzie świętować. Proste?

Ehh, źle się dzieje w naszym kraju… Jak w mordę strzelił państwo kościelne i kościół państwowy. A w kluczowych sytuacjach prezydenta nie ma, kościoła nie ma, mocy prawa nie ma, granic absurdu nie ma… Jakoś tak mi się Kononowicz ze swoim programem rządzenia przypomniał. Mógłby się tu przydać: nie było by konkordatu, nie byłoby prezydenckiego krzyża, nie byłoby harcerstwa… hmm…

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

17 komentarzy

  1. Co do całej tej szopki, to się oczywiście zgadzamy… Mam tylko jedną uwagę: krzyż postawili tak naprawdę harcerze ZHRu z rodzicami – to ma pewne znaczenie. Pisała o tym Magda Suchan w komentarzach u mnie nas stronie: http://www.milczarek.eu/2010/05/zhp-vs-zhr/
    Ja osobiście uważam, że skoro to jest samowolka krzyż tam stoi wbrew prawu to po prostu odpowiednie służby powinny go zabrać i tyle – bez jakiś sentymentów…

  2. Masz rację, to co się wyrabia to jest parodia, groteska – tego się nie da traktować poważnie, bo można dostać nerwicy, orientując się, że żyjemy w kraju anarchistycznym, będącym w dodatku zakładnikiem jedynie słusznej religii. O tym, że polska konstytucja i świeckość państwa to mit, wiedziałem od dawna, ale żeby nowa władza nie potrafiła egzekwować prawa, tylko z uwagi na symbol religijny, to zupełna nowość.

    PO chyba znudziło się prowadzenie w sondażach bo pierwsze jej decyzje po wygranej Bronka to kompletne klapy. Podwyżka cen żywności (a co za tym idzie, także innych rzeczy) w momencie, gdy tegoroczne zbiory są w opłakanym stanie i już z tego powodu szykuje się spory wzrost cen żywności to strzał w stopę (i w Polaków). Podobnie jak tolerowanie anarchii (kosztujące Warszawę setki tysięcy złotych) pod samym budynkiem władzy państwowej.

    Na tej bierności władzy wysoko zajść może SLD, które w tym sprzyjającym refleksjom klimacie jako jedyne w Polsce (oprócz Palikota) mówi o tym, co już dawno powinno być zrobione, aby Polska była krajem świeckim i faktycznie niepodległym, tak jak jest to zapisane w naszej Konstytucji. Żeby się tego typu przypadki nie powtarzały wcale nie trzeba „jaj”, wystarczy zwykłe poszanowanie prawa, przez samą władzę państwową a nie udawanie, że nic się nie stało. Ciekawe jak długo jeszcze strach przed PiSem będzie napędzał głosy PO. Oby jak najkrócej bo jak widać, nie czują oni żadnych zobowiązań wobec społeczeństwa.

  3. @SpeX, mea culpa, mały błąd :)

    @Mariusz, to było pytanie retoryczne?

    @Przemo, PO wydaje się nie widzieć, co robić po wygranych wyborach. Pełnia władzy, więc pasowałoby spełniać obietnice wyborcze, o których nikt teraz nie pamięta. Za to wszyscy sobie przypomną przed wyborami. PO będzie słabsza, ale słabszy będzie też PiS. SLD ma szanse sporo ugrać.

  4. W pewnym momencie doszedłem do punktu nasycenia krzyżem i tak, jak było to nawet zabawne, później groteskowe a jeszcze później nudne, tak po prostu wyłączyłem media i polazłem na spacer. Zdrowiej tak i o wiele przyjemniej. Wyłączenie głupoty jej nie zlikwiduje ale przynajmnniej człowiek sam od tego nie zdurnieje.

  5. Ja mam swój, bardzo radykalny, pomysł co zrobić z krzyżem. Na początek trzeba te kilka osób (bo tylko tylu ich tam już podobno zostało) przegonić, później należy krzyż zabrać, rozebrać, deski zbić w biurko i wstawić do Pałacu Prezydenckiego, aby Prezydent mógł na tym biurku podpisać ustawę o invitro.

    A tak na serio, to swoje zdanie na ten temat wypowiedziałem u siebie na blogu: http://plblog.eu/08/08/krzyz-pod-palacem-prezydenckim-profanacja/

  6. Parafrazując: „Kto krzyżem wojuje, od krzyża ginie”
    Proponuję wykuć ze stali wielki metalowy i ostro zakończony krzyż. Następnie przy jego pomocy ściąć ten postawiony przez harcerzy. Niech się teolodzy i biskupi głowią który krzyż jest ważniejszy ;)

    Prawda, że absurdalny pomysł? Ale w tym kraju całkiem wykonalny i niczym nie odstający od dotychczasowego poziomu wydarzeń :D

  7. Mnie na szczęście przez wyjazd zagranice ominęła większość informacji o tym wszystkim. Jednak mimo to jestem zdruzgotany. Istny cyrk. Przede wszystkim kościół powinien zająć twarde stanowisko i nie mieszać się w sprawy państwa.

  8. Tak jak to pokolenie protestujących musi wymrzeć tak pokolenie polityków – nierobów także.
    Dziwnie brzmi prawda? Tak, zanim ta szopka się skończy może nas już być o połowę mniej. No cóż, starajmy się nie dać zwariować a będzie dobrze ;)

Comments are closed.