9

Nowa wersja Serendipity: upgrade z 1.4.1 do 1.5.1

Serendipity new wersjion upgradeBlogerom dosiadającym Serendipty niemal rok przyszło czekać na nową wersję swojego blogowego silniczka. Poprzednia 1.4.1 oficjalnie wydana została 16 stycznia 2009, a kolejna – 1.5.1 – dopiero 21 grudnia. 11 miesięcy i 5 dni – tyle czasu zajęło wydanie nowej wersji. Rzecz jasna, między jednym a drugim oficjalnym wydaniem, pojawiały się nowe wydania testowe, ale nie zwykłem sobie nimi głowy zawracać.

W nocy z wczoraj na dziś wziąłem i swojego Serendipity zaktualizowałem. 6,4 MB ważył zassany zip wersji full (silnik, dodatki oraz szablony – wybieram to, żeby czasem czegoś nie przeoczyć), którego zawartość po rozpakowaniu zajęła 15 MB (grubo ponad 300 katalogów, niemal 2900 plików).

Niewątpliwą zaletą silnika Serendipity jest łatwość jego aktualizacji. Łatwość i bezproblemowość apgrejdu: Serendipity używam od wersji 1.1.3 lub 1.1.4 i do tej pory ani jednej, najmniejszej nawet wpadki nie było.

Aktualizacja Serendipity przebiega zawsze tak samo: najpierw upload przez ftp zawartości archiwum najnowszej wersji S9y, a po zakończonym transferze uruchomienie przeglądarki i wywołanie adresu strony. Tak też zrobiłem i tym razem: pierwej full backup na wypadek, gdyby coś poszło nie tak, lub gdyby nowa wersja nie spodobała mi się i chciałbym wrócić do starej, a nową dopasowywać sobie gdzieś na boku.

Serendipity Upgrade 1.4.1 do 1.5.1
Jak ja kocham ten widoczek: najnowsza, świeżutka i często jeszcze cieplutka wersja silnika mojego bloga czeka na mój znak, by rozpocząć swoje działanie :)

Serendipity Upgrade 1.4.1 do 1.5.1
Teraz tylko powiedz „Tak”
Serendipity Upgrade 1.4.1 do 1.5.1
Zaktualizowane!

Co nowego w nowym Serendipity?

Nie zwykłem czytać czendżlogów, a jedynie od czasu do czasu rzucać okiem na ich treść. I tak oto, według samych twórców, w Serendipity 1.5.1:

  • zwiększono bezpieczeństwo przechowywanych haseł
  • poprawiono problemy z kompatybilność z PHP 5.3
  • użytkownicy edytora WYSIWYG dostali możliwość łatwego edytowania jego wyglądu
  • umożliwiono wstawianie wtyczek zdarzeń w kodzie szablonów

I na dokładkę to, co moje gołe oko zauważyło:

  • w Panelu Administracyjnym, w zarządzaniu komentarzami, pod listą tychże dodano przyciski nawigacyjne (o tym wspomniano również na blogu Serendipity Teamu)
  • strona Panelu Administracyjnego została poszerzona i teraz obowiązuje na oko 25 pixeli odstępu od krawędzi okna przeglądarki
  • okienko wstawiania obrazka wzbogacono o możliwość wpisania tekstu alternatywnego (alt=””) oraz tytułu odnośnika (title=””). Niestety mała wtopa na dzień dobry, bowiem do obrazka dodawany jest „title” zamiast „alt”

Liczba zmian na pysk nie powala, ale nie jest to dla mnie akurat powód do narzekań, czy jakiejś zazdrości wycelowanej w użytkowników innych platform blogowych. Po co zmieniać coś, co działa? Niczego mi nie brakuje w tym silniku, ale najpewniej jest to wynik mojego minimalistycznego podejścia. Serendipity w rozbudowanym blogu można zastąpić takim WordPressem, ale w drugą stronę taka zamiana może nie zadziałać. Zresztą… porównywać te dwa enginy do siebie, to jak stawiać General Motors z całym jego zapleczem fabryk i ich pracowników obok jakiejś garażowo-barakowej firemki dłubiącą po 25 samochodów rocznie. Mocno trzymam kciuki, aby te małe firemki nie dawały się zjadać kolosom i aby działały dla tych, którzy je doceniają i są za nimi.

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

9 komentarzy

  1. to nie była wina Serendipity. To ja funkcję wyświetlającą trackbacki wywaliłem z szablonu. Tak to wszystko działa.

  2. pilotażowo, póki co. Nosi mnie, żeby trochę tu pozmieniać, ale to wymaga precyzyjnego planu i czasu :) Wszystko jest możliwe, póki co zobaczę, czy jest u mnie sens gospodarowania specjalnego miejsca dla AdTaily.

    PS Trackbacki przywróciłem.

  3. hehe ktoś mnie jednak zauważył… Dzięki.

    ” Niczego mi nie brakuje w tym silniku” – wychodzę z tego samego założenia. Była Joomla, był WordPress eksperymentalnie S9y… i tak zostało.
    U mnie też aktualizacja przebiegła bezproblemowo.

  4. Czyli silnik się powoli rozwija? Troszkę za wolno jak dla mnie no i brak solidnego zaplecza skutkuje choćby brakiem softu w stylu WordPress na iPhone ;)

    Inna sprawa, że upgrade kolejnych wersji to po prostu bajka. W WordPressie zdarzają się czasem spore problemy… No i potrafią chłopcy z WP popsuć czasem kod koncertowo.

    Muszę kurczę do Garvina napisać i pogratulować mu zaciętości. Rozwijanie czegoś śladowo popularnego to jednak chyba kwestia charakteru :)

Comments are closed.