No i co z tą świńską grypą? Zabiła się sama.

Ostatnimi czasy czegoś mi w mediach brakowało. Jarosława Kaczyńskiego? Zbysia Ziobro? Leppera? Zastanawiałem się, aż w końcu, za sprawą starej sondy w lokalnym portalu, załapałem, iż w mediach brakuje mi tematu świńskiej grypy!

Zaraza, kara boska i plaga interkontynentalna, która z głuchym łoskotem kół szpitalnych łóżek i wyeksploatowanych karawanów bezlitośnie zbierała swoje śmiertelne żniwo. Bezsenne noce, bóle brzucha na tle nerwowym, niemożność skupienia się na codziennych sprawach, a do tego fontanny paraliżujących informacji o A/H1N1.

Szczepionki!!! Ratuj się kto może! Co? Polska nie kupi? To na stryczek z Kopaczową!!! A każdy, komu życie miłe, niech wyjeżdża za granicę zaszczepić się! To nie przelewki! To świńska grypa! Bezlitosny wirus, który nie zwraca uwagi na narodowość, rasę, wiek, płeć, orientację seksualną i wyznanie, tylko zabija. Każdego. Na śmierć.

Totalna panika, gorące dyskusje, milionowe koszty szczepienia, śmiercionośne szczepionki i apogeum: pierwsze przypadki A/H1N1 w Polsce! Umrzemy wszyscy…

Ofiary świńskiej grypy
VIP-y – ofiary świńskiej grypy

Nie chcę przytaczać wałkowanych tyle razy argumentów świadczących za tym, że pandemia świńskiej grypy zasługuje na miano cyrku stulecia. Statystyki umieralności na różne choroby zostały rozkminione na setki sposobów, a spowinowacenie członków WHO z koncernami farmaceutycznymi przestało być tajemnicą. I właśnie jakoś tak zaraz po ujawnieniu sznurków łączących te samy osoby z producentami leków i Światową Organizacją Zdrowia, temat świńskiej grypy w mediach zaginął. Być może nowa grypa, znana od początku ubiegłego wieku, zabiła się sama?Był czas, kiedy gwałtowniej reagowałem na temat A/H1N1. Starałem się perswadować przestraszonym lub niepewnym prawdy znajomym, że jeśli zamierzają bać się świńskiej grypy, to najpierw muszą zacząć panikować na myśl o grypie zwykłej – tej tzw. sezonowej.

Później, znudzony już tym nawracaniem ludzi, zacząłem pobłażliwym i zarazem nieco drwiącym uśmiechem zbywać temat grypy świńskiej. Co za pojeb to wymyślił, to nie wiem, ale krwi zdołał napsuć nawet tym, którzy w tę szopkę nie uwierzyli.

Jestem gotów założyć się, że od zawsze, co roku wiele osób umierało na A/H1N1, tylko nikt na to nie zwracał uwagi, bo nikt nie srał w portki, jak w 2009 i nie doszukiwał się wszędzie nowego-starego wirusa. Nie może być tak, że znany od prawie stu lat wirus nagle się obudził i postanowił znowu poszaleć – tym razem w kostiumie prosiaka.

Nie dalej, jak trzy tygodnie temu, u mojej koleżanki zdiagnozowano A/H1N1. Oczywiście zaproponowano szpital, a dokładniej oddział zakaźny, ale ta się nie zgodziła. Postanowiła leczyć się w domu i przed upływem tygodnia była jak nowa. Taka to straszna świńska zaraza. Pecha i problem mają ci, którzy lekceważą objawy grypy. Tyle razy zostało to już powiedziane: każdy nieleczony rodzaj grypy może zabić każdego.

I można było tak w kółko: gdzieś ktoś umarł, może nawet niekoniecznie na A/H1N1, ale co szkodzi podać do publicznej informacji właśnie taką, świńską przyczynę? Maglowali w tych mediach, tłukli, straszyli, grozili i czarowali, aż wyszły na jaw powiązania świata biznesu z organizacją lansującą świńską grypę. I jak ręką odjął: temat świńskiej grypy zdechł.

Na próżno szukać w doniesieniach z ostatnich dni informacji, które kiedyś strumieniem pod wielkim ciśnieniem zewsząd nas zalewały. A/H1N1 przestał elektryzować i zapanował spokój, który to zmącić próbowali Holendrzy, niniejszym przedstawiając nową grypę – kozią. Nie wróżę jej sukcesu na miarę świńskiej. W ogóle nie wróżę niczego i nikomu. Za to jednego jestem pewien: aby zdrowym być, nie należy dać się zwariować. Panika i wynikające z niej zachowania z pewnością o zdrowiu – przynajmniej rozsądku – nie świadczą.

Moje starsze wpisy na temat świńskiej grypy:

10
Co o tym myślisz? Skomentuj:

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
Marcin Łuniewski

Cóż, dzisiaj w nocy mnie rozłożyło.Bóle mięśni, kości, włosów i paznokci. Katar totalny, gorączka itd. Nie ma wątpliwości – grypa.I nie panikuję. Może nawet to świńska grypa, możliwe :) Theraflu, Gripex, herbata. Jak nie przejdzie w tydzień to do lekarza. A szczepić się nie zamierzam.

SpeX

Zainteresowanie grypą fajnie można sprawdzić w google

przemo
przemo

Okazuje się, że ta “kompletnie nieodpowiedzialna” (jak ją nazwał ktoś z opozycji) minister zdrowia, wiedziała co robi nie wydając milionów publicznych pieniędzy na paniczny zakup tych niby-szczepionek.

Zresztą, koncerny farmaceutyczne nie mają łatwego życia. Muszą finansować super drogie badania nad nowymi lekami, utrzymywać fabryki i laboratoria, a do tego lwią działkę przeznaczać na pensje i premie dla “prezesów”. Można im chyba wybaczyć tę nieśmiałą prośbę do rządów o dofinansowanie pt. “pandemia grypy”? :D

Michał

Przyznam szczerze, że po obejrzeniu dzisiejszych Faktów jak i Wiadomości też pomyślałem o tym co Ty… Brak świńskiej grypy.:)

@Marcin Łuniewski- mam prawie to samo. A raczej miałem. Bo już odpuściło. No może po za tym: “Bóle mięśni, kości, włosów i paznokci”… ;-) Ale to taki okres, zimno zimno i jeszcze raz zimno, każdego coś tam złapie jak czapki nie weźmie.

messajah

dokładnie :) jak tylko duńczycy odkryli powiązania WHO z koncernami od razu zrobiło się cichutko. Rosja chce śledztwa w tej sprawie i jestem jak najbardziej za. Ciekawe jak się teraz muszą czuć te kraje, które szczepiły swoich obywateli przy takiej Polsce np. Szczerze to nigdy jeszcze nie byłem taki dumny z tego, że jestem POlakiem :) Jako nieliczni nie daliśmy się zbałamucić.

szuman

@Marcin Łuniewski, a kursor Cię nie boli? ;) Zdrowia życzę i to końskiego, panie, bo Sylwestra przesmarkać nie przystoi ;)

@Michał, i nie wiem jak Tobie, ale mi z tego powodu aż tak jakoś dziwnie się zrobiło ;)

topsy.com
Jakub Milczarek

A nie mówiłem, a nie mówiliśmy? :) To była akcja grubymi nićmi szyta i wiemy jakie “koła” za tym stoją… :)

szuman

@Jakub Milczarek, jedynie taki Kochanowski wciąż dzielnie obstaje przy swoim – [url=http://www.szuman.eu/archives/633-No_to_zes_sie,_Kochanowski,_wkopal.html]KLIK[/b] ;)

Jakub Milczarek

@szuman – no cóż, jest takie powiedzenie o tych, co nigdy nie zmieniają zdania :) Zaraz poczytam tamten wpis… (coś Ci się link wysypał)