32

Jak nie płacić ZAiKS-owi i podobnym sępom?

Byłem se wczoraj na mieście – z aparatem swym i kobietą (również swą). Ona sobie po sklepach śmigała, a ja korzystałem i w ramach przed sklepem czekania szlifowałem fotografowanie z ręki wedle nowych teorii, które po raz pierwszy w praktyce sprawdzałem. Skutek był różny, ale posiadaniu przy sobie swojego fotograficznego ekwipunku zawdzięczam fakt, iż zamiast posłusznie za panią swą włazić do sklepów, zostawałem na zewnątrz.

Tu zdjęcie, tam zdjęcie… W pewnym momencie obejrzałem się za siebie, czy aby nie za blisko ustawionych na parapecie buciorów stoję. Zobaczyłem ją:

Precz z ZAiKS - jak nie płacić?
ZAiKS-owi dziękujemy :)

Gdyby nie adres www, to pewnie mój internetowy skaner w oczach nie zadziałałby i nie zwróciłbym większej uwagi na treść komunikatu przylepionego do szyby.

Precz z ZAiKS - jak nie płacić?
Witryna sklepu obuwniczego nieopodal dębickiego Rynku

Miód na me serce! O ZAiKS-ie miałem ochotę zaśpiewać to samo, co kibice na stadionach śpiewają o PZPN-ie, czyli co z uwielbianą inaczej instytucją robić. Wspaniale, że rośnie świadomość wśród nękanych przez ZAiKS właścicieli punktów handlowych, usługowych i wszelakich innych o charakterze publicznym. Salonów obuwniczych Radecki w samej Dębicy jest kilka (chyba 4), a kolejne sklepy tej sieci znajdują się w okolicznych miastach. Jeśli więc przyjąć, że każdy z tych sklepów w swoim rejonie propaguje inicjatywę publicmusic.pl, to jest bardzo duża szansa powodzenia przedsięwzięcia odcięcia pasożytniczych organizacji od żarcia. PublicMusic.pl, podobnie jak Jamendo.pl, zacną ideą jest, ale tylko wtedy, kiedy zestawimy ją z widmem pazerności ZAiKS-ów, STOART-ów, ZPAV-ów, SAWP-ów i innych artystycznych pijawek. PublicMusic.pl umożliwia uniezależnienie się od ww. organizacji żerujących na obydwu stronach (artystach i odbiorcach), ale nie za darmo. Za stosunkowo dużo niższą kwotę można dostać muzykę wolną od stempla ZAiKS-u i reszty. PublicMusic.pl, pozwala kopnąć ZAiKS w kostkę i ze szpica poprawić w dupę.

Jak nie płacić PublicMusic.pl?

W ostatecznym rozrachunku antyzaiksowa furtka spod znaku PublicMusic.pl okazuje się być nieco tańszą alternatywą dla nieświadomych istnienia 100% darmowej muzyki w sieci, lub świadomych, ale leniwych, którym nie chce się ślęczeć i grzebać w necie w poszukiwaniu fajnych kawałków na licencjach pozwalających za free odtwarzać utwory muzyczne wszędzie, także w sklepach, barach, zakładach fryzjerskich, ubojniach drobiu etc.

Jeśli nie chcesz dać zarobić żerującym na niechęci do ZAiKS-u PublicMusic.pl, wejdź na Jamendo.pl. Jamendo do niedawna oferowało darmowe granie także na zarabianie, ale chyba poczuli, że na wielkich i znienawidzonych pasożytach mogą swoje grosze ugrać, bo wprowadzili licencje Pro (do użycia muzyki w celach komercyjnych) oraz przygotowali odpowiednią ofertę dla zainteresowanych nią ofiar ZAiKS-u.

PublicMusic.pl czy Jamendo.pl?

PublicMusic.pl oferuje klientowi dwie opcje:

  • nieograniczoną czasowo licencję na 60 minut muzyki dostarczonej na płycie CD w cenie 99zł netto/szt.
  • miesięczne słuchanie swojego stream radia w cenie od 45zł wzwyż (cena uzależniona jest od powierzchni lokalu, 45 zł/m-c dotyczy powierzchni 100m2, za każde dodatkowe 100m2 cena rośnie o 10zł. Dla umów kwartalnych i dłuższych przewidziane są rabaty).

Jamendo.pl oferuje roczną licencję, której ceny zaczynają się od 99€ netto (za lokal do 100m2) i sięgają 1340€ netto (za powierzchnię powyżej 30tyś m2). Licencjonowana przez Jamendo muzyka może sączyć się z głośników via:

  • internet – po zakupie licencji wystarczy odpalić odtwarzacz JamendoPro
  • Jambox (nie znalazłem ceny) – opcjonalny netbook z wgraną muzyką (na podstawie stworzonych przez się playlist), które można aktualizować przez internet – to opcja dla będących offline
  • Płyty CD + odtwarzacz (150€) – kolejna propozycja dla niepodłączonych do internetu: 30 płyt, comiesięczne aktualizacje
  • Odtwarzacz mp3 (80€) – 8 GB muzyki bez internetu, aktualizacje playlist przychodzą na kartach SD
  • Pendrive 8GB (25€) z muzyką w mp3

Jak nikomu nie płacić, a grać legalnie?
Kto jednak ma czas, chęci i determinację, aby całkowicie zerwać z jakąkolwiek odpłatnością za prawa do umuzykalniania swoich klientów, winien poświęcić trochę swojego czasu na poszukiwanie w sieci undergoundowych muzyków udostępniających za free (także do celów komercyjnych) swoją muzykę. Istnieje też szansa, że na Jamendo jeszcze się tacy uchowali – kiedyś było ich sporo, ale po wprowadzeniu oferty PRO dużo się w tej kwestii zmieniło.

A tu mój stary, ale jary wpis o ZAiKS-ie i jemu podobnych: Łotry! Niegodziwcy! Krwiopijcy!

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

Reklama:

32 komentarzy

  1. SpeX, niekoniecznie musi być tak, że za muzykę z radio płaci się podwójnie. Jest licencja na odtwarzanie prywatne i jest na odtwarzanie publiczne. Zauważ, że na płytach z wypożyczalni czy innych kupowanych na własny użytek (skierowanych do odbiorcy indywidualnego) jest zaznaczone, że zabrania się publicznego odtwarzania.

    Jeśli rozgłośnie radiowe płacą ZAiKS-owi i reszcie zarazy mniejszą stawkę i tym samym opłacają tańszą licencję „do użytku prywatnego”, to publiczne odtwarzanie wymaga kolejnej opłaty/dopłaty.

    Może tak być, bo rozgłośnie potrzebują licencji, by móc nadawać i bardziej opłaca im się płacić mniej za prawa do utworów, tym bardziej, że miażdżąca większość odbiorników radiowych należy do osób prywatnych, a nie sklepów, zakładów itd. Dla mnie jest to logiczne i nie śmiem twierdzić, że opłaty za publiczne odtwarzanie muzyki z rozgłośni radiowych są dublowane. Jeśli miałbym się o coś kłócić, to o wysokości opłat licencyjnych i sposób ich podziału.

  2. Najgorsze jest że nic chodzi tutaj o sam ZAIKS. Tych organizacji jest więcej. Już „chodzi” ichpięć a ile jeszcze powstanie? Za co pobiera ZPAV? przecież to producenci, tacy sami jak producenci samochodow czy majtek. Tłoczą płyty, pakują je w pudełka i owijają w sreberka… Z jakiej racji mamy im płacić przez 70 lat? Zaraz powstanie organizacja producentów majtek, w ktorych występują artyści ???

  3. Z tą 100% darmową muzyką to nie jest tak prosto. Żyjemy w gospodarce rynkowej i jak dotąd nie bardzo spotykam tutaj cokolwiek za darmo. Z muzyką podobnie. Istnieje w ustawie o prawie autorskim tzw. zasada domniemania, ktora mówi, że jeśli nawet autor nie zgłosił się do ZAIKS to oni i tak pobierają opłaty bo… a nuż się zgłosi. I oni wowczas … mają dla niego przygotwaną kasę…!? Żeby autor rzeczywiście mógł nam ofiarować za darmo muzykę to musi spełnić szereg warunków, których niestety nie można spełnić przez internet. Niejedna firma już się sparzyła na procesach z ZAIKS na grube tysiące zł wiec lepiej poczytać dokłądnie ustawę zanim się kogoś na coś namawia… (niestety taką mamy ustawę jaki kraj i jakie środowisko prawnicze…

  4. Z tą 100% darmową muzyką to nie jest tak prosto. Żyjemy w gospodarce rynkowej i jak dotąd nie bardzo spotykam tutaj cokolwiek za darmo. Z muzyką podobnie. Istnieje w ustawie o prawie autorskim tzw. zasada domniemania, ktora mówi, że jeśli nawet autor nie zgłosił się do ZAIKS to oni i tak pobierają opłaty bo… a nuż się zgłosi. I oni wowczas … mają dla niego przygotwaną kasę…!? Żeby autor rzeczywiście mógł nam ofiarować za darmo muzykę to musi spełnić szereg warunków, których niestety nie można spełnić przez internet. Niejedna firma już się sparzyła na procesach z ZAIKS na grube tysiące zł wiec lepiej poczytać dokłądnie ustawę zanim się kogoś na coś namawia… (niestety taką mamy ustawę jaki kraj i jakie środowisko prawnicze…

  5. U mnie gra MUZYKA z JAMENDO PRO

    Widziałem ich Reklamę w Google i Zrobiłem wg wskazówek.

    Licencję dostałem pocztą z Luksemburga, a na maila Certyfikat ( a może odwrotnie nie pamiętam) po wpisaniu KODU PROMOCYJNEGO – zapłaciłem mniej niż 96 euro.

    Jamendo PRO wystawia Ci zaświadczenie potwierdzające Twoje prawo do wykorzystywania muzyki w ramach licencji Jamendo PRO. Przy zakupie muzyki, licencja Jamendo PRO pełni rolę certyfikatu. Certyfikat ten jest oficjalnie uznawany przez instytucje zarządzające prawami autorskimi i zwalnia Cię ze wszystkich opłat na rzecz tych instytucji.
    Pamiętaj :
    KOD PROMOCYJNY
    Fidel PL
    wpisujemy podczas wypełniania formularza,
    składając zamówienie

    Faktycznie SYSTEM naliczył mniej niż 96 euro :)
    KOD zadziałał

  6. Jeśli chodzi o Jamendo to niestety działalność „pro” jest niezgodna z Ustawą o Prawie Autorskim. Do prowadzenia takiej działalności jak ZAIKS czy inne organizacje zarządzania prawami autorskimi konieczne jest zezwolenie Ministra Kultury (swoista koncesja). ZAIKS czy STOART takie zezwolenie posiadają Jamendo nie posiada i zapewne nigdy takiego pozwolenia nie otrzyma. (Trzeba mieć mocne argumenty, wiadomo jakie… :-)
    Jamendo „pro” to dokładnie zarządzanie prawami autorskimi (w świetle ustawy). Jamendo nie oferuje swoich utworów a pośredniczy w udzielaniu praw do nich, biorąc swoją prowizję. W tym momencie jest to łamanie Ustawy o Prawie Autorskim, czyli łamanie prawa…. Tylko czekać jak doczepią się do tego prawnicy ZAIKS. A mają takie układy w polskich sadach, że praktycznie wszystko wygrywają – niestety…

  7. A ja skorzystałam z adamusic i nie narzekam. Muzykę mają dobrą. Młodzież pyta kto to śpiewa bo chcą ściągać z internetu…. Widać im się podoba. To są radiowe hity… A płyty maja po 5 zł. A sklep… działa jak za starych czasów i mam też tą samą nalepkę :-)

  8. Witajcie.
    Te wszystkie firmy działają nielegalnie, zgodnie z naszą ustawą prawa autorskie z każdego utworu muszą być odkupione od autora (odpowiednia umowa licencyjna) tak aby firma mogła nimi dysponować i ew. wykożystywać do celów komercyjnych. Tak więc jak korzystacie z powyższych portali to czekajcie na wyrok sądu. Ja znam tylko jedną taką firmę, która ma wszystko ok. składa się z muzyków którzy sami nagrywają muzę i ją sprzedaja do takich celów komercyjnych. kupujesz licencje i opiekę prawną, raz płacisz i masz zgłowy do końca twoich dni…
    Informacji można szukać przez stronę, ale trzeba tam zadzwonić. niepamiętam dokładnie ale chyba http://www.twojeprawo.net czy jakoś tak.
    pozdrawiam i życzę powodzenia z walką z zaiksem i tym podobnym

  9. Ja kupiłem w Jamendo. Do tej pory nie mam żadnej faktury, certyfikat to zobaczyłem tylko na ich stronie i to taki malutki, że nic nie można przeczytać a muzyka to zbieranina jakichś tam utworów na poziomie remizy. Jedne za cicho, drugie wyją za głośno. Jest kilka stylów ale do wybrania jest na prawdę jeden, dwa no bo jak mam słuchać muzyki poważnej?, czy jakieś tam pianobar – nie do słuchania. Wszystko góra pięć płyt. Jestem niezadowolony. Pieniądze w błoto, faktury nie ma i gdzie mam ich teraz szukać… po świecie? Ja nawet nie znam angielskiego.

  10. Rzeczywiście komentarze zamieniły się w reklamę rożnych firm i firemek. Przydałoby się wykasować wpisy oferentów z konkretnymi adresami mailowymi z dopiskiem „nie pamiętam dokładnie” jako spamowe i powrócić do dyskusji. Temat jest bulwersujący a strona ZAIKS-STOP zniknęła…

  11. zastanawia mnie jakie ma znaczenie przepis w art24 poz 2 w dziale 3 ustawy o prawach autorskich.
    2. Posiadacze urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego
    mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia te były
    umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie
    korzyści majątkowych.
    ja puszczajac muzyke nie zarabiam na niej tylko na sprezdazy innych rzeczy .
    moze jest jakis prawnik tutaj i odpowie mi na to pytanie .
    lukdyl@o2.pl

  12. Jeśli ktoś włączy sobie radio np. na ławce w parku to nie poniesie kosztów opłat za publiczne odtwarzanie. Ale ponoć sa badania, że muzyka w sklepie powoduje lepsze utargi a to wystarczy do uznania, że na tym zarabiamy…

  13. wykasowac to nalezaloby posty tych piszacych ‚niby’ jako niezalezni a straszacy zaiksem (widac zaiks zatrudnia internetowych troli tak jak partie polityczne).

    za linki dzieki, przydaly sie :-)

  14. Interesująca informacja od mojego prawnika: Odtwarzanie muzyki na weselach, imieninach, imprezach firmowych itp. nie jest objęte opłatą dla ZAIKS, STOART itp. Art. 23. 1. 2. (32) ustawy mówi, że „Bez zezwolenia twórcy wolno nieodpłatnie korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego „ 2. „ Zakres własnego użytku osobistego obejmuje korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego.” Na weselach, imieninach itp. mamy do czynienia zatem właśnie z zakresem własnego użytku osobistego. Nasi goście to przecież właśnie rodzina (pokrewieństwo, powinowactwo) oraz przyjaciele, koledzy z pracy (stosunek towarzyski). Pomimo, że niektóre organizacje pobierające opłaty za publiczne odtwarzanie muzyki czasami próbują pobierać je również za organizowane wesela czy inne zamknięte imprezy towarzyskie to nie wynika to w żaden sposób z przepisów ustawy. Zatem – NIE DAJMY SIE NABIERAĆ !!! To jest akurat bezpłatne :-)

  15. Dobrze, że coraz więcej się mówi o alternatywach dla ZAIKS-u. Dzięki temu przedsiębiorcy będą bardziej świadomi i zaoszczędzą pieniądze.

  16. hair trendy jest dla fryzjerów. Mają tam więcej gadania niż muzyki ale rozmowy sa na temat fryzjerski. Do restauracji, pubu czy sklepu proponuję (publicmusic). Oni nadają non stop samą muzę i na bardzo dobrym poziomie

  17. Witam. Zgadzam się z kolegą Markiem. Z tego co przejrzałem to Publicmusic jest najlepsze. Oferują radio internetowe, które gra na prawdę fajną muzykę, inną jaką można usłyszeć w polskich radiowych stacjach komercyjnych i to jest duży plus dla Publicmusic.To co prezenruje RMF czy ZET’ka jest żałosne. Natomiast nie wiem, czy płyty są dobrym rozwiązaniem. Ile razy można słuchać jednej i tej samej płyty, a zakup kilku płyt w cenie 49,00 PLN, o więcej niż haracz ZAiKS. Radio internetowe Publicmusic to najlepsze rozwiązanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *