12

Dioda w ładowarce miga? Zamiennik do wywalenia.

Po wczorajszej sesji z mgłą bateria padła. Nie od razu, ale już podczas zrzucania zdjęć świeciła rezerwa. Dokończyłem szczęśliwie transfer zdjęć, wyłączyłem aparat i wyjąłem wyczerpany akumulator. Był to zamiennik oryginału Olympus BLM-1, który swego czasu kupiłem na Allegro – miał pełnić rolę awaryjnego źródła zasilania w na okoliczność wystąpienia przysłowiowego „W”. No i był, kurde, do wczoraj. Wpiąłem go do ładowania i zdziwko zaliczyłem niemałe: dioda kontrolna ładowarki wzięła i najzwyczajniej w świecie mrugać zaczęła. Nic o mruganiu w instrukcji Olympusa nie ma: ładowarka świeci w sposób ciągły albo na czerwono (gdy ładuje), albo na zielono (gdy skończy ładować). A ta moja, za przeproszeniem, mrugała.

Zamiennik baterii BLM-1 Olympus
Dioda w ładowarce migała na czerwono w podobnej częstotliwości (jeśli nie takiej samej) co dwukropek w zegarkach elektronicznych. Zdjęcie zrobiłem z czasem migawki równym 1/2 sekundy, czyli dokładnie tyle, ile wynosi odstęp między mrygnięciami. Niestety nie udało mi się trafić diodę „w stanie spoczynku”, pozostaje więc wyobrazić ją sobie ;)

Osiodłałem Google i galopem zwiedziłem kilka stron. Potwierdziło się to, co wiedziałem, czyli że nic nie wiedziałem o mruganiu diody i że w niewiedzy tej byłem usprawiedliwiony z racji braku wzmianki w instrukcji. Dowiedziałem się natomiast tego, że nie tylko u mnie dioda zamrugała, bo u innych też tak zrobiła. I co najciekawsze: u tych innych ich również podczas ładowania zamiennika właśnie. By je szlag jasny te wszystkie zamienniki!

Nic to: po dobie (z kilkugodzinnym hakiem) dałem sobie spokój z ładowaniem zepsutego akumulatora produkcji tzw. chińskiej. Aparat też mam z Chin, ale technologia, licencja i marka japońska. I aparat mój Made in China działa – w przeciwieństwie do tandety go zasilającej. Przypominam sobie, że w opisie aukcji, na której feralny akumulator kupiłem, widniała informacja o trendzie panującym wśród dystrybutorów zamienników – trendzie zawyżania pojemności wszelkiej maści baterii do fantastycznych wręcz poziomów. Oryginalny akumulator w Olympusie E-520 ma pojemność 1500 mAh, a jego podróbka vel. zamiennik tę wartość ma prawie dwukrotnie większą i wynosi ona 2900 mAh. I co z tego, skoro ta dwa razy większa pojemność zastępcza działa o połowę krócej?

Zamiennik baterii BLM1 Olympus
Mój doniedawny zamiennik oryginalnej baterii BLM1

Bateria do wywalenia, bo co z nią zrobię? Zgonię komuś ten szajs, to mnie później ruskimi pogoni za tę zepsutą chińszczyznę. Kilkadziesiąt złotych w błoto wbłocone. Trudno, mea maxima culpa. Zamiast blendy ze statywem kupię sobie nowy ORYGINALNY akumulator zastępczy i kropka. Blenda może poczekać – przy moim reporterskim zacięciu zasilanie to podstawa. Odradzam zamienniki. Gdybym wiedział, że ot tak się zepsuje, to bym tego nawet nie kupował – bałbym się, że mi aparat zepsuje. Napięcie mi nie straszne: różnica tegoż wynosi 0,2V na korzyść podróby, ale przecież nie jest to mordercza wartość. Małpkom problemu nie robi różnica 0,6V przy łącznych 3V, to takiej mojej kobyle 0,2V przy 7V miałoby zaszkodzić? Eee… nie różnic w napięciu bałbym się ale, tej nieobliczalności podróbek, której właśnie doświadczyłem.

Fotografia w subiektywie - subiektywny blog o fotografii

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

12 komentarzy

  1. Miałem to samo u siebie. Kupiłem zamiennik aku do mojej idiotenkamerki Nikona. Już nie działa. Kwestia tego, czy lepiej kupic 3-4 razy tańszy akumulator ktory starcza na polowe czasu, czy kupic drogi aku, ale oryginalny. Do zastosowań amatorskich wystarczy zamiennik. Aha, i nie warto wierzyć w te tysiące mAh. To trochę jak te 1000W P.M.P.O na mikro głośniczkach komputerowych.

  2. siemka :) zastępniki to dziadostwo nie z tej ziemi :) też taki miałem i okazało się, że w środku coś się urwalo albo obluzowało w każdym razie jak potelepałem albo lekko porzucałem po podłodze to zaczynało znowu działać aż do następnego wstrzasu :):) pozdrawiam i wypróbuj to co napisałem

  3. @Mikej, drogie są oryginały – poniżej 209 zł nie schodzą ceny akumulatorów do mojego aparatu, a do tego jeszcze dochodzi koszt przesyłki. Szkoda, że nie ma takich połowę mniejszych i tańszych oryginałów, bo ja naprawdę potrzebuję zapasówki max na 25% możliwości oryginału.

    @Mik, ze dwa miesiące i 4 albo 5 ładowań.

    @Spawik, każesz mi grzebać w śmiechach? ;) Chyba poszukam, bo zaciekawiło mnie to, co napisałeś. Do aparatu strach to teraz włożyć, ale o ładowarkę się nie boję.

  4. Z tym, że jeśli bateria była 4 razy tańsza, a zepsuła się po 2 razy krótszym okresie… To i tak się opłaca… ;)

    ps: dlatego właśnie wolę aparaty na standardowe „paluszki” – chociaż wiem, że akurat w ich przypadku uzyskanie napięcia 7V może być problemem…

  5. Co do większego napięcia to w takich granicach nie ma się co przejmować. Zawsze w środku są stabilizatory i najwyżej troszkę się bardziej zagrzeją :) Mechanika potrzebuje różnego napięcia ale elektronika i tak pracuje przy 5V.

  6. :/ a ja mam oryginał baterię z olympusa i też mi migała dioda i nic się nie ładowało, przeczytałem teraz czyjś komentarz na górze i za radą rzuciłem baterią o ziemię-już się normalnie ładuje. naprawdę. a próbowałem ładować wcześniej kilka godzin i nic to nie dało. jeden rzut o podłogę i już się ładuje jak powinno

  7. kiedyś słyszałem że dla różnych urządzeń są przeznaczone akumulatorki o różnej mocy np dla pilota o niskiej, aparatu średniej itd. ktoś mógłby to potwierdzić i rozwinąć?

  8. @Cienq – Nie ma czegoś takiego jak moc akumulatorka… Można mówić jedynie o pojemności elektrycznej (Q) (całkowitym ładunku el.) wyrażanej w Ah, a to oznacza jedynie ile czasu (t) możemy czerpać prąd o danym natężeniu (I). Q=Ixt [C=Axh]
    Inne dwa parametry opisujące akumulatory to sprawność (stosunek energii oddawanej przez akumulator, do energii potrzebnej do ładowania) oraz max. pobór prądu (to jest istotne w akumulatorach rozruchowych w pojazdach).
    Jeszcze jedna sprawa warta podkreślenie – generalnie akumulatorki paluszki charakteryzują się niższą różnicą potencjałów na złączach (1,2 V) niż baterie (1,5 V)

  9. Ja mam oryginalną baterie olympusa, i za 2 h wyjezdzam na kolonie, dioda migala, ladowalam calą noc, i nic to nie dało, za radą spawika, i sie laduje, dzięki spawik, bo wychodziłąm już z siebie… :)

  10. Chwala Ci Spawiku, tez rzucilam tym o podloge delikatnie, na dywan i podzialalo, dioda nie mruga tylko sie laduje! Dziekuje serdecznie!

    Jo

Comments are closed.