16

Plakaty antyaborcyjne na dębickim rynku

Litwo, szlachetne zdrowie! Ile kosztujesz, tego sercu nie żal…

Jak wiele człek traci, kiedy wozi swoje dupsko, zamiast po prostu sobie pospacerować! Wiele razy przejeżdżałem obok Rynku i widziałem, że w jego środku są poustawiane jakieś plakaty, ale już nie miałem pojęcia, o czym one są. Nie zastanawiałem się nad tym głębiej, bo już wcześniej na płycie Rynku miały miejsce różne wystawy, które – krótko mówiąc – zlewałem. Tylko jednej nawet ciekaw byłem, ale zanim wziąłem i się zebrałem, to już ją zwinęli. Zonk.

Do głowy mi nie przyszło, że na dębickim rynku może mieć miejsce objazdowa akcja wkurwiania przechodniów. Czytałem, nie tak znowu dawno temu, że w Rzeszowie tę samą galerię wielgachnych zdjęć ludzkich płodów wystawiono przy trasie gęsto i często uczęszczanej przez dzieci. Bulwersowali się na to rodzice, pedagodzy i wszyscy święci, ale nic tym nie zmienili. Ot, kraj nasz.

Jestem szczęśliwy! Udało mi się przestawić na bardzo wczesne wstawanie i od prawie tygodnia dzień rozpoczynam między 5:15 a 6:15 rano – bez budzika! I tak wstałem dzisiaj – zjadłem śniadanko, zatankowałem kofeinę, sprawdziłem sprzęt i z fotograficznym ekwipunkiem na ramieniu wyruszyłem piechtolotem na miasto.

Na spacerowym biegu i nieco okrężną drogą dotarłem do Rynku; przejście dla pieszych jedno i drugie, zadzwonił telefon „cześć, cześć – bla bla bla – no to na razie”, telefon w kieszeń i oniemiałem: przede oczami szczątki ludzkiego płodu, które po złożeniu utworzyłyby istotę większą ode mnie… No żesz prostytutka mać! Obrzydlistwo! I do tego mega debilne hasła tworzone chyba według tego samego wzoru, co „alkohol pity podczas słuchania radia powoduje śmierć od porażenia prądem w krajach trzeciego świata”.

Dębica - plakaty stop aborcji
Widok od strony południowej

„Rzeszowska” wystawa dotarła do Dębicy – skonstatowałem szybko. No nic to – ciekawe tylko, że już tyle czasu na tym rynku stoi, a jeszcze nikt się nie przykuł do drzewa w celu zamanifestowania swojego oburzenia treścią antyaborcyjnej wystawy. Po kiego chuja takie akcje? Krew, krew i masakra plus okraszające to hasła porównujące zarodki do gwałcicieli.

No to skoro już jedziemy po bandzie, to ja poproszę o kolejną akcję, tym razem skierowaną w konflikty zbrojne. Niech również będą straszne zdjęcia: rozszarpanych ciał, pourywanych kończyn, spalonych częściowo zwłok i wszystkich byłych żołnierzy, którzy uszli z życiem, ale zostali w dużym stopniu okaleczeni. Takiej akcji przyklasnę, bo będzie ona wymierzona w coś, co jest legalne i uprawiane w naszym kraju. A aborcja jest nielegalna, jest zakazana, więc po ki chuj to bicie piany i wystawianie takich zdjęć po miastach?

Ewentualnie za służbę zdrowia się brać, bo różne słuchy na jej temat chodzą, np. kiedyś słyszałem, że chorym na cukrzycę, zamiast leczyć, taśmowo skraca się stopy. Dawać zdjęcia stóp i podpisać: stop polskiej służbie zdrowia!Nie wiem jak inni, ale ja tę antyaborcyjną pseudoakcję odbieram jedynie w kategoriach próby wywołania reakcji innej, niż obojętność i w moim przypadku jest to wkurwienie. Może nieopodal siedzi w aucie jakiś gościu odpowiedzialny za teplakaty i obserwuje reakcje przechodniów? Ani to smaczne, ani fajne, ani skuteczne w oficjalnym tego celu, jakim jest zwalczanie aborcji. Po co zwalczać, coś, co jest zwalczone? Zresztą jeśli już, to w kwestii aborcji jestem bardziej liberalny, niż być powinienem po obejrzeniu serii takich plakatów.

Wyjąłem aparat i zrobiłem kilka zdjęć samej wystawie oraz przechodniom, których uwagę ona przykuła. Zauważalna jest, nie da się tego ukryć. Szkoda tylko, że bardziej karykaturalna, niż trafna. Szczerze wątpię, aby osiągnęła ona swój cel. Na kogo ma ona wywrzeć wpływ i odwieść od pomysłu przerwania ciąży? Dzieci? Emerytów? Ludzi w średnim wieku? Młodzież?

Nie wiem, jak jest teraz, ale za moich czasów, już w podstawówkach puszczali film „Niemy krzyk”. Przesłanie filmu było podobne; miało pokazać, że aborcja jest czymś więcej, niż zabiegiem kalibru wycięcia wyrostka. Skoro dzieciaki oglądały, wymiotowały i płakały, deklarując przy tym, że nigdy, przenigdy nie zgodzą się na aborcję, to kto, za przeproszeniem, co roku wypływa w morze aborcyjnym statkiem i komu z zagranicy przysyłają środki wczesnoporonne?

Nie tędy droga, drodzy autorzy drastycznej wystawy. Te wasze plakaty bardziej zaspokajają ciekawość i bulwersują swoją formą, niż czynią dobro i wybijają z głów aborcyjne zapędy. Pokazujecie medycynę; krwawą i nie dla każdego przyjemną, ale bliźniaczą dla ratujących życie amputacji lub przeszczepów. Aby chronić nienarodzonych musicie pójść inną drogą. Proponuję zdjęcia embrionów zastąpić podobiznami ludzi pięknych, uczonych, odnoszących sukcesy i podpisać np. „tego Nobla by nie było, gdyby odmówiono mu prawa do życia”. Lub coś w ten deseń :)

I na koniec kilka zdjęć zrobionych na przestrzeni maksymalnie dziesięciu minut. Z moich obserwacji wynika, że tylko/aż co trzecia osoba obok plakatów przechodziła obojętnie.

Dębica - plakaty stop aborcji
Antyaborcyjne treści
Dębica - plakaty stop aborcji
Widać nazwę domeny „nieaborcji.pl” – chyba dość leciwe te plakaty, bo domena jest już przeterminowana
Dębica - plakaty stop aborcji
Dwóch na trzech przechodniów przyglądało się plakatom
Dębica - plakaty stop aborcji
Jeśli brać sprawę dosłownie, to czystki etniczne od aborcji różnią się jedynie zdjęciem.
Dębica - plakaty stop aborcji
Widok w kierunku wschodnim
Dębica - plakaty stop aborcji
Taki obrazek mają za oknem goście knajpki typu „grzybek”
Dębica - plakaty stop aborcji
Bobas = 10 tygodniowy płód, dziwne pojęcie kompromisu…
Dębica - plakaty stop aborcji
Widziane zza „grzybka”
Dębica - plakaty stop aborcji
Oprócz wielkich, kolorowych plakatów w Rynku, po całym mieście porozwieszane są kserowane A4. Skierowane są one nie tylko przeciwko aborcji, ale również pedofilom. Tutaj możemy dowiedzieć się, czym jest aborcja.
Dębica - plakaty stop aborcji
Widok od strony północnej
Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

16 komentarzy

  1. nie ma na wprost jakiejś restauracji? jak jest, to namówić właściciela żeby podał organizatorów do sądu za odbieranie apetytu i powodowanie strat :p

  2. „Niestety” aborcja jest w Polsce legalna w pewnych przypadkach kiedy istnieje zagrożenie dla matki. I bardzo słusznie. Natomiast świat roi się od rozmaitej maści oszołomów którzy widzą świat w skrajnych odcieniach i albo coś jest dla nich dobre albo złe. Tacy to właśnie próbują całkowicie zdelegalizować aborcję, że nawet w przypadku gdy życie matki przy porodzie miałoby być poważnie zagrożone płód ma pierwszeństwo. Paranoja. Po to są te akcje z płodami.

    Mnie osobiście nic tak nie wkurza jak ludzie którzy widzą świat przez klapki założone przez radykalną ideologię, a sami mają się za „jedynych sprawiedliwych” i najlepiej wiedzących co dla innych dobre. Dlatego cieszą mnie polityczne porażki partii która właśnie takich ludzi skupia wokół siebie (nietrudno się domyślić o kim mowa). To znak że ten kraj jeszcze do końca nie oszalał.

    Świat jest pełen ludzkich krzywd i dramatów, trudnych wyborów i czasem każdy wybór niesie za sobą negatywne konsekwencje. Dlatego takie akcje powinny zniknąć, a matkom pozwolić dokonywać wyborów w zgodzie ze swoim sumieniem. Nie znaczy to że jestem za -całkowitym- zalegalizowaniem aborcji ale obecny kompromis powinien pozostać nienaruszony.

    Ciekawe jest tylko to, że ci którzy wierzą że Bóg dał ludziom wolną wolę i że to on jest jedynym sędzią, jednocześnie sami są najbardziej za odebraniem innym prawa do decydowania zgodnie ze swoim sumieniem. Jednocześnie wyzywając ich od najgorszych a w najlepszym razie od „chorych” (homoseksualiści) Ale patrząc na poziom duchowości w tym kraju odwrotnie proporcjonalny do obecności religii, zbyt wiele nie oczekuję.

  3. Po drugie:
    W Polsce aborcja jest legalna, ale w trzech konkretnych okolicznościach.
    Po drugie:
    Uważasz, że polskie społeczeństwo zwróciłoby uwagę na plakaty z „pięknymi uczonymi” i przez pół dnia rozkminiałoby jak słuszne hasła pojawiły się poniżej?
    Gwarantuję, że większość przedstawicieli młodego pokolenia przeszłoby obojętnie, traktując ową wystawę wyłącznie jako przeszkodę, którą zwyczajnie omijaliby.
    W dzisiejszych czasach książki zeszły na dalszy plan i wyobraźnia ludzka już trochę inaczej funkcjonuje.
    Owszem Twoja opcja też jest dobra, ale treść tutaj nie ulega zmianie, jedynie forma jest inna.
    Takie wystawy mają zwrócić uwagę, że istnieje problem i to w naszym społeczeństwie, a nie gdzies tam za górami za lasami…
    Lepiej gdyby nic się nie robiło w tym kierunku? Lepiej udawać, że nie ma problemu i wszyscy są szczęśliwi?

    … miało być po trzecie, ale późno się zrobiło…

  4. @Marcin Łuniewski, a orientujesz się, kto był powodem?

    @Maurycy, restauracji na wprost nie ma takiej, aby był z niej widok bezpośredni widok na te plakaty. Jest jedna, ale zasłonięta grzybkiem i w podziemiach, podobnie jak inny pub. Wszystkie restauracje z widokiem na płytę rynku widzą wystawę z boku, czyli nie widzą nic. Ewentualnie sondaż z pytaniem „czy zamierzał pan/pani wstąpić do pobliskiej restauracji…?” ;)

    @Przemo, nie wiem, czy nasze społeczeństwo jest na tyle odpowiedzialne, aby mieć pełną swobodę wyboru. To jest temat na długa dyskusję. Ludzie, którzy dotąd żyli w niewoli dostają nagle nieskrępowaną swobodę, to często wpadają w jej pułapki, bo nie potrafią z tej wolności korzystać. Aborcja może być cholernie groźna dla zdrowia, jeśli zostaje przeprowadzona w niedostatecznych warunkach. Niektóre kobiety zdeterminowane, by przerwać ciążę, robią to stosując środki wczesnoporonne bez odpowiedniej wiedzy i/lub w sposób nieodpowiedzialny. Poronienia wiążą się z krwawieniem, które często trwa na tyle długo, że robi się nadżerka, a ta zlekceważona grozi nowotworem. To jest skutek naszego prawa, które zdecydowanej i świadomej swojej decyzji kobiecie zabrania przerwania ciąży nawet w bardzo wczesnym jej stadium.

    @Wtyczka, takie akcje wogle są poronione, ale z dwojga form wybrałbym tę odwołującą się do wyobraźni. Ty wyraźnie akceptujesz ograniczenia dzisiejszego pokolenia i zamiast powalczyć o to, aby to naprawisz, wolisz iść im na rękę – w swoim mniemaniu oczywiście. Bo oni w swoich – jak sugerujesz – ciasnych i sztywnych umysłach – nie będą w stanie ogarnąć płynącego do nich przekazu. Nie przyszło Ci do głowy, że plakaty z płodami również do nich nie dotrą? Że popatrzą, pooglądają i dojdą do wniosków „aaa, to w sumie nic takiego, tyle ludzi to robi, a u nas w kraju ciemnogród. Phi, kiedyś Kopernika ścigano, a dziś się uwielbia, więc co szkodzi? Będzie potrzeba to przerwę i już, a moherom nic do tego”.

  5. tu w ogole nie powinno być tematu „czy zalegalizować aborcje czy nie” bo aborcja powinna byc czymś normalnym i tyle. Już w zamierzchłych czasach kobiety podejmowały decyzje o przyrywaniu ciązy (z roznym skutkiem) i to nie jest zaden znak czasow tylko cos, co towarzyszy czlowiekowi, jako istocie rozumnej, od zarania wiekow.

    Psycholi, którzy takie plakatowe akcje wymyślaja wyslalbym najpierw do psychiatry a później przed sąd za sadyzm, psychopatie i inne skrzywienia emocjonalne oraz za gorszenie drastycznymi scenami dzieci, mlodzież i ludzi wrażliwych. Trzeba miec nparwde bardzo nierowno pod sufitem, żeby takie co wymyślec!

    Skoro embrion jest w pełni prawnym czlowiekiem to w takim razie jajo jest kurą, a pestka jest arbuzem. CHORE!!!

  6. Takie pomysły są poronione bo pokazują wstrząsającą prawdę o której najlepiej nie mówić?
    Już w podstawówce dzieci są uczone na przykładach bo tak najlepiej do nich trafić i na dłużej zapamiętają dany materiał.

    Po za tym dlaczego robisz wywód na milion zdań skoro według Ciebie „aborcja jest nielegalna, jest zakazana” i to rozwiązuje problem bo wszyscy ludzie mają wpojone że to jest złe i nikt nie podejmuje się takich zabiegów, tak?
    Tylko dlaczego tak dobrze rozwija się podziemie aborcyjne w Polsce?

    Co do ostatniego komentarza Autor twierdzi, że aborcja jest czymś normalnym, a z drugiej strony broń Boże nie wyciągajmy tego zjawiska na światło dzienne bo ludzie się zgorszą :D

    Nie mam pytań… ale gratuluję pomysłowości.

  7. @Wtyczka

    ad. pierwszego akapitu:
    na dłużej zapamiętują i co z tego, skoro [drugi akapit] – podziemie aborcyjne i tak znakomicie się rozwija?

    ad. drugiego akapitu:
    Podziemie aborcyjne? Jest popyt, jest podaż i tego nikt nie zmieni. Narkotyki, alkohol, papierosy – mogą być zakazane, mogą być legalne, a i tak biorą ci, co chcą. Nikt nikogo nie zmusza.

    ad. trzeciego akapitu:
    ja tam nie widzę sprzeczności, ale to pewnie przez to, że nie stawiam znaku równości między holocaustem, a aborcją.

    Pomysłowości gratuluj autorom opisywanej akcji – trzeba fantazję, by takie zdjęcia takimi hasłami okraszać.

  8. To z tego, że im więcej będzie wiadomo jakie konsekwencje niesie ze sobą aborcja to może kogoś skłoni to do refleksji … Bo teraz tylko mówi się o tym, że kobieta ma prawo decydować o sobie… tylko jak później być szczęśliwym ze świadomością co zrobiło się własnemu dziecku (choć dla niektórych płód nie jest traktowany jak ludzka istota)
    I jeśli nawet jedna osoba na całą Polskę przemyśli problem i wykluczy opcje aborcji to będzie można stwierdzić, że warto było robić z tego „wielkie halo”.

  9. @Wtyczka, wpajanie innym na siłę swojego światopoglądu i teorii mija się dziś z celem. Mamy erę samodzielności w myśleniu i naukowego definiowania tego, co do niedawna mógł nazywać tylko kościół katolicki. Teraz ludzie myślą, szukają odpowiedzi z naukowym uzasadnieniem, a nie ideologicznych prawd opartych na „bo ponieważ”. Dawniej można było pogrozić piekłem i skutkowało (przynajmniej pozornie) a dziś już mało kto w to piekło wierzy. Nie tędy droga i nikt nie pozwoli sobie wmówić, że jest tym samym, co kilkunastomilimetrowy zarodek. W walce o płody nie tędy droga. Przeciwnicy aborcji strategię obrali średniowieczną. Dziś, jak chcesz coś z kimś załatwić, to usiądź do rozmowy, wymień się racjami i poszukaj konsensusu lub argumentów, które pozwolą przekonać oponenta i przede wszystkim otwórz się na racje innych. A jeżeli tego nie potrafisz, to nie bierz się za naprawianie świata dla innych – bo tak ci się wydaje. Możesz ten świat zmienić na gorsze dla jego mieszkańców. naucz się ich słuchać, a nie straszyć diabłami, machać krucyfiksem i zastraszać zdjęciami – bo to dla Ciebie prawda absolutna. Przez radykałów wielu ludzi niesłusznie cierpi.

  10. Jestem nienormalna bo mam swoje zdanie?:)
    Ciesze się, że lepiej wiesz co myślę, co uważam i co jest dla mnie prawdą absolutną jednocześnie krytykując mnie za brak uwzględniania czyjegoś zdania ;)
    Dla ludzi wartości duchowe już się nie liczą, tak?
    Ok, a wydaje Ci się, że jeżeli ateistka podejmuje się aborcji to traktuje taki zabieg jak wyrwanie zęba?
    Kobiety po takich przejściach mają zaburzenia psychiczne, które mają wpływ na ich dalsze życie. Po za tym częste błędy lekarskie przyczyniają się do okaleczeń Kobiet…
    A dlaczego pomimo to podejmują się usunięcia płodu? Bo nie ma z kim skonfrontować czy ten wybór będzie słuszny, a potem jest już za późno.

  11. @Wtyczka, Ty jednak wiesz więcej, niż wszyscy. Nikomu nie wciskasz swoich przekonań i swojej wiedzy popartej… (?), wiesz, co myślą i czują kobiety, które ciążę przerwały. A ja nie wiem nawet, czy mówisz o wszystkich kobietach razem wziętych i każdej z osobna, czy tylko o części z nich, która pomoc otrzymała jedynie w jednej materii: w utwierdzeniu się, że jest zła.

    Poprzedniego mojego komentarza nie bierz do serca, bo nie piłem w nim do Ciebie, ale do fanatycznych przeciwników aborcji. Nie jestem ani 100% za, ani 100% przeciw.

    Spodobało mi się ostatnie zdanie Twojego komentarza :) Chyba, że zrozumiałem je opacznie, z resztą… jeśli kobieta rozważa przerwanie ciąży, to nie należy jej ani pchać do kliniki aborcyjnej, ani też nie przykuwać do łóżka na czas trwania ciąży aż do porodu. Należy jej pomóc w tym problemie – bo skoro rozważa aborcję, to jednak problem jest. Może nim być kiepska sytuacja materialna, może nim być strach przed reakcją rodziny, może nim być niechęć do wiązania się z innym mężczyzną wspólnym dzieckiem.

    Plakaty itp. akcje nie pomogą. Metodyka kleru, to straszyć, a po fakcie kamienować. Dlatego, zamiast skupiać się na tworzeniu jednostek straszydeł i kamieniarzy, lepiej stworzyć jakieś centra pomocy kobietom z niechcianymi ciążami, gdzie otrzymałyby wszelką potrzebną im pomoc w podjęciu decyzji i w zmierzeniu się z jej skutkami.

  12. Na szczęście nie doświadczyłam tego co czują kobiety po takich zabiegach i nawet nie mogę przypuszczać co one przezywają.
    Jednak takie są fakty. Aborcja zostawia trwałe ślady w psychice niedoszłej matki,ale wiadomo.. od każdej reguły są wyjątki.

    Oczywiście masz rację, że same plakaty nie pomogą. Aczkolwiek poprzez taką akcję, ktoś zwróci uwagę na ten problem i te „głupie” plakaty mogą stać się zwiastunem czegoś co może kiedyś uratować wiele ludzkich żyć…

    Takie jest moje zdanie. Jeśli myślisz inaczej … przecież Ci wolno. I tak to jest Twoj blog więc Ty tu rządzisz.

    Pozdrawiam

  13. Akcje jak ta to nie są zwykłe kampanie społeczne, a raczej element wojny ideologicznej domagającej się całkowitego zakazu zawsze i dla wszystkich. Ten właśnie ideologiczny aspekt mnie najbardziej razi bo stowarzyszeń które za tym stoją nie zadowala zwykła kampania społeczna ale co rusz domagają się zmiany prawa. Plakaty są po to by przygotować grunt. A problem jest o wiele bardziej złożony niż się mieści w ciasnych głowach kleru i „jedynych prawych”.

  14. Pracuje w okolicach rynku i odkąd ta wystawa pojawiła się nie ma ludzi. Dzieci nie karmią gołębi, starsi nie spacerują. Zdjęcia są ohydne, odrażające i niesmaczne. Nie jestem ani za eutanazja, ani za aborcją, ale miejsce takiej wystawy to nie rynek w centrum miasta!!! Jest tyle miejsc w Dębicy, gdzie można ją pokazać. Powinna jak najszybciej zniknąć.

  15. Witam! Jestem bardzo wdzięczny organizatorom tej akcji, którzy za cel obrali sobie uświadomienie ludzi czym jest aborcja! Bo ja do tej pory nie wiedziałem! Zawsze myślałem, że aborcja to takie niekompletne drugie danie, gdy na talerzu brakuje jednego z trzech składników: ziemniaków, kotleta albo ogórka. Zostałem uświadomiony tylko szkoda, że kosztem apetytu :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.