19

Creative Inspire T3100 – opinia po roku użytkowania

Ale zleciało! To już okrąglutki roczek pękł od czasu mojego narąbania się tanim piwskiem (nazwy nie podam, bo wstyd) i zakupienia, w stanie wskazującym na powyższe, zestawu głośników Creative Inspire T3100.

6 listopada 2008 spłodziłem wpis – wpis, który nie tylko zawierał garść opinii o rzeczonych głośnikach, ale był swoistym dowodem na to, że po pijaku wcale nie trzeba bździć sobie pod nogi. Realnym (i to bardzo) jest scenariusz, iż po trzeźwemu tych głośników bym nie kupił. Tych, ani żadnych innych, bo przecież stary zestaw całkiem dobrze sobie grał. Stało się jednak – kupiłem – i tak oto minął rok.

A po roku, psze Państwa, głośniczki są całe, zdrowe i wciąż śrubokrętem żadnym nie rozdziewiczone :)

Rok – szmat czasu, jakby nie patrzeć. Przez ten czas można wiele zepsuć, wiele odkryć i wiele różnych zestawów zaliczyć. W takim razie opierdzielałem się jak talala, ponieważ T3100 są nadal w takim stanie, w jakim były przed rokiem (pomijając kurz) ;) Większość z tych 365 dni spędziły ze mną; czasem tylko nagłaśniały sale baletowe podczas kursów tańca, z czym zresztą naprawdę świetnie sobie radziły.

Przed rokiem byłem ostrożny w swoich opiniach, ale dziś – po roku używania – nie mam najmniejszych wątpliwości co do tego, jakie te głośniki są.

Creative Inspire T3100

2 x 6W + 17W sub i więcej mocy nie trzeba. Serio! Po co srać kilowatami, jeśli sprzęt jest tyci tyci malusi i prędzej rozleci się od drgań, niż zagłuszy okoliczny festyn? Parametry zestawu Inspire T3100 są jak najbardziej ok, ale jeśli ktoś stwierdzi, że do zrobienia imprezy się nie nadają, to ja stwierdzę, że jest kompletnym idiotą. Imprezę nagłaśniać głośniczkami o średnicy kilku centymetrów? Litości…Creative Inspire T3100 świetne są do typowo moich zastosowań. Po małym tuningu ustawień equalizera dają zajebiste, mocno basowe i soczyście sopranowe brzmienie, z wyraźnymi średnimi tonami gdzieś pośrodku. Te trzy gamy nie zlewają mi się w całość; są odseparowane na tyle, że bez trudu można zapomnieć o istnieniu częstotliwości, których w danej chwili nie słychać. Za przykład dam kawałek, którego lata świetlne nie słyszałem: „Dilemma” duetu Nelly i Kelly jakaśtam. Zaczyna się delikatnie, lajtowo, jak kołysanka normalnie. I sytuacja taka: słucham tak sobie początek „Dilemmy” i nagle jak nie jebnie basem! Nie sposób było zachować poważną minę: gęba się cieszyła, jak gdybym po latach wegetacji na półwatowych głośniczkach od walkmana odpalił zajebiste Hi-Fi :)

Equalizer mojej staruszki karty :)

Nie słucham głośno, no bo i po co? Wyrosłem z manii rozmnażania decybeli; teraz cenię sobie czyściutkie brzmienie bez przesterów, a to w wydaniu Creative Inspire T3100 jak najbardziej mi odpowiada. Przez wiele miesięcy szukałem swoich ustawień korektora; znalazłem wreszcie i o kaleczeniu uszu mowy być nie może :) Teraz, to nawet mocne, gitarowe brzmienia mnie nie bolą, a dawniej unikałem ich, jak tylko się dało.

Udały mi się te głośniki i nie planuję zakupu nowych. Brzmią tak, jak lubię, mocy mają w sam raz, a na czas oglądania filmów i tak bas nieco skręcam, bo byle eksplozja wydobywająca się z tego niepozornego suba potrafi solidnie flakami zatrząść :)

Cóż rzec na koniec? Polecam; szczerze polecam Creative Inspire T3100 wszystkim tym, którzy jakość dźwięku cenią bardziej, niż jego natężenie. Zestaw może leciwy, ale bardzo udany. Przed rokiem obawiałem się rozklekotania obudowy głośnika basowego, na co wiele osób narzekało. U mnie nic takiego nie ma miejsca, ale to pewnie dlatego, że unikam słuchania na granicy możliwości głośników. Moje uszy nie tolerują nawet najmniejszego pocharkiwania i popierdywania, za co najwyraźniej T3100 jest mi wdzięczny :)

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

19 komentarzy

  1. Minął rok, a ja sobie jeszcze żadnych głośników nie kupiłem :/ A w między czasie przez uszy przeszły mi już 3 komplety słuchawek za 10-30zł.

  2. A nie brakuje Ci przy oglądaniu filmów „przestrzeni”? Ja też przez dłuższy czas miałem głośniki 2+1 amerykańskiej firmy BOSTON i byłem zachwycony ale po przesiadce na 4+1 firmy Creative już bym raczej nie wrócił do 2+1…

  3. Uh, aż wstyd, ja siedzę na tych samych głosniczkach od… 5-6 lat? Czas najwyższy zmienić i zakupić coś lepszego, chociaż nie potrzebuję jakiegoś wypasionego sprzętu. Takie Creative’y by mi na pewno wystarczyły. Trzeba się rozejrzeć.

    Co do nagłośnienia imprezy, to podejrzewam, że na małej domówce grałyby aż miło. :)

  4. Wciąż mam takie same, tylko 5.1 i po nieco większym czasie użytkowania też nie mam do nich żadnych zastrzeżeń. Poza jednym, o którym pisałem przy okazji Twojego pierwszego postu na ten temat – subwoofer jest mało czuły i „pierdzi” niemal zawsze tak samo i za głośno nawet przy swojej minimalnej głośności. Przy filmach to zupełnie nie przeszkadza ale przy muzyce z basem już bardziej.

    Tak czy owak, współczynnik cena/jakość zasługuje na 6.

  5. Wszystkiego najlepszego staruszku!!! Kasy, seksu, piwa i zdrowia na to wszystko życzą ci co zawsze :D

    Choćbyś się nie przyznawał, że masz urodziny to my i tak pamiętamy :D I jeszcze spełnienia marzeń bo napewno jeszcze jakieś masz :D

  6. @SpeX, za tę kasę już byś sobie mógł coś kupić, a na Allegro wybór całkiem spory byś miał ;)

    @Jakub Milczarek, może i brakuje czasami tej tzw. przestrzeni, ale większe, niż 2.1 zestawy nie sprawdzają się u mnie. Ewentualnie musiałbym mieć trzy oddzielne zestawy głośników porozstawiane w trzech wariantach, w których korzystam :) Pojedyncze filmy wyświetlam na monitorze stojącym na biurku, na czas dłuższych seansów monitor ląduje 90 stopni względem pierwotnego położenia, a do tego jeszcze dochodzi projektor, który czeka na przemeblowanie i duży ekran na ścianie – a to 45 stopni względem dwóch pierwszych wariantów ;)

    @Marcin W, jeśli Twoje głośniki ładnie grają, to żaden wstyd ;)

    Na domówie mogłyby się sprawdzić do robienia muzycznego tła, ale jako źródło muzyki do tańca – nie; im głośniej muzyka, tym głośniejsza staje się komunikacja imprezowiczów, a z tym T3100 szans najmniejszych nie mają ;)

    @Przemo, jeśli przy minimalnej głośności pierdzi, to może to sprawa dla serwisu? Mój też pierdzi, ale jak dam głośno i do tego z solidnym basem :)

    @MYczyliMy, dzięki, dzięki za pamięć i życzenia :D

  7. Prawda jest taka iż mi dobrze że słuchawkami. Co prawda przydał by się jakiś zestaw głośników, choćby 2.0 ew jakiś tani 2.1 by móc z kimś oglądnąć film lub słuchać mużyki w trakcie wykonywania innych czynności.

    Bo tak co zwykłego codziennego użytkowania praktycznie 24h/h (z bratem na przemian) zapewniają odpowiedni komfort akustyczny i jednocześnie nie zakłócam miru domowego. Tylko czemu one są takie kruche, nie ważne czy to słuchawki za 15zł, 30-45zł czy takie 90zł. Wszystkie padają szybciej niż im się kończy gwarancja :/ I niestety dość często mechanicznie, co nie podlega pod gwarancje :/

  8. Najbardziej absurdalne jest to, że cena jaka była taka jest, a nawet powiem więcej, podskoczyła o jakieś 20-30zł. Ale muszę Ci przyznać głośniki są dobre, przekonałem się o tym wiele razy u kolegi na domówce. Tak jak mówił Marcin, na w miarę kulturalną imprezę są dobre, a do zastosowań domowych tym bardziej ;).

  9. Mam w domu 2 zestawy Creative. A na półce sklepowej jeszcze kilka zestawów. I niestety trzeba to powiedzieć niestety Creative to nie był najlepszy wybór. Głośniki przy podaniu ciut większego basu trzeszczą ja to nazywam „pierdzeniem”, Czego nie można powiedzieć o głośnikach Modecom ( moja pozytywne zaskoczenie). Ale teraz to już za późno, a na takie dobrodziejstwa jak co półroczna zmiana głośników to za dużo jak na moją skromną studencką kieszeń.

  10. @SpeX, ciężko znaleźć 2.0, który brzmieniowo mógłby się równać z zestawem posiadającym subwofer. A co do słuchawek, to trzeba kilka stów wydać, aby móc się nimi długo cieszyć (miałem kiedyś takie Panasonica, po paru latach sprzedałem – czego dziś cholernie żałuję)

    @Yagbu, w sumie to nie sprawdzałem cen – ostatni raz to robiłem może w kilka tygodni po zakupie. Jeśli faktycznie średnia cena tego zestawu poszła w górę, to niesłusznie zrzędziłem w jednym ze sklepów, że u nich tak drogo (za 179 je widziałem) :) Myślałem, że szukają naiwniaka, który przepłaci :D

    @Sasni, a jakie modele? Chodzi mi o te dwa zestawy Creativa, bo Modecom kojarzę z opisu na Twoim blogu – chyba, że jeszcze inne opisywałeś :)

  11. Eh pierwszy wpis w komentarzach od ponad roku czytania, rocznicowy :-). No można śmiało powiedzieć że zacząłem czytanie tego bloga jakiś rok temu no może rok i miesiąc :-), akurat wtedy pojawił się artykuł, o owych głośnikach, po przeczytaniu nie zawahałem się i od razu je kupiłem. Zadowolony jestem z nich jak nie wiem, mieszkam w bloku i powierzchni zbyt dużych nie ma, a głośniki sprawdzają się rewelacyjnie.

  12. @Jekobb, cieszy mnie to, że nie rozczarowały Cię rekomendowane przeze mnie głośniki :) dzięki za ten komentarz, mam też nadzieję, że na kolejny nie każesz czekać kolejnych kilkunastu miesięcy ;)

  13. @ Szuman te Creativy to: pierwszy model który kupiłem przed odkryciem Modecoma – P380
    A drugie które niedawno wpadły mi do ręki za free to: A300

  14. @Sasni, te pierwsze (P380) z wyglądu kojarzę – u mojego kuzyna grały i robiły to gorzej niż moje. A te A300 mocą nie imponują ;)

  15. Zanosi się na kolejne podsumowanie głośników chwalonej tak w koło firmy Creative i chyba mało jeszcze znanej na rynku Modecom. Od jakiegoś czasu jestem nieszczęśliwym posiadaczem zestawu głośnikowego P380 właśnie wyprodukowanych przez Creative ( wyprodu

  16. Utwór „Séraphine” jest jednym z tych kawałków, które szybko wpadają mi w ucho i wbijają się głęboko w pamięć, zamiast tuż po przesłuchaniu wylecieć drugim uchem. To taki kawałek, który chcę mieć, zanim przesłucham do końca. „Seraphine” Xcyrila składa

  17. Ale jaja! Jak berety, normalnie :) Mój Sound Blaster Live! 24 bit jednak działa, choć ze trzy lata temu, po kilku próbach reanimacji, z bólem serca wystawiłem mu akt zgonu. Fart do potęgi, że nie skremowałem go od razu i resztek nie wypieprzyłem do kosza

  18. Creative Inspire T3100Okoliczności, w jakich te głośniki kupiłem, pominę. Jedno tylko powiem w tej kwestii: na trzeźwo kupiłbym je tu na miejscu, a nie w sklepie przez Allegro: zapłaciłbym wtedy całe 6 złotych drożej, a po 1) głośniki miałbym od razu, a p

Comments are closed.