16

Opery i Firefoxy, czyli wszyscyśmy kumaci ;)

Dorwał waść jeden z drugim i z trzecim bidnego Internet Explorera Szóstego, by raz kolejny poznęcać się nad nieborakiem. Panowie oprawcy! IE przez lata już tyle razy dostało cięgi (po dupie i po psychice), że naprawdę nie trzeba więcej. Temat ułomności IE6 jest już tak rozwałkowany, że teraz to nawet głupio używać określenia pochodzącego od wałka. Nie wałek, a walec i rozwalcowany, a nie rozwałkowany. Rozjechany, rozciapany, spłaszczony i w grunt wkomponowany. Dajcie już, Panowie, badzIEwnemu spokój: przez lata oberwał za swoje z nawiązką, której wystarczy mu jeszcze na długo po śmierci.

Żyje jeszcze szósta wersja IE, ale nie da się nie zauważyć, że systematycznie traci wpływy. My, blogerzy – strażnicy prawości i sieciowej poprawności, mamy nań alergię, ale… bez popadania w paranoję :) Kilka lat temu akcje pokroju BrowseHappy miały sens, ale dziś? Dziś to nawet IE7 można nazwać rupieciem, bo przecież jest już Ósemka. O szóstce ktoś pamięta?

Ja pamiętam. Wciąż mam świadomość obecności tego dziadostwa, ale myślę o nim w sposób zdrowy, a nie jak Kaczyńscy o Niemcach. IE6 przestał być groźny; IE6 to już wrak przeszłości, dogorywający w sposób naturalny. Dziś nie ma co się nad nim pastwić. Sam zdechnie. Było walczyć, jak był w pełni sił. Teraz to dziadyga: archaiczna, jak jej użytkownicy.

Popularność przeglądarek
Tak się przentuje przeglądarkowy torcik upieczony na moim blogu :)

Kto u mnie rządzi w rankingach popularności przeglądarek? Firefox3. Drugie jest niebieskie E namber siks, a zaraz za nim Opera, która pewnie wykorzystuje niewielki dystans i szturcha go tam i popycha. Dobrze mu tak :) Niech to jednak nie trwa wiecznie, bo z odwetem Szóstce pędzą: mniej krzywa Siódemka i postawniejsza od niej Ósemka. Ciekawe, kiedy i jak dla Szóstki skończy się ten wyścig.

Bardzo dobrze, że dni IE6 są policzone. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć dlaczego, bo chyba każdy, w miarę kumaty, internauta to wie. I zapewne wielu, przynajmniej raz w życiu, na własne oczy widziało stronę, która mimo poprawności kodu sypała się w IE6 (nie dotyczy to webmasterów, bo dla nich to chleb powszedni).

Ktoś nie widział? Służę przykładem :) Ten oto tutaj oglądany właśnie blog jest za pan brat z validatorami W3C i we wszystkich przeglądarkach wyświetla się jak należy – tylko nie w IE6:

Internet Explorer 6
Darowałem sobie walkę o wygląd krótkich (1-2 wersowych) komciów i postanowiłem IE mieć w dupie. Nowsze wersje Internet Explorera radzą sobie nieźle, alternatywne przeglądarki zwiększają swoje wpływy, a spryciarze podbijający internet za pomocą IE mają po prostu pecha. Nie będę karmił dziadostwa – niech z głodu zdycha. Z moją pomocą zrobi to szybciej.

Teraz nie ma co się pluć na IE6, bo ono samo zdechnie – tym szybciej, im solidarniej przestaniemy go karmić. Komunikaty wyświetlane na Waszych blogach może i złym pomysłem nie są, ale na pewno nie mają takiego pola działania, jak przed premierą IE7.

Teraz rządzą Firefoxy, Opery i inne alternatywy, więc można śmiało rzec, że wszyscy są tak kumaci, że uczyć ich już nie trzeba. Mało tego! To właśnie ci kumaci mają największe pole do działania, dlatego im zostawmy misję nawracania grzeszników na słuszne alternatywy, a sami zadbajmy o to, aby nie mieli problemów ze znalezieniem argumentów przeciw szóstej wersji IE. Jak się komuś uda zrobić stronę wyglądającą tak samo w każdej przeglądarce z wyjątkiem IE6, niech nie kombinuje, tylko rzuci link do niej jako do przykładu, na badziewność Internet Explorera 6. Za przykład może posłużyć też mój blog – pozwalam :)

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

16 komentarzy

  1. Ja przepraszam, ale w tej ogrzewanej wojnie byłem trzeci :P

    A prawda jest taka iż najlepszym sposobem zgłoszenie IE6 jest po prostu nie robienie stron pod niego. Wtedy lub szukający znajdzie coś nowszego.

    Co do śmierci IE6 bym się tak nie śpieszy, bo puki M$ nie wyda automatycznej zdalnej aktualizacji IE to 6 trwać nadal będzie. Nawet w czasie gdy wydawany będzie W8 czy W9, będzie jeszcze dość spora komputerów z XP i IE6. Szczególnie w tej szarej strefie

  2. O, ja się nie zgodzę. Jeśli będę robił stronę na zamówienie, a w firmie, która jest moim klientem ludzie nadal będą używać procesorów o taktowaniu poniżej 1500MHz i niesupportowanego XP wraz z IE6, to będę musiał i tak o niego dbać. Przecież nie wytłumaczę klientowi, że musi sobie kupić lepszy komputer, bo moja strona się u niego źle będzie wyświetlała.

    Jeśli ktoś może sobie na to pozwolić, to ma fajnie i mu zazdroszczę, ale przy sporej liczbie projektów obsługa IE6 to nadal konieczność.
    Pewnym trickiem który można zastosować jest wyświetlenie takiego paska, jak z akcji BrowseHappy i ustawienie ciacha, aby ten pasek się pojawiał raz na powiedzmy kilka miesięcy.

  3. hmm ja zawsze sprawdzalem strony pod FF i Opere.. bo tam jest moj target wiec w doopie mialem IE.. choc jesli byly proste poprawki to robilem jesli cos bardziej skomplikowanego i czasochlonnego olewalem tak jak uzytkownicy IE olewaja standardy :P

  4. IE 6.0 zdechnie po czterech – pięciu latach od momentu, w którym na warezy/torrenty wkroczy finalna już wersja Windows 7.

    Ja trochę z pożałowaniem patrzę na ludzi używających IE 6.0, bo oni nie wiedzą, że Internet można przeglądać szybciej, wygodniej i bezpieczniej.

  5. @Bartek To nie jest tak że użytkownicy IE 6 olewają standardy. Gdyby oni wiedzieli że takie standardy istnieją na pewno zaktualizowali by swoją przeglądarkę. Mimo wszystko nie obwiniał bym ich za to – przecież nie każdy musi umieć sobie naprawić samochód.Za taki stan rzeczy powinien oberwać po rączkach Microsoft.
    Poza tym swoje za uszami mają informatycy w firmach którym nie chce się zaktualizować/zmienić domyślnej przeglądarki na stacjach roboczych.

  6. Mi nie chodziło o napiętnowanie ie,a bardziej polemikę z metodą zaprezentowaną na vivee by ie wyplewić z rynku przeglądarek, a przy okazji podałem alternatywną lepszą moim zdaniem metodę, jeśli ktoś chce użyć czegoś takiego. Ja na swoim blogu też olałem ie, nie wyświetla się ona pod nim dobrze.

  7. @SpeX
    z tym nierobieniem pod niego stron nie jest tak różowo bo o ile jeśli wykonujemy coś dla siebie to możemy ie6 olać, ale ostatnio gdy byłem o pracę w agencji to warunkiem było by strona działała dobrze pod ie6 bo klienci sobie tego życzą i wytłumacz im to. Nie da się.

  8. Podpiszę się pod tym co zauważyli niektórzy przedmówcy. Kodując stronkę dla klienta zawsze musiałem marnować dodatkowe godziny na dostosowanie kodu dla tego IE6-syfu, nie mówiąc już o unikaniu wielu wygodnych CSSowych rozwiązań a o przeźroczystych obrazkach to już w ogóle nie wspominając. IE7 jest trochę lepszy ale tylko trochę. I nawet jeśli to dziadostwo będzie miało 5% rynku to i tak trzeba dostosowywać wszystko, tak jakby miało 50% dopóki nie wyginie zupełnie.

    Może jest jakaś nadzieja bo ostatnio w pracy na moim kompie z XP włączyła mi się automatyczna aktualizacja do IE8. Większego ułatwienia w przesiadce twardogłowi już nie dostaną.

  9. @SpeX, o uszy mi się obiło, że IE8 ma trafić właśnie do automatycznej aktualizacji :)

    @mt3o, w zupełności się z Tobą zgadzam w kwestii stron robionych na czyjeś zlecenie. Tym bardziej, że zleceniodawcy często podkreślają, że zależy im na zgodności z IE i FF. Zachętę do olewania IE6 kierowałem blogerów i autorów stron, którzy chętnie podpinają się pod akcje antyIE.

    Btw. 1,5 GHz wystarczy Operze. Kwestia świadomości i chęci ludzi odpowiedzialnych za firmowe komputery.

    @Bartek, no, o proste poprawki można się pokusić, jednak jeśli kilka godzin walki nie przynosi efektu, to lepiej sobie darować :)

    @Ravicious, w zeszłym roku zdarzyło mi się skontrolować ;) kilka komputerów należących do wujków czy ciotek. Trochę gadki o pop-upach, reklamach, hackerach, szpiegach, agentach i ruskich dało zadowalający efekt: wszyscy używają alternatywnych przeglądarek. No, z wyjątkiem jednego wujka (właściciela firmy), którego twórcy komercyjnego oprogramowania tak wychowali, że nie jest on w stanie uwierzyć, że coś może być nie dość, że lepsze, to darmowe i legalne. Dał się ów wujek przekonać jedynie do aktualizacji IE7.

    @Damian i ja też się wdałem w tę polemikę :) Jak pisałem w komentarzach u Was, akcja nie jest zła, ale w obecnej jej formie imo brakuje jej jaj. U SpeXa zasugerowałem zmianę treści komunikatów wyświetlanych użytkowników IE6 na teksty bardziej wymowne. Uważam też, że sama gadka o szkodliwości IE6 jest bez sensu i nikogo nią nie przekonamy, jeśli nie pokażemy „namacalnych” przykładów.

  10. @Szuman at @Damian: To co ja w wraz z komunikatem mam instalować im wirusa który sam updatuje IE6 do IE8? Czy w tedy komunikat będzie wystarczająco wymowny? :D

    @mt3o, przepraszam ale pod prockami poniżej

  11. Nawracanie użyszkodnika na alternatywęwobec IE: użyszkodnik włącza przeglądarkę, w tym momencie taki tekst do niego:
    – Ooo! Odważny jesteś. Ryzykant! /można dodać gwizd uznania/
    – ???
    – No, ja tam w każdym razie tego nie używam, wirusów się boję…
    ;)

    @ Szuman: Zapewniam, że Operze wystarczy nawet 400 mhz. Firefoxowi też, jeśli nie wymagać od niego zbyt wiele.

  12. @SpeX, jeśli potrafisz takiego wirusa sklecić, to podeślij i mi :D

    @Krzysiek, 400mhz to bardzo dolna granica i pewnie wystarczyłaby tylko na proste stronki bez JS i Flash. Niestety, ale Opera najbardziej ze wszystkich przeglądarek zamula na stronach nafaszerowanych JavaScriptem i Flashem.

  13. Firefox3 ~62%, IE7 i Opera po ~10, IE6 i IE8 po ~8, Chrome ~2. To tak z grubsza i z kilku ostatnich dni, dane i wykresy pochodzą z systemu Intrack.

  14. Odnośnie meriutum wpisu, to zgadzam się w całej rozciągłości z autorem. Ale pozwolę sobie zauważyć, że zdanie

    „blog jest za pan brat z validatorami W3C”

    jest nieprawdziwe ;-)

    POzdrawiam

  15. @Andrzej, walidator kodu pluje się o rzeczy, o które pluć się nie powinien. Zobacz, na co wskazuje jako błędy i przy czym pojawiają się ostrzeżenia.

    A walidacja css skutkuje kilkoma uwagami dotyczącymi takich nieścisłości, jak obramowanie w kolorze tła (pozostałości po modyfikacjach szablonu, które od tego wpisu kilkakrotnie miały miejsce). W wolnej chwili to poprawię, coby nie być gołosłownym. Ale linków php ani widgetu Facebook nie zamierzam wywalać.

Comments are closed.