25

Sram na pocztę! Stawiam na Inpost i firmy kurierskie!

Krew mnie zalewa od piątku zwanego wielkim! Krew mnie zalewa, bo ta nasza zasrana Poczta Polska w kule leci na każdym kroku i nic sobie nie robi z kar i sankcji nakładanych przez instytucje stające po stronie interesów zwykłego szarego klienta burdelu spod znaku trąbki!!!

Nie tak dawno głośno było o karze sześciu milionów złotych, jaką to karę na Pocztę Polską nałożył Urząd Komunikacji Elektronicznej. Kara była za to, że te pocztowe owsikonie są nazbyt nieruchawe i listy priorytetowe dostarczają z wielką łachą i po czasie. A w statusie usługi zwanych priorytetowymi mieli, że minimum 80% takowych przesyłek ma dotrzeć do adresata w przeciągu 48 godzin.

Życie pokazało, że leniwa poczta nie jest w stanie działać w takim tempie i za to też została ukarana. Zmieniło się coś? GÓWNO SIĘ ZMIENIŁO!!! Albo tak, zmieniło się… na jeszcze większy syf!!!

Po tej karze nadal nie potrafili w dwa dni dostarczać przesyłek, to wiecie co zrobili? Podwoili sobie limit czasu i obecnie wynosi on cztery dni! A cena ta sama!!! Nosz fak, bandyci jedni :/

A ja jak kretyn dzwonię w piątek na lokalizację przesyłek w sprawie bluzy, która już trzeci dzień do mnie idzie z miasta oddalonego o 100 km. I dojść nie może. I co więcej, przesyłek listownych – nawet, gdy są polecone, priorytetowe, głaskane i święcone, ubezpieczone i z deklarowaną wartością i to wszystko w jednym – nie monitorują.

Tak więc nie dowiedziałem się gdzie jest moja bluza kupiona specjalnie na święta. Jedyne, co z pani pocztowej udało mi się wycisnąć to info, że takie listy jak ten z moją bluzą powinny dotrzeć najpóźniej w czwarty dzień po nadaniu przesyłki. Ja na to zdziwiony, że przecież były dwa dni… Ale pani godo, że się zmieniło i som cztery.

No szlag by… Ale co z tego, że cztery jak i tego terminu sukinkoty nie są w stanie dotrzymać!!! A płacić sobie każą! I te cztery dni minęły, a bluzy jak nie było tak nie ma.

Wkrótce poznają mój gniew!Mam ochotę osobiście strzelić na biurko bossa dębickiej poczty pisemną skargę w liczbie trzech egzemplarzy i odbiór kazać sobie pokwitować. Jeden egzemplarz zostawić na poczcie, drugi sobie, a trzeci przekazać w łapki UKE. Bo moją cierpliwość do poczty diabli wzięli raz na zawsze. Koniec robienia ludzi w balona! O jedno przegięcie za dużo. I nie obchodzi mnie, że święta: jak więcej przez święta mają roboty, to niech zatrudnią na umowę o dzieło ludzi do pomocy. Przecież jak więcej zleceń, to i kasy więcej. A ja płacę za terminy, a nie za łaskę.

Żeby jeszcze obniżyli cenę priorytetów… Ale nie! To tak, jakby ktoś powiedział, że będzie sprzedawał wodę w dwulitrowych butelkach, a cena będzie naliczana od flaszki, a nie od objętości; cena 3 zł za jedną butelkę. I po jakimś czasie dochodzi do wniosku, że nie jest w stanie dostarczać dwulitrowych flaszek, bo jego środek transportu nie wyrabia lub coś tam i postanawia przerzucić się na butelki jednolitrowe, bo mniejsze, wygodniejsze w transporcie i takowe jest w stanie dystrybuować w na czas i w określonej ilości. Cena ta sama: flaszka = 3 zł. Tyle tylko, że flaszka jest dwa razy mniejsza.

Podobnie jest teraz z pocztą i jej priorytetami: cena ta sama, a kluczowy dla usługi warunek – termin – jest dwukrotnie gorszy.

Dlatego koniec dobroci dla szubrawców: będę skarżył i koło dupy robił, a gdy będę potrzebował coś wysłać, to zrobię to u konkurencji – już jutro będę miał ku temu okazję, bo trochę ważnych papierów trzeba mi wysłać i uczynię to w InPost. Większe paki z bardzo rzadka puszczam w świat, ale jeśli zajdzie taka potrzeba, to zadzwonię po kuriera, który ode mnie z domu odbierze paczkę i w mniej niż 24 godziny dostarczy do adresata. Zapłacę więcej, ale z pełną świadomością za co.

Amen.

A skomentować pocztę… nie dziś i nie ja. Przeginają. I ta ich bezczelność…

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

25 komentarzy

  1. O trafiłeś akurat z tym wpisem bo ja już prawie miesiąc czekam na przesyłkę od nich i już nie łudzę się nawet że ją otrzymam. Pech chciał że została opłacona przed wysłaniem i teraz jestem zdany na łaskę sklepu u którego zamawiałem. Dobrze chociaż że to nic wartościowego bo wartościowe rzeczy wysyła się już tylko firmami kurierskimi (ciekawe czemu?)

    No i od jakiegoś czasu wszelkie opłaty i przelewy wykonuję przez Internet – nie będę już wspierać tego molocha nawet jednym groszem. Poczują oddech konkurencji na karku to zaczną dbać o jakość usług. Jeśli chodzi o mnie, to będzie już dla nich za późno.

  2. Jutro akurat muszę wysłać parę rzeczy, oczywiste jest dla mnie, że tylko InPostem.

    Chociaż w Bielsku-Białej „centrala” InPostu znajduje się obszarach cywilizacji wśród magazynów budowlanych a inne punkty to na przykład kiosk z papierosami na dworcu PKS albo przedsiębiorstwo likwidacji szkód :O

    Mogliby zrobić sobie siedzibę z prawdziwego zdarzenia bo głupio mi wchodzić do jakiegoś kiosku i pomiędzy pączkami a stanikami wyszeptać „te listy ekspresem proszę” ;)

  3. Drobna uwaga, z tego co się orientuje to nie Ty będziesz mógł skarżyć a nadawca przesyłki. Tak jest chyba w regulaminie, że osoba nadająca ma prawo do reklamacji a nie odbiorca.

  4. Ja ostatnio narzekam na pocztę polską, ale nie z powodu opóźnień (któych na szczęście jeszcze nie napotkałem), ale chamstwem osób pracujących. Jakaś baba siedzi za okienkiem i wykłóca się ze mną, zamiast ruszyć tłusty tyłek i sprawdzić umowy/oczekujące przesyłki.
    Trochę się zdenerwowałeś.
    Pozdrawiam.

  5. Ja korzystam z usług poczty PAF, maja monitoring paczek i obsługę na całą Polskę. Jestem z nich zadowolony, paczki wysyłam przez cały miesiąc a faktura do zapłaty przychodzi 2 razy w miesiącu.

    Błędy się zdarzają wszędzie, do każdej przesyłki można złożyć reklamacje on-line. A jak kiedyś nie oddali mi pobrania za paczkę z jakiejś tam przyczyny to później się zamotali z 2 fili i dostałem 2 przelewy po 90 zł :) co mnie nie zmartwiło, polecam PAF

  6. No to mnie pocieszyłeś zamówiłam sukienkę którą potrzebuję na niedzielę, wczoraj albo dziś miała być wysłana, a i tak pewnie nie dojdzie… Banda jełopów!!!
    P.S. Cena listu priorytetowego zmieniła się… Z 2,10zł na 1,95zł, więc za te 15gr mniej liczą sobie 2 dni więcej… Ciężko znaleźć odpowiednie słowa… Pozdro!

  7. @Przemo, wysłali w ogóle? Ja zwykle prosze o numer przesyłki (pod kodem kreskowym), co daje mi możliwość zlokalizowania paczki przez telefon. No, a jeśli sklep wysłał i paczkę wsysło za sprawą poczty, to warto by pociągnąć za odpowiednie sznurki.

    @Marcin Łuniewski, he, to u mnie Inpost jest w samiutkim rynku, gdzie piechotą mam niewiele ponad kwadrans drogi :) trochę kiepskie było pierwsze wrażenie, bo wszedłem do biura a tam nakopcone papierochami. Gość peszka strzelił i szybko uciekł z tym fajkiem na zewnątrz. No, wpadłem tam w momencie otwarcia więc jeszcze się nie ogarnęli :)

    @Stały czytelnik, możliwe, że jest jak piszesz (to nawet logiczne, bo nadawca jest zleceniodawcą i to on ponosi koszty – teoretycznie) ale nie znaczy to, że mi skargi pisac nie wolno. Ba! jestem pewien, że wzmianka o UKE mogłaby zdziałać wiele :) Wierz mi, że UKE jest łasy na wszelkie potwierdzone doniesienia o takich wybrakowanych usługach. Możnaby rzec, że chwilami są aż nadgorliwi – właśnie pomagają mi w pewnej innej ważnej sprawie, choć ja chciałem ich tylko o coś spytać… ;)

    @Lavinka, zły adres? Wyjaśniło się?

    @Amentiss ano, wkurzyłem się :) Obsługa na poczcie, to temat na oddzielny wpis. Wyobraź sobie, że dziś byłem na poczcie – mały, osiedlowy urząd z dwoma okienkami. Do jednego okienka kolejka na oko 10-12 osób, a drugie zamknięte i tylko przez szparki widać babę czytającą jakies babskie kolorowe pisemko, do lektury wcinającą jakiegoś rogala. A w kolejce głównie emeryci na bolących nogach…

    @sstanczuk, PAF też ciekawa opcja, ale w mieście mym nie mają żadnego punktu. Ale Inpost też mnie pozytywnie zaskoczył cenowo; zapłaciłem 3 zł za wysłanie listu expresowego poleconego w formacie A4. Za tę samą przesyłkę o takiej samej wadze i formacie na poczcie buliłem 2,20-2,40 (zależy jak się babce zważyło) i był to tylko zwykły priorytet.

    @Ola Bochenek, dobrze wiedzieć, że taniej, choć i tak dla mnie to już bez znaczenia :) A co do sukienki… wiesz, na przyszłość zawsze możesz poprosić nadawcę o wysłanie kurierem. Zapłacisz więcej, ale będziesz mieć pewność, że na drugi dzień elegancko przesyłka do Ciebie dotrze :)

  8. @Szuman: W dziale prenumerat mówią że paczka została nadana 20 marca. Pisałem do nich wczoraj i odpisali że wyślą raz jeszcze a w Poczcie jako nadawca złożą reklamacje. Mam nadzieję że się w końcu doczekam. Tak btw to z Krakowa do – uwaga – Krakowa listy docierają -Tydzień-(wielokrotnie sprawdzałem przy okazji rachunków za Internet które docierały czasem w ostatnim dniu na zapłatę). To nawet zabawne by było gdyby nie fakt że ktoś na te przesyłki czeka.

  9. Przemo, a propos btw to inny przykład beznadziejnej organizacji poczty:
    przesyłki z Przemyśla do Dębicy wędrują przez… Kraków. Dębica jest w połowie drogi, ale w Krakowie-Płaszowie jest regionalna sortownia i nie ma wyproś. Ile taniej i szybciej by było, gdyby przesyłki szły bezpośrednio: miejsce nadania – pośrednia sortownia – miejsce odbioru. Jak w firmach kurierskich.

  10. W piątek odebrałem list z dwoma małymi, metalowymi śrubkami- może z 3g- zamówiłem je w Warszawie, 16 marca. Doszły do Lublina równiutko po miesiącu! Koperta była tak zmaltretowana, że obawiałem się o zawartość, ale na szczęście sklep, który wysyłał zapakował to w torebkę, tylko to utrzymało te śrubki w środku.
    Pocztę zamknąć, sprywatyzować ten sektor i po sprawie. Tylko znając nasze państwo, możemy się spodziewać że i nasze dzieci będą wkurzać się na uszkodzone przesyłki…

  11. @Blaha, czytając Twój komentarz wpadła mi do głowy myśl, czy by nie zrobić jakiejś strony, na której każdy mógłby wypisywać swoje historie z Pocztą Polską ;)

    tak btw. to Inpost nie wypadł zbyt okazale – list ekspresowy polecony dotarł do adresata dopiero na czwarty dzień roboczy ( z weekendem dłużej)…

  12. @Szuman- ale popatrz- założysz taką stronę i po pierwsze nic to nie da, bo poczta to relikt PRLu i mają gdzieś takie opinie, po drugie- będziesz musiał edytować tysiące wiadomości dziennie- bo jak człowiek się wkurza i chce jakoś przelać żal, to zwykle będzie bluzgał. Więc żeby strona była na poziomie, trzeba by na prawdę sporo czasu poświęcić na moderację… Raczej sztuka dla sztuki:/

  13. A moim zdaniem dobry pomysł z tą stroną!! Nie znam się na tym, ale o ile tak się da to można by w kilka osób to edytować, ja tam lubię „grzebać” w tekstach=P

    P.S. Paczka dalej nie doszła=] Niestety jednak z winy sprzedawcy=|

  14. @Blaha, na myśli miałem nie to, aby strona była jakąś publiczną księgą skarg/zażaleń czy też straszakiem na pocztę, ale miejscem, gdzie można podzielić się swoją „przygodą”, poczytać, co spotkało innych i poczuć, że nie jest się przypadkiem odosobnionym. A może nawet pośmiać „przez łzy” z tego, że w XXI wieku działa taki kurierski relikt ;) Gdyby komuś pomysł przypadł do gustu, to śmiało :)

    @Ola Bochenek, jakiś dziwny dreszcze mnie przeszył, gdy przeczytałem, że „lubisz grzebać w tekstach” :D jakoś tak złowrogo mi to zabrzmiało, huh… ;)

  15. E tam, nic złego nie miałam na myśli, chodziło mi o to, że lubię dużo czytać w internecie, z resztą pisać też lubię=) Pozdrowionka!=)

  16. @Ola, tamten komentarz traktuj z przymrużeniem oka – jak, z resztą, wiele innych moich ;) Gdybym miał więcej czasu, to może bym pomyślał nad taką stroną do narzekania… właściwie roboty kto wie ile by przy tym nie było…

  17. Nie chwaląc się byłem pierwszym klientem fili Inpostu w Dębicy, który chciał coś wysłać. Pierwsze spostrzeżenie, jaki ten pokoik jest mały, drugie – miła obsługa i darmowe cukierki;), trzecie i tu opad szczęki, dlaczego kobieta wydaje mi z 10 złotych, ponad 5 zeta.
    Za przesyłkę zapłaciłem nie wiele ponad 4 złote i to nie za zwykły list, ale za pół kilo! klocków lego. W dodatku zapakowane porządny Inpostowski karton za(i tu uwaga) 1zł. Na złodziejskiej PP penie bym zabulił za taki kartonik koło 6zł.
    Do tej pory, wysłałem już Inpostem z 15 takich „listów” i nigdy nie miałem problemów.
    Czas dostarczania przesyłek taki sam jak nie leszy niż PP, brak kolejek i znaczna różnica w cenie w porównaniu z PP to miażdżące plusy Inpostu.
    Podsumowanie: Poczta Polska w takiej formie jaką znamy musi umrzeć, bo kto to widział by ludzi od pracy za biurkiem i segregacji było więcej niż kurierów?
    PS: jedyne co zawdzięczam PP to to, że mam nawyk pakowania paczek tak, że druga osoba ma znaczny problem z ich otwarciem:) ale przynajmniej mam pewność, że towar dotrze cały nawet na koniec polski

  18. InPost zły nie jest, ale w tej chwili zaczęłam korzystać z usług małych firm kurierskich, na szczęście ten rynek rozwija się dość szybko

  19. Dostałem wczoraj awizo, które rozbawiło mnie bardziej, niż jakikolwiek dowcip do tej pory zasłyszany. Co takiego śmiesznego może być na zawiadomieniu o przesyłce oczekującej na odebranie w urzędzie pocztowym? Termin. Termin odbioru tzw. przesyłki listowej

Comments are closed.