24

Góra Śmierci w Pustkowie Osiedlu

W natłoku myśl oraz bieżących i przyszłych spraw zapomniałem podzielić się na świeżo swoimi wrażeniami z wyprawy na górę śmierci. Do dziś wrażenia zdążyły nieco sczerstwieć, ale i tak znakomicie smakują. Górą Śmierci nazwano miejsce, w którym podczas II Wojny Światowej znajdował się hitlerowski obóz zagłady . Zginęło w nim około 15 tyś ludzi: 7,5 tyś Żydów, 5 tyś Rosjan i 2,5-3 tyś Polaków. Blisko obozu znajdowało się wzgórze, na którym w specjalnym bunkrze składowano ciała zmarłych/zamordowanych, a te następnie hurtem palono na stosie. Garść historii (skopiowałem stąd ):

W 1939 r. Oberkommando der Whermacht (OKW) wydało decyzję o utworzeniu poligonu SS TruppenÜbungsPlatz oznaczonego na mapie „Dobra SS”, „Obóz Puszczański” (SS Gutsbezirk Heidelager) z siedzibą dowództwa w Pustkowie. Poligon obejmował obszar o długości 25 km i szerokości 20 km między Brzeźnicą, Sędziszowem a linią kolejową Dębica – Mielec. Na poligonie ćwiczyły elitarne jednostki SS przed napaścią na ZSSR. Wysiedlano ludność i zaczęto budować obiekty poligonowe i drogi. Pracę wykonywali mieszkańcy okolicznych wiosek, jednak ilość pracowników była niewystarczająca. W okresie od sierpnia do grudnia 1940 r. powstał obóz jeńców francuskich, którzy budowali baraki, pracowali przy obiektach wojskowych, oraz na stacji w Kochanówce przy przeładunku materiałów budowlanych. Pod koniec 1940 r. jeńcy francuscy zostali wywiezieni. 8 listopada 1940 r. powstał obóz pracy przymusowej dla Żydów Judenarbeitslager, a od 16 września 1942 r. jako Industriehof. Więźniowie karczowali lasy, budowali obiekty wojskowe i drogi. W tym czasie na pobliskim wzgórzu rozpoczęły się masowe egzekucje i palenie zwłok. Od tego momentu nosi ono nazwę „Góra Śmierci”. W październiku 1941 r. do Pustkowa przyszedł transport około 3000 jeńców radzieckich. Powstał obóz Kriegsgefangenlager – Russenlager. Jeńcom zabrano ciepłą odzież, buty i nakazano im spać pod gołym niebem. Wykonywali gołymi rękami pracę taką jak Żydzi. W lutym wybuchła epidemia tyfusu i czerwonki. Obóz został otoczony oddziałami wojska i poddany „kwarantannie”, tzn. obóz jeńców radzieckich został zlikwidowany. W czasie 5 miesięcy zostało zamordowanych około 4500 jeńców. Niemcy wszystkie ciała spalili na stosach krematoryjnych. 16 września powstał następny obóz pracy przymusowej dla Polaków Polen – Zwangsarbeitslager. Z powodu nieludzkiego traktowania, mroźnej zimy, chorób i głodu więźniowie masowo umierali. W obozie codziennie rozstrzeliwano i wieszano ludzi. Obóz dla Żydów został zlikwidowany 23 lipca 1944 r., a dla Polaków 26 lipca 1944 r. Więźniów słabych i chorych rozstrzeliwano na miejscu, a pozostałych wywieziono do Oświęcimia, Bełżca, Treblinki Majdanka, Oranienburga, Ravensbrück. W przybliżeniu zamordowano około 3000 Polaków, 5000 jeńców radzieckich, 7000 Żydów. Obóz mieścił się w 13 barakach, w których przebywało około 3100 więźniów. Po wyzwoleniu Pustkowa 23 sierpnia 1944 r. znaleziono na Górze Śmierci stosy ludzkich kości, popioły, a w opuszczonych barakach zwłoki zamordowanych ludzi. Obecnie na terenie obozu znajduje się pomnik poświęcony zamordowanym więźniom, tablice upamiętniające miejsce krematoryjnego stosu i bunkier na zwłoki ludzkie.

Z Dębicy do Pustkowa Osiedla najłatwiej dojechać miejskim autobusem linii „7” – jeździ często i gęsto. Co prawda nie zatrzymuje się pod samymi schodami prowadzącymi na Górę Śmierci, ale to nic nie szkodzi. Spacerek z przystanku na miejsce bardzo dobrze zrobi mieszczuchom: świeże powietrze, względny spokój i cisza. Jakieś 20 minut piechtolotem w tempie rekreacyjnym. Droga prosta, nawet bardzo: tylko iść iść iść iść prosto :) Sprawa może się ciągnąć, ale kiedy człek dowlecze się do cmentarza znajdującego się po lewej stronie drogi, może zacząć czuć dreszcze: od cmentarza już tylko kawałek dreptania tą samą drogą.
Po lewej stronie placyk, trochę tablic informacyjnych i widoczne pomiędzy nimi dłuuugie schody prowadzące na górę. Na górze polana otoczona kamieniami, również sporo tablic upamiętniających tragiczne wydarzenia, ale największe wrażenie na mnie zrobił nie pomnik (a ten też zasługuje na uwagę), ale komora, w której składowano trupy. Wbite w ziemię, niewielkie pomieszczenie o powierzchni dużego garażu. Obskurne ściany, kraty i zewnętrzne drzwi noszą ślady ostrzału. W nosie zapach stęchlizny, a w głowie myśl, że jeszcze nie tak dawno śmierdziało tu chorobami, zgnilizną i śmiercią. Miejsce po stosie również pobudza wyobraźnię. Zresztą całość robi wrażenie.

Fotki ukradzione z neta, a dokładnie z LadujFotke.pl, a dokładniej z profilu użytkownika user_9144

Aktualne zdjęcia Góry Śmierci (mojego autorstwa) znajdziecie tutaj.

Góra Śmierci - Pustków Osiedle
Obelisk ku pamięci Żydów pomordowanych na Górze Śmierci
Góra Śmierci - Pustków Osiedle
Wchodzimy
Góra Śmierci - Pustków Osiedle
Tablice z informacjami o liczbie zamordowanych
Góra Śmierci - Pustków Osiedle
Pomnik na Górze Śmierci
Góra Śmierci - Pustków Osiedle
Magazyn ciał
Góra Śmierci - Pustków Osiedle
Schodzimy…
Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

Reklama:

24 komentarzy

  1. Hmm, a wiesz co mnie w tym najbardziej denerwuje? Gówniarze, którzy ciągle coś tam niszczą, bo im przeszkadza… Wrrr

    P.S. Od zawsze mnie to miejsce przeraża…

  2. W takie miejsce chciałbym pójść, ale samemu – porozmyślać i na spokojnie wszystko przyjąć do siebie. Nie lubię w takie miejsca jeździć wycieczkami np. Holocaust. Przy kolegach nie da się skupić i nie w głowie skupienie, melancholia, smutek, czy lekkie przygnębienie – do tego trzeba podejść osobiście, dzięki czemu można poczuć trwogę, dreszczyki, a nawet lekki strach, jeśli ma się dodatkowo dobrą wyobraźnię.

  3. Alex, imo z tym Oświęcimiem to lekka przesada ;) Aczkolwiek miejsce klimat też ma..

    Ola, taa, mnie też wkur..y te napisany na poręczy, na tabliach itp.

    Jagbyś, co za problem zorganizować wycieczkę szkolną na podkarpacie? :) Miejsc do zwiedzania tu nie brakuje, ewentualnie samemu/z rodzinką kopnąć się samochodem, połazić, pooglądać… Jak piszesz: nie ma to jak sam na sam z wyobraźnią.

  4. Nieprawdopodobne, ale prawdziwe! Aby wychwycić braki w gramatyce (ponoć) najbardziej pojebanego języka świata, wystarczyło moje gadanie i spostrzegawczość Wojtasa :) Nie widzieliśmy się od dnia wypadu na Górę Śmierci, czyli dobry miesiąc, więc ten oto na

  5. Mieszkam niedaleko tak jak kamil często odwiedzam to miejsce wspominając mojego pradziadka tam straconego. Lecz to nie jest jedyne miejsce w Pustkowie Oś. Za także „ruiny”strzelnicy zresztą co ja się rozdrabniam cała ziemia pustkowska jest naznaczona krwią zabitych

  6. Byłam tam- zginął tam mój dziadek.Przerażające miejsce. Więźniowie pracowali w nieludzkich warunkach. Zimą pnie drzew przenosili przez wodę, która zamarzała się wokół ich ciał.A potem…widać było tylko gęsty czarny dym unoszący się z Góry Śmierci. A babcia dostała tylko świadectwo zgonu, w którym napisano,że umarł na serce.

  7. RZEZ WOLYNSKA i oboz w pustkowie ?? no wlasnie .i sprawa batalionu 202 czytam duzo i szukam na temat tej Rzezi i slady prowadza tu do pustkowa do heidelager

  8. To nie jest żart! Prima aprilis był wczoraj, przez co czekałem do dzisiaj z tym wpisem. Nie chciałem, żeby został odebrany jako żart, bo historia naprawdę miała i ma miejsce. Przy budowie autostrady A4 powstaje obóz pracy przymusowej. Oto zdjęcie, które w

  9. Witam,
    Szukam informacji o losie pewnej osoby która przebywała w obozie w Pustkowie. Jk zdobyć informacje czy została zamordowana czy wywieziona do obozu pracy? Proszę o pomoc.

  10. Byłem w tym miejscu z racji tego,że był w tym obozie mój dziadek,zrobiło to na mnie niesamowite wrażenie,dziadek przeżył wojnę uciekając wraz z kilkoma współwięźniami z transportu gdy likwidowano obóz w 1944r.,wyskoczyli z wagonu w okolicy Kłaja po dotarciu do N.Sącz ukrywał się do czasu wyzwolenia Sącza w styczniu 1945r.Zmarł w 1964r.Wiem to z opowiadań mojej mamy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *