Wooboodoo. Bo nie wygrasz z wiatrakami...

Za kwadrans pierwsza. Trzy kwadranse temu rozdział pt. “05.09.08” został zamknięty, z czego bardzo się cieszę. Jak zwykle nie narzekam, tak teraz czynię to: piątek był do dupy! Bywały dni gorsze, ale ten był perfidny. Niby nic się nie działo, niby spokój, ale tylko pozornie, bo gdzieś pod tą powłoką zaczęła bulgotać magma, która za czas jakiś wystrzeli. Niby dzień ok, ale im bliżej jego końca było, tym bardziej mój nastrój się pogarszał. By to szlag! Ktoś powiedział, że same chęci to nie wszystko. Że trzeba działać. Niech więc teraz ten głąb doda, że działać to też za mało: że jeśli los jest jednocześnie psychopatą i chamem, to można sobie żyły pruć i na jelicie grubym stawać, a i tak będzie chujnia. Bo nie wszystko od nas zależy.
Przypomniał mi się kawałek, który napisałem na kilka tygodni przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi. “Wooboodoo” – dwie zwrotki + refren o tym, co mnie wówczas denerwowało (delikatnie powiedziawszy). Wtedy był to PiS (pierwsza zwrotka) i szmacące się po osiedlach małolaty (druga zwrotka). Dziś wściekły jestem na inne uroki życia, jednak refren wciąż obowiązuje w takim samym stopniu, jak wtedy, gdy go pisałem.

Get this widget | Track details | eSnips Social DNA

Player nie działa w Operze, w pozostałych przeglądarkach daje radę

Kiepsko się czuję i pewnie zaraz spać pójdę, bo nic bardziej twórczego dziś już raczej nie zrobię. Trzeba się będzie dostosować i nauczyć żyć w sąsiedztwie nowo postawionych wiatraków. Walczyć z nimi można, ale wygrać raczej nie. Dawno tak osobiście nie pisałem i na kolejny taki wpis zapewne też długo przyjdzie poczekać. I dobrze, bo wszak blogas mój umiłowany oszalałby, gdybym w co drugim wpisie tak smęcił :) Każdego czasem takie chwile dopadają. A ja: niewyspany, przepracowany i poirytowany faktem, że i tak wszystko układa się na przekór staraniom.

Potrzebny mi relax.

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • email

9
Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o
martiger
Gość

Ponarzekac czasami trzeba, a jesli trzeba narzekac trzeba caly czas.
Ostatnio jakos wole czytac blogi osobiste o wieksozsci osobistym i ludzkim charakterze anizeli odwiedzac dwadziescia a w kazdym ten sam temat google, po itd itp…
Z wiatrakami moze sie i nie wygra, ale niekoniecznie jedynym rozwiazaniem jest walka z nimi. Czasami zeby wygrac trzeba pozornie przegrac. Mozna wtedy wiecej zyskac anizeli bezposrednio stawiajac na swoim.

Ola Bochenek
Gość
Ola Bochenek

No, no, no nie przepadam za takimi kawałkami, ale naprawdę niezłe, txt dobry, muzyka super, dość oryginalne. No podoba mi się!!=) Pozdrowionka!

szuman
Gość

Martiger, otóż to… i wreszcie sam do takiego wniosku doszedłem. Do tej pory miałem chęci by walczyć, ale przyszła chwila, kiedy stwierdziłem, że tą energię mogę spożytkować na coś innego. Jedynie szkoda marzeń, planów i straconego czasu. Życie.. ;)

Ola, dziś pewnie ten kawałek lepiej by brzmiał od strony technicznej, ale nagrywałem go jakiś rok temu, w dodatku dla siebie. Dziś jego refren stał się tak aktualny, że aż wpakowałem go w notkę :)

Arek
Gość
Arek

rzeczywiście Szuman rzadko takie notki piszesz bo od dawna czytam twojego bloga a nie pamiętam żadnej :P Kawałek fajny głównie treść bo tekst jest dosadny i bardzo trafny. Szczególnie druga zwrotka :D A tak prawdę mówiąc to wolał bym żebyś w tym kawałku nie miał racji ale niestety da się zaobserwować do o czym nawijasz. Polska rzeczywistość :/

Ola Bochenek
Gość
Ola Bochenek

No właśnie jakościowo nie jest najlepiej, ale nie powiem, bo nie jest też źle, jeśli masz możliwości go poprawić to popraw, bo jest naprawdę niezły=)

Wiesz, że bez tych gorszych dni, bez przemyśleń i całego shitu wokoło zycie byłoby nudne?=)

szuman
Gość

Arek, no, fajnie by było, gdyby wszystkie teksty typu “jest do dupy” były tylko tekstami bez pokrycia.

Ola, no ba, w takich chwilach czuje się, że się żyje :) A, i sęk w tym, że nie mam możliwości poprawienia tego kawałka. Niech sobie będzie, i tak od samego początku nie miał być masówką ;)

AdamDuma
Gość

Kawałek jest super. Wiesz, to jest przykre. Z jednej strony mamy bananków, mają po 16 lat, piszą blogi i nawalają zdjęciami, przedstawiającymi co nabyli. Jest iPhone, jest Omnia, jest Nikon D90 prosto z pudełeczka, jest Laptopik, a z drugiej strony syf. Mam prawie 30 lat i nie stać mnie na te rzeczy za gotówkę. Żeby na to zarobić, to musiałbym wyjechać. Ja dokładnie rozumiem o co Ci chodzi i nie nazwę tego narzekaniem, tylko krytyką, która jest potrzebna. Sam tak mam czasem, że nim bardziej się staram nie poddając, tym większy zawód mnie spotyka. A potem jak sobie odpuszczę, jakoś… Czytaj więcej »

Ola Bochenek
Gość
Ola Bochenek

A skoro tak, to w porządku, widomo- to też ma swój klimat=)

szuman
Gość

AdamDuma, heh dokładnie tak jest, że im bardziej mi na czymś zależy, tym trudniej to osiągnąć. A jak już daję na luz, to przychodzi łatwo; łatwiej, niż bym przypuszczał. Coś w tym jest :)
A co do tego, co w posiadaniu bananów… niech mają, i tak będą wiecznie niezadowoleni, bo ciągle im czegoś będzie brakować. Tak jest, jak się za czymś goni.

Ola, hehe tak się teraz mogę pocieszać ;)