22

Macanko z Ubuntu 8.04 Hardy Heron Beta

Ubuntu Hardy Heron BetaNa raty, bo na raty, ale zawsze. Zainstalowałem Betę najnowszego Ubuntu, pobawiłem się trochę, pogrzebałem i jestem zadowolony, bo niczego nie zepsułem (a przypominam: kolejne dwie poprzednie wersje Ubuntu wytrzymywały ze mną nie więcej niż kilkanaście godzin :)). Najnowszy Ubuntu 8.04 ma być wersją LTS, czyli superstabilną linuksową superbestią wspieraną dłużej, niż zwykłe bestie szeregowe. Skusiłem się na spotkanie z Hardy’m po wizycie na blogu MatexCor’a, gdzie popełnił prezentację instalacji Ubuntu. Tak mi się włączyła nostalgia za Ubuntu, że prawie natychmiast zacząłem zdzierać płytkę instalacyjną. Wybrałem wersję „alternate” tj. z instalatorem tekstowym zamiast typowej LiveCD (wesołe myszo-klikanko). Tekstowy instalator z alternate do złudzenia przypomina ten z Debiana – wszak z niego zakosili ;) Pierwsza i najbardziej zauważalna różnica między ubuntowym, a debianowym widoczna jest tuż po odpaleniu: Debian wyświetla ekran powitalny z zapytaniem o chęć kontynuowania instalatora, natomiast Ubuntu odważniej prze ku instalacji. Instalator Ubuntu 8.04 różni się także od tych z poprzednich wersji tej dystrybucji (choćby 7.10) tym, że z automatu wywala listę wspieranych języków. Dalej już po staremu.
Przyznam się bez bicia, że niewiele czytałem o nowościach w Ubuntu 8.04 – początkowo żałowałem, ale w trakcie instalacji zrobiłem z tego pozytyw: dzięki temu niedoedukowaniu mogłem spotkać się z systemem nie wiedząc tak do końca, co ma mi do zaoferowania. Brnąc dalej: zacząłem wczuwać się w rolę kogoś, kto tylko słyszał o Ubuntu (tudzież widział je u kumpla), ale sam nigdy wcześniej nie miał i jako administrator nigdy nie zostawał z nim sam na sam.
Wczułem się w tego newbie i po zakończonej (bez żadnych przygód) instalacji jako taki żółtodziób uruchomiłem komputer.Już na samym starcie zostałem sprowadzony na ziemię: bootscreen uświadomił mi, że zabawa w początkującego Ubunciarza będzie cięższa, aniżeli mi się wydawało. Dostrzegam różnice… Bootscreen w 8.04 przywitał mnie nieco większym, niż u poprzedników, paskiem postępu. Tak to wyglądało, ale nie wykluczam, że przyczyną takiego efektu mogła być po prostu mniejsza rozdzielczość na etapie ładowania Ubuntu. Nie wykluczam, ponieważ właśnie z rozdziałką miałem problem. Moja maszyna nie posiada karty graficznej innej, niż zintegrowana SiS (Silicon Integrated System) i tej karty Hardy Heron w ogóle nie skonfigurował (bo niby jak miał skonfigurować, skoro nie rozpoznał? ;)). Obraz jednak miałem – jaki taki, bo 960×600, jakieś 15% pulpitu uciekło na lewo, ale przynajmniej widziałem i mogłem kombinować. Chwała temu, kto zmajstrował tą awaryjną furtkę: w starszych wersjach, o ile mnie pamięć nie myli, w przypadku nierozpoznania grafiki, monitor był po prostu wyłączany.
Googlując i uzupełniając /etc/X11/xorg.conf fragmentami znalezionych konfigów skleiłem własny, który zadziałał :)

Jaja z grafiką były jedynymi jajami, jakimi nowy Ubuntu mnie obrzucił. Dalej to już leciało nie dość, że z górki, to jeszcze jak po maśle :) Szybko, bez wywrotek i idealnie stabilnie (ani jednego ubijania procesu, ani jednego Ctrl+Alt+Backspace i ani jednego przekleństwa wyrażającego pytanie „jejku, i co teraz?”). Choć to jeszcze Beta, to już teraz warto zainstalować, bo zapowiada się LTS pełną gębą! Poprzedni 6.06 Dapper Drake do dziś jest chwalony za dopracowanie i stabilność, a wszystko wskazuje, iż taki będzie też jego następca, 8.04 Hardy Heron.

Ubuntu Hardy Heron Beta
Desktop Ubuntu 8.04 Hardy Heron tuż po instalacji. No, prawie „tuż” ;)
W oczy rzuca się przede wszystkim nowa tapetka i… moje pliki :)

Fajności i lepszości

Najnowszy Ubuntu 8.04 Hardy Heron bardzo pozytywnie zaskoczył mnie nie tylko stabilnością. Gdyby w świecie informatyki biegało jedynie o stabilność, to najstabilniejsze aplikacje posiadałyby najwyżej dwie opcje: otwórz i zamknij. Jednak nie samą stabilnością się żyje, ale także ficzerami i różnymi innymi uszczęśliwiaczami. Takowe dwa bardzo szybko wychwyciłem w Hardy’m.

Podsłuch plików muzycznych – tą świetną funkcję odkryłem przypadkiem :) Najechałem kursorem na pewną emeptrójkę i zacząłem się zastanawiać, w czym ją odpalić. Po dwóch sekundach dotykania jej strzałką zagrała muzyka, ja zaliczyłem zdziwko (przecież nie klikałem), aż w końcu ruszyłem myszą i grać przestało :) Nie jestem pewien, czy to nowa funkcja, czy może w Gnome jest już od kilku wersji – tak czy siak sprawa świetna i warta podkreślenia.

Gdebi oferuje automatyczne dociąganie zależności, czyli to, czego brakowało od zawsze!!! Instalator pakietów .deb (Gdebi Package Installer) przestał wreszcie marudzić, że brakuje tego czy owego i od teraz sam fatyguje się po wymagane paczki. Tak było, gdy instalowałem Operę ściągniętą z oficjalnej strony :)

Ubuntu Hardy Heron Beta
Tak się oto samoczynnie instaluje Opera :)

Zastanawiam się, jak to będzie dalej. Na pewno jeszcze parę giga transferu pójdzie na popełnienie wszystkich aktualizacji (i aktualizacji aktualizacji), ale stable zapowiada się pysznie! Czasy się zmieniły i już nie mam tak czasu na zabawę nowymi Linuksami :/ Postanowione: Ubuntu 8.04 Hardy Heron Beta zostaje u mnie do finalnej wersji, a gdy ta mnie nie zawiedzie, to odpuszczę Debianowi i zostawię Hardy’ego. Na razie jeszcze Windows jest systemem nr 1, ale zmieni się to, gdy ukaże się Opera dla Ubuntu 8.04 (dedykowana dla 7.10 Opera wywraca się niemiłosiernie).

Podsumowując: już teraz polecam betę najnowszego Ubuntu! Działa świetnie: bardzo przyjaźnie, bardzo stabilnie i mówi to ten, który wczuwał się w nowicjusza.

PS. Aha, słówko o wymaganiach: 384 MB RAM? Tak, ale tylko dla Live CD i być może KDE4. Po wyłączeniu paru podręcznych, ale na dłuższą metę zbędnych rzeczy, zużycie pamięci spadło do około 80 MB (tyle w RAM, resztę system wyekspediował na swap) i pod względem zasobożerności nie różni się zbytnio od starszych wersji.

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

22 komentarzy

  1. Czytam i z każdym akapitem już mi się dalej nie chce czytać, bo mnie kusi żeby zacząć ściągać to cudeńko;) U siebie jak narazie mam 7.10, ale biorąc pod uwagę fakt, że muszę jak najszybciej zrobić formata, to nie mam zamiaru instalować 7.10, tylko od razu najnowszego ubunciaka. Skoro u Ciebie nic się nie wysypało, to musi być naprawdę dopracowany system, hehe ;)
    A te fajności naprawdę mnie zaskoczyły, muszę jak najszybciej to wypróbować ;)

    P.S. Mógłbyś kiedyś opisać co można wyłączyć, jakie usługi żeby odciążyć system ;) Z pewnością wiele osób z tego skorzysta ;)

  2. Nowa tapetka jest zajefajna ;) Bardzo ciekawi mnie „Podsłuch plików muzycznych”. Chciałoby się mieć coś takiego na XP. Sam na Ubuntu przechodzę za 1,5 roku. Na razie lubię o nim czytać :)

  3. No chyba i ja tez przejdę. Tylko najpierw muszę wyszukać trochę wolnego miejsca na dysku. Ku a miałem zamiar testować Linuxa jak kupie nowy dysk, a tu figa. Będzie trzeba coś z 80 wyciąć.

  4. @MatexCor, nu, ten Ubuntu naprawdę mi się podoba, wielki pozytyw :) Pewnie, że coś skrobnę na temat odciążania systemu, czekaj :)

    @rav, za 1,5 roku, bo koniec wsparcia dla XP? ;) Dla zabawy mógłbyś wcześniej spróbować, by przesiadka była mniej wstrząsająca :)

    @ALEX, no, nie słyszałeś ;)

    @SpeX, też mam 80, wyciąłem 10 GB, a z czasem dorzucę resztę.

  5. No to super, będzie co wdrażać na nowym ubunciaku ;) Ściągnąłem sobie wczoraj, ale nie zainstalowałem jeszcze, tzn. z ciekawości zainstalowałem w Windowsie, ale nie wstał mi Ubunciak po tym. Może dzisiaj zainstaluje, tylko tak normalnie, bez żadnych kombinacji ;)

  6. Zainstalowałem sobie właśnie to cudeńko i jestem pod wrażeniem. Wszystko szybko, łatwo i przyjemnie, bez żadnych niepotrzebnych kombinacji. Spolszczenie dociągnąłem z sieci, i wszystko hula, poinstalowałem sobie programy, aktualizacje narazie sobie daruje, w nocy zapuszczę bo jest ich ponad 200MB. Dla tych którzy nie wiedzą, aby podsłuch plików działał trzeba najpierw pobrać kodeki, przynajmniej u mnie tak było. Co mi się najbardziej w oczy rzuciło, czcionki są poprawione, i strony już się nie rozjeżdżają przez nie. Wygląd odświeżony, wszystko takie schludne, pomimo iż to beta to się zastanawiam czy nie działa lepiej od stabilnej wersji 7.10. Aha, i jeszcze coś, radiówka już mi nie zwalnia o połowę tak jak na 7.10, chociaż ostatnio chyba już działała poprawnie, może to jakieś uaktualnienie poprawiło. Trochę się rozpisałem, ale nie ma sensu robić wpisa na blogu skoro Ty już to wypaśnie opisałeś, jak wyjdzie wersja Stable to może coś skrobnę ;)
    Pozdro ;)

  7. Panowie, ale ten podsłuch był też na wersji 7.10. Ja się zastanawiam nad wersją z KDE4 KUBUNTU. Generalnie Canonnical wydało dobry system. Mało jest męczarni. Acha, pamiętacie jak się żaliłem na źle wyświetlane multimedia (cięcie się ich) przez flash. Kombinowałem aż się wydało. Dwa dni temu była aktualizacja flasha z repo, no i wreszcie poprawnie się wszystko wyświetla.
    @szuman – a mnie właśnie strasznie teraz ciągnie do Debiana. W EMPIK jest znowu gazeta z wersją Etch. Jedyne co mnie powstrzymuje to produkt TPSA (modemik pod usb), który strasznie ciężko jest zainstalować pod Debianem.

  8. @MatexCor, na mój gust beta zjada stabilnością 7.10 :) A co do odchudzania Ubuntu, to wywalam głównie aplety z górnego paska + usługi, z którtych nie korzystam (bluetouch itp). Jest jeszcze takie fajne narzędzie rcconf, którym mozna wywyalić sporo zbędności uruchamianych przy starcie.

    @Włodek, jeśli cierpliwości Toboe nie zabraknie (a biorąc pod uwagę Twoje boje z flashem, to nie powinno), to Debian Ci się spodoba. Sporo jest dłubania (choć i tak już mniej, niż dawniej), ale satysfakcja i dopiszeczenie 100%. Ale stabilny (Etch) nie będzie najlepszym wyborem, szczególnie jeśli chcesz odpalac na tym Neo.

  9. Stabilność naprawdę da się odczuć, nie ma nawet o czym gadać. I twórcy naprawdę nie próżnują, co wyjdzie nowa wersja to coraz to lepsza, ja nie chce wiedzieć co będzie za kilka lat, nie mieć Ubuntu będzie chyba największym błędem ;)
    Z odchudzaniem będę musiał się pobawić :)

  10. Widać, że Gnome 2.22 działa szybciej od swojego poprzednika ;) Cholera, mogli nie dawać tylko tego Firefoksa 3 bety 5 :P Anyway do newsów można doliczyć także pulseaudio ;)

  11. P.S. Mam nadzieję, że ta wersja Opery dla Ubu 8.04 będzie lepsza – faktycznie Opera mi się wywraca niemiłosiernie [9.50b dla Ubu 7.10]

  12. Szczerze pisząc jestem bardzo zaskoczony łatwością instalacji tej wersji Ubuntu. Wszystko out of box. Flashe, javy instalowałem wchodząc na strony internetowe i pobierając odpowiednie pluginy. Cała instalacja u mnie zajęła wraz z konfiguracją 2,5 godziny.

  13. Zainstalowałem sobie Ubuntu ( to moja pierwsza przygoda z Linuxem ) I mam problem z firefoxem – strasznie wolno przewija stronę. Odpalam jakąś stronkę, scrollem jadę w dół i BUM! strasznie wolno przewija i nawet się zacina. Inne przeglądarki działają ok tylko ten nieszczęsny firefox do którego się przyzwyczaiłem no i uwielbiam jego Adblocka
    ( mam 1254 mb ramy, athlona 1,7 i radeona 9200 se – to chyba wystarczy na komfortową pracę z linuxem – ale nie z firefoxem)
    Jest jakaś rada na to?

  14. j.w. @Maki sterowniki do grafiki sobie zainstaluj do swojej karty bo pewnie na domyslnych (otwartych) dzialasz a one pozostawiaja sporo do zyczenia :P zainstaluj zamkniete ATI i bedzie ok

  15. Mam jeszcze 2 problemy z tym firefoxem
    1. Gdy go uruchamiam ciągle zaznaczona jest opcje ‚Pracuj w trybie offline” . Odznaczam ją i działa, ale gdy wyłączę i włączę ponownie przeglądarkę to znowu to samo. Da się gdzieś na stałe ustawić, żeby nie pracowała w trybie offline, gdy się uruchamia?
    2. W Windowsie, gdy w firefoxie kliknę na pasek z adresem stronki ( te pole co się adres url wpisuje) to on odrazu się „podświetla” i mogę nowy wkleić adres innej stronki. To samo gdy wyszukiwarki zamontowanej w firefoxsa używam.
    W ubuntu w firefoxie już nie mam tych udogodnień. Gdy chce nowy adres wkleić, muszę zaznaczyć poprzedni przeciągając myszką po nim i wtedy go usunąć. Można gdzieś ustawić, żeby było tak jak w Windowsie?

  16. 1: Pewnie nie używasz NetworkManagera, a Twojemu Firefoksowi potrzebny on do życia :> .

    Ach, Ubuntu, wszystko jasne :> .

    2: Zawsze możesz dwukliknąć/trzykliknąć na adresie na pasku adresu ;) .

  17. @Maki co do 1 to nie wiem a jesli chodzi o adres w pasku adresu to tak sie dzieje w FF3 bo w Ubuntu HH wlasnie FF3 jest…

  18. Czesc widzę że chyba nie zarabiasz na swojej stronie.
    Możesz polaczyc swoja pasje z zarobkiem. Szkoda
    marnować ruchu na blogu. Jest sposob żeby wyciagnac dodatkowo ladną sumkę, wpisz sobie w
    google – jak zarobić na blogu drugą wypłatę

Comments are closed.