30

Kononowicza do MEN-u i nie będzie niczego

To już jest, ku*wa, przegięcie! Zadania domowe – nielegalne. Odpytywanie przy tablicy – nielegalne. To może knajpy klasowe i nauczycielki go-go będą legalne, co? Smarkaczów do tablicy przykuć i uczyć, a nie ku*wa traktować jak panów. Do czego to zmierza, że gnój jest jeszcze pod prokuratorskim kloszem, a już mu wszystko wolno: alkohole, dupy, fotka, gry komputerowe – wszystko, tylko nie szkoła, ponieważ jakiś idiota już dziś uczniom w dupy włazi, bo pewnie za parę lat zamierza kandydować na prezydenta. A stać cię, mądralo, na wypłatę milionowych odszkodowań dziesiątkom milionów absolwentów szkół? Zapłacisz te miliony mnie, moim rodzicom i ich rodzicom? Zapłacisz nie tylko za zadania domowe i wołanie do tablicy, ale też za bicie wskaźnikiem, linijką, kary klęczków itp.? Bo jeśli wprowadzisz swoje ciotyzmy, to ja pierwszy w kolejce stanę po moje miliony złotych zadośćuczynienia za łamanie moich konstytucyjnych praw + szkody moralne + pompki za bekanie. Teraz, to już do reszty się gnojom w dupach poprzewraca. Przez zadania domowe nie mają czasu? Na co niby? Na gry? Na fotkę? Na piwo w krzakach? Na lody po piwnicach?

Giertych, wracaj!!!!!!Temu rzecznikowi najwidoczniej żądza popularności przesłoniła logikę. A może nie o popularność chodzi, a o zemstę na nauczycielach? Skoro tak doskonale rozumie skutki łamania praw ucznia, to chyba raczej nie z opowiadań, a z własnego, bolesnego doświadczenia. Biedak, czuł się poniżany? Drugi Ziobro, odreagować musi. Z choinki się urwał i smród robi: teraz gówniarzeria już do reszty będzie się panoszyć. Zamiast dyscypliny, psucie dzieciaków, z których większość i tak ma już wystarczająco mocno nasrane we łbach.

Giertych, wracaj!!!!!!

Linki
Odpytywanie uczniów przy tablicy powinno być zakazane
Rzecznik Praw Ucznia: prace domowe są nielegalne

Podziel się tym wpisem na:
  • Facebook
  • Wykop
  • Śledzik
  • Twitter
  • Blip
  • Gadu-Gadu Live
  • Flaker
  • email

30 komentarzy

  1. chyba trochę cię Wodzu poniosło ;) Ale z tymi odszkodowaniami w 100% się zgadzam. Gdzieś tu już toczyła się dyskusja o wychowaniu i dyscyplinie i bylismy zgodni co do tego.
    Tylko popatrz na to z innej strony: facet ma trochę racji bo jak uczeń stanie przed cała klasą i czegoś nie wie to faktycznie się stresuje a to nie sprzyja rozwojowi.

  2. „Przez zadania domowe nie mają czasu?” Ten tekst mnie rozpie*dala. Jak można nie mieć czasu przez zadania domowe? NIE CHCE SIĘ WAM, PARSZYWE LENIE! Zresztą jeszcze dzisiaj opiszę tę sprawę na swoim blogu, jak tylko sql naprawią.

  3. co zrobić, skoro facet chce zabłysnąć ;) z tym odpytywaniem przy tablicy można polemizować, ale zadania domowe to faktycznie przegięcie :/

  4. Jestem za, ale… Niech zrobią w szkołach szafki na podręczniki (albo niech szkoła ma drugi komplet dla ucznia), niech obetną program, bo jest przeładowany, wreszcie niech zaczną uczyć konkretów, czyli jeżeli ktoś ma talenty językowe, to mu odpuścić mat-fiz i tak dalej. Zresztą co to za reformowanie, skoro szkoły pieniędzy na opał nie mają.
    @Szuman Giertychu to może nie, ale komuno na pewno. Człek w kącie odstał, po łapach linijką dostał, ale nauczyciel szacunek miał. I o to w tym wszystkim chodzi.

  5. kolejny cwaniak, ktoremu sie wydaje, ze pozjadal wszystkie rozmumy. Co jeden to wieksze ciele i tak naprawde to nic nie robia zeby bylo lepiej tylko zeby o nich bylo glosno. Dlatego mieszkamy w karaju w jakim mieszkamy. Nie dajmy sie zwariowac. Pozdrowienia i Wesolych Swiat :)

  6. Się pospiesz z tym odszkodowaniem, bo po 10 latach chyba ulegnie przedawnieniu (o ile nie po 5)..
    A Ty już STARY jesteś :D:D:D

  7. hahahaha ale sie szuman wkurwil :D:D:D wyluzuj chlopie bo zlosc madrosci szkodzi :P to fakt ze smarkom sie wydaje ze sa dorosli i ze im wszystko wolno ale jak mamy takie debilne prawo to sami wezmy sprawy w swoje rece i wychowujmy mlode pokolenia, co nam szkodzi :) 3maj sie i wesolej wielkanocy hehe peace:D

  8. To że wskaźnik zepsucia młodzieży gł. gimnazjalnej i licealnej sięga zenitu to jedna sprawa. Nie łączyłbym tego z zadaniami domowymi bo jak ktoś jest bandytą czy ławkowcem to zadania i tak ma w poważaniu (parę jedynek więcej-mały pikuś). Co bardziej leniwi też se odpiszą na kolanie.

    Kluczowe w wychowaniu młodego pokolenia jest to co dzieje się w murach szkoły, w godzinach zajęć: stosunek uczeń-nauczyciel ale także możliwości jakie oferuje szkoła po zajęciach: darmowe zajęcia sportowe na wysokim poziomie, pracownie komputerowe itp. To wszystko wymaga pieniędzy i wyszkolonej kadry.

    Miałem w liceum nauczyciela od matematyki: nazywał sie Zenobiusz Hil (wyjątkowo podaję nazwisko by podkreślić mój wielki szacunek). Teraz niestety jest już na emeryturze. A jest to niesamowitej klasy fachowiec, nie tylko świetny matematyk ale przede wszystkim pedagog. Dawał dużo i wymagał jeszcze więcej, ale potrafił być wyrozumiały. Trudno mi opisać ten fenomen ale miał taką charyzmę że nikomu by do głowy nie przyszło zadzierać z nim, nie odrabiać zadań czy nie uczyć się. Kartkówki robił co tydzień i z każdego nawet słabego ucznia wyciskał maks wysiłku. Takiego nauczyciela z przyjemnością będę wspominał do końca życia, choć nieraz kląłem siedząc po nocach przy zadaniach. A jak nauczyciel ma w dupie uczniów obrażając ich swoim stylem prowadzenia zajęć typu „przeczytajcie se podręcznik” to oni mają w dupie jego zadania domowe i żadna obowiązkowość tych zadań tego nie zmieni. Nauczyciel to powinien być człowiek z pasją, kochający swój przedmiot i uczniów których naucza – tu chyba leży klucz.

    • Zenobiusz to był taki typek, który dziewczynie nieopatrznie przyznającej się do zamiaru studiowania matematyki potrafił pieprznąć przy całej klasie „pani to powinna być szczęśliwa jak się pani uda gary w kuchni policzyć”. No cóż, dziewczyna poszła na UJ, obecnie jako pani profesor (tytuł nie tylko grzecznościowy jak dla nauczyciela w LO) ma całkiem niezgorszy dorobek w dziedzinie matematyki. A jak chłopina przeżywał, gdy inna uczennica dostała się do kolejnego etapu olimpiady z fizyki, a nie żaden z jego pupilków ;) Obciął mnie na maturze na 3, bo najchętniej by dał 2 (na egzaminie komisyjnym z kuratorium usłyszałam, że nie mogą dać 4, gdy nauczyciel ocenił na 2) , życie zweryfikowało egzaminem wstępnym na AGH zdanym na 4 z dużym zapasem. Ale może po zmianie XII na XV też się zmienił, stąd różnice w naszych ocenach. A może kwestia tego, że uczennic w klasach mat-fiz nie tolerował, pitoląc czasem na lekcji, że to nie miejsce dla nich, a ty dziewczyną nie byłeś.

      • Nie zmienił się. Miał swoich pupilków których forował, resztę uczniów zwyczajnie zlewał lub wręcz starał się tępić m.in. zaniżajac oceny. Ego miał rozrosniete nie wspolmiernie do posiadanej wiedzy, szczególnie pedagogicznej. Jedno co mu najlepiej wychodziło to poniżanie uczniów w jego ocenie słabszych. Być może był dobrym matematykiem ale nauczycielem fatalnym. No i te jego teksty typu: wiecie jak mnie nazywali w młodości?? Nazywali mnie sokół z Nowej Huty…. echhh żenada

      • Również odkopię ten komentarz bo właśnie wspominałem p. Zenobiusza Hil’a – XV LO początek lat 90. Niestety muszę zgodzić się że jego docinki do dziewczyn w mat-fiz były nieprzyjemne, faworyzowana zdolniejszych nie zauważyłem, roboty było ogrom, ale ale uważam go za jednego z najlepszych nauczycieli z jakimi miałem styczność i potrafił najbardziej opornym matematycznie umysłom wbić do głowy niezbędne minimum. Dla mnie lekcje matematyki były najprzyjemniejszym i najlepiej prowadzonym przedmiotem w XV LO właśnie dzięki nauczycielowi.

  9. @Arek, musiało poneść, bo ledwo przeczytałem o zadanach domowych, a tu z miejsca kolejny kwiatek z odpytywaniem przy tablicy. Facet nie ma racji, bo jakby uczeń się przygotowywał do lekcji, to by nie musiał się stresować.

    @rav, właśnie o lenistwo tu chodzi. Po sobie wiem, że wystarczy uważać na lekcji, a najlepiej aktywnie w niej uczestniczyć, żeby nauka wchodziła jak po maśle. Jak uważasz na lekcjach, to zawsze coś odpowiesz i żadna kartkówka, żadna pytanina nie zaskoczy tak, żeby zepsuć ocenę. Jak na lekcji uważasz, to zadanie domowe zajmuje tylko chwilę, a jak lekcję przegadałeś, to kombinuj w domu sam ;)

    @XaverY, ja tu nie widze pola do pelimiki. Jak uczeń nie podejdzie do tablicy, to tablica ma do niego podejść? Jak wykaże się znajomością mapy, znajomością figur geometrycznych etc?

    @Halszczak, tak, jak piszesz, byłoby najlepiej :) Na etapie podstawówki powinny być wszystkie przedmioty w lajtowym wydaniu, w gimnazjum już bardziej zawężone i w nieco większym natężeniu po to, aby dokładnie odsiać te, do których uczeń nie ma drygu, a w szkole średniej katować to, w czym naprawdę dobrze uczeń się czuje. A dzięki szafkom dzieciaki nie musiałyby się codziennie garbić pod ciężarem książek.

    @paskooda, wzajemnie :)

    @DittaPe, pierwej muszę mieć prawne podstawy ku postulowaniu ;)

    @lufencja (M.M.), myślisz, że mam ochotę bawić się w pedagoga-społeczniaka? ;) od czego jest starsze rodzeństwo, rodzice, nauczyciele itd.?

    @przemo, oj, miałem ja taką charyzmatyczną nauczycielkę historii, również w podstawówce. Tamara Turek się nazywała i wierz mi, że tak bardzo zależało mi na ocenach, że potrafiłem z dnia na dzień na pamięć, niemalże słowo w słowo wykuć cały temat z podręcznika (7-8 stron), dokładnie było to o bitwie pod Grunwaldem. Do dziś pamiętam, jak z przejęcia nie potrafiłem wypowiedzieć zdania „unosił się kurz, a w oddali było słychać tętent końskich kopyt”, więc po paru nieudanych próbach słowo „tętent” zamieniłem na „tupot” ;) Masz rację, takich nauczycieli jest niewielu, a dziś mają związane ręce przez nie do końca przemyślane przepisy. W wieczorówce miałem matematyczkę, fenomelnalna babka (nauczyciel dyplomowany, dziś na emeryturze). Ona zawsze była blisko ucznia, starała się pomagać, jak widziała, że ten ma jakieś problemy. Ale po serii zmian w przepisach po prostu boi się rozmawiać z uczniami na osobności, bo wystarczy, że ktoś coś sobie wymyśli (molestowanie, łapówki itp) i zaraz do szkoły zjedzie telewizja, kuratorzy i afera będzie. Niestety, ale uczeń może nauczyciela z błotem mieszać, a ten na dobrą sprawę może złożyć wypowiedzenie i zmienić miejsce pracy.
    Przemek, a zastanawiałeś się, ile nauczyciel musi przeznaczać swojego prywatnego czasu i prywatnych środków na zaliczanie różnych kursów i szkoleń podnoszących jego kwalifikacje? Ciągle wchodzą nowe przepisy ad. kwalifikacji kadry nauczycielskiej: nauczyciel musi mieć taki i taki papierek, bo bez niego nie może uczyć. Wcale nie dziwię się nauczycielom, którzy nie wyrabiają. Ci muszą radzić sobie jakoś z przygotowywaniem lekcji, opracowywaniem materiału, sprawdzianów, testów, sprawdzaniem/ocenianiem sprawdzianów i testów, zapoznanawianiem się z co rusz nowymi podręcznikami itp. Za pieniądze, jakie zarabiają, to już chyba lepiej tyrać w fabryce

  10. to się tak nie da, że za jednym machnięciem długopisu wszystkie problemy poznikają. Polskie szkolnctwo bardzo przypomina polską służbę zdrowia: zmierza w złym kierunku dlatego, że klkanaście lat temu grupa decydentów podjęła złe decyzje.

    Największym błędem ostatnich lat jest wprowadzenie gimnazjów. Młodzież zamast skupiać się na nauce jest ciągle rozpraszana zmianami klas, szkół, nauczycieli itd.
    Podstawówki przeważnie są blisko, ale już do gimnazjów takie dziecko musi nieraz dojeżdżać po kilka kilometrów, a szczególnie zimą nie jest to zbyt kusząca perspektywa.

    W tej chwili edukacja składa się z trzech etapów:
    – szkoła podstawowa: 6lat
    – gimnazjum: 3 lata
    – szkoła średnia: 2-4 lata

    A dawnej było tak:
    – szkoła podstawowa: 8 lat
    – szkoła średnia: 3-5 lat

    Wiek 14-17 lat to ten najtrudniejszy wiek dla młodzieży, a obecnie akurat w tym wieku przenosi się młodzież z miejsca na miejsce zmeniając środowisko. Wiadomo, że tacy będą się chcieli przed nowymi kolegami i koleżankami popisać i dochodzi do głupot. Najpierw trzeba wyeliminować takie błędy, a później dopiero myśleć o ewentualnych przywilejach dla uczniów.

  11. Mam siostrę w gimnazjum i całkowicie się zgadzam. Gimnazja to był błąd i teraz trzeba ten cały bałagan odkręcić.

  12. zaczynam sie Ciebie bac- giertycha chcesz?! co to, to nie.
    od poczatku- jestem w 2 kalsie lo i powiem Ci, ze u mnie w klasie jest akurat normalnie. ale tylko w kalsie. w rownoleglej jest taki syf, ze sie w glowie nie miesci.
    jakis czas temu zebralo mi sie na zwaqzenie plecaka- wazyl 7 kg. moze to nie jakos bardzo duzo, ale trzeba z tym zasuwac po szkole, z domu do szkoly i ze szkoly do domu. plecak zmieniam co roku, bo nie wytrzymuje ciezaru.
    co do zadan domowych- jestem w takiej klasie, ze nawet bez zadan domowych jest sporo nauki i sie siedzi po nocach. czesc przedmiotow ich jednak wymaga- i tyle.
    jakos sie przyzwyczailam do tego stanu rzeczy. skoro tak bylo od dawien dawna i do tej pory nikomu nie przeszkadzalo- po co to zmieniac? ostatecznie o facecie zrobilo sie glosno. slusznie zauwazyles, ze prawdopodobnie o to mu chodzilo.
    pozdrawiam :)

  13. Szuman za te zacne i trafione słowa masz ode mnie 20 kOmcÓw nA bLOgAskU . Jesteśmy w tym samym wieku i powiem Ci, że za naszych czasów to było inaczej (: Dzięki tym pytaniom i pracom domowym człowiek się czegoś nauczył. A teraz to w podstawówkach uczą „lodziki” robić i malować się na brąz.

  14. też mi się tak wydaje że temu rzecznikowi może chodzić o PR :] wszyscy odrabialiśmy zadania i jakoś dobrze było a dopiero teraz jakiś facio wyskakuje z takim pomysłem. To chore. Jak to ktoś kiedyś powiedział „dzisiejsza młodzież jest rozpasana” i nie ma co się temu dziwić skoro osoby z takimi pomysłami mają głos :] Argument z brakiem czasu jest żałośnie żenujący… dawniej jakoś czasu nie brakowało :]

  15. @Waldek, podobną opnię już kilka razy słyszałemm/czytałem i zgadzam się z nią w 100%

    @przemo, tylko ile takie odkręcanie będzie nas kosztować. I ile rzeczy jeszcze pasowałoby odkręcić…

    @rav, czytałem i gratuluję wpisu – świetna robota :) na komentarz się nie zdobyłem, bo ciężką mam dziś głowę ;)

    @dzidzia, mnie czy Giertycha sę bardziej boisz? ;) wiesz, niektórzy już wyrośli z wieku, w którym bali się baby jagi, wilkołaków itp. więc straszyć trzeba Giertychem ;)

    @Makii, dZięĘkUuuJeMm :D do podobnych wniosków każdy po jakims czase dochodzi i zaczyna czuć wdzięczność do wymagających nauczycieli :)

    @nomore, bo dawniej nie było GuGu, Fotki itp ;)

  16. boje sie Ciebie, bo masz glupie pomysly, a pana gje, bo on posunal sie o krok dalej i realizuje swoje glupie pomysly :P
    no ok- niektore byly dobre, ale zle przedstawione i niedopracowane.

  17. @dzidzia, jeśli moje pomysły = czyny Romana, to wynika z tego, że przerażam Cię bardziej, niż on ;)

    @Kasia_Pe, nie śmiej się, dziatku, z cudzego wypadku :D

  18. głupie czy nie głupie – pomysły są moje własne, a wyzbywając się ich wyzbyłbym się własnego „ja” :)

    *dziatek – archaicznie o dziecku

  19. po co to całe zamieszanie? to tylko niepotrzebne podniecanie się cudzą głupotą. Na zdrową logikę to weźcie: takie coś nie przejdzie, a facet chciał tylko skierować na siebie uwagę. pzdr

  20. @kurator, mniejsza z tym, czy gadał poważnie, czy tylko robił wokół siebie szum, bo takim gadaniem sieje niepotrzebny ferment.

Comments are closed.